AlolaDex #29 – Bounsweet

Alola! W naszym AlolaDexie pojawiły się już Pokemony przyjaciół Asha ze Szkoły Pokemon. Jednak jest jeszcze jeden stworek, który należy do jednej z bohaterek, a nie otrzymał on swojego wpisu. Wiecie, o kogo chodzi? Pora zająć się Bounsweet i ewolucjami, czyli Steenee i Tsareeną. Zapraszam do lektury!

Bounsweet to Pokemon z regionu Alola. Jest on typu trawiastego. Co ciekawe, zarówno Bounsweet, jak i jej ewolucje mają jedną płeć – żeńską. Swoim wyglądem przypomina mały, fioletowy owoc.

Bounsweet

Na głowie ma zielone listki i tzw. ogonek, niczym prawdziwy owoc. Całe jej ciało wytwarza przyjemny zapach, przez co jest popularna wśród mieszkańców regionu. Często używa się jej jako odświeżacza powietrza (naprawdę!). Słodki zapach przyciąga inne Pokemony, przez co Bounsweet bywa niejednokrotnie zagrożona. W czasie ucieczki skacze w sposób nieadekwatny do sytuacji, w jakiej się znajduje, stąd mało kto pomaga jej w potrzebie. W anime Bounsweet pojawia się już w 1 odcinku, jako Pokemon Mallow. Zapach, jakim emanuje przyciąga Rowleta Asha, przez co dochodzi do zabawnych sytuacji.

Steenee to ewolucja Bounsweet, osiągalna na 18 lvlu. Posiada ten sam typ, co poprzedniczka, czyli trawiasty. Swoim wyglądem przypomina roślinę, nacechowaną ludzką sylwetką.

Steenee

Jej tułów i nogi są ciemnofioletowe, a biodra, ręce i głowa są białe. Na głowie ma duże, jasnozielone liście. Prawy liść ma na sobie dwie żółtozielone plamki. Część tułowia ma krótkie falbany podobne do sukienki i ma szerokie biodra składające się z sześciu segmentów. Liście na głowie mają dużą wytrzymałość, przez co używane są także w czasie walki. Nadal potrafi wytwarzać przyjemny zapach. W walce oprócz liści używa nóg, które cechują się sporą wytrzymałością. W anime Bounsweet Mallow ewoluuje w 18 odcinku – w jakich okolicznościach, nie powiem, zapraszam do obejrzenia odcinka ;P Często widzimy ją kroczącą obok swojej Trenerki, a także pomagającą w rodzinnym interesie.

Tsareena to ostatnie stadium ewolucyjne. By móc je osiągnąć, Steenee musi znać ruch Stomp. Tsareena również posiada jeden typ, czyli trawiasty.

Tsareena

W swoim ostatecznym stadium jeszcze bardziej przypomina człowieka. W porównaniu do Steenee Tsareena to dojrzała kobieta, cechująca się wdziękiem i klasą. Podobnie jest z jej charakterem. Nie lubi być używana w nieefektywny sposób. Jako że jedynie najsilniejsze Steenee ewoluują w najwyższą formę, to z pomocą swojej mocy Tsareena stara się chronić swoich pobratymców. Charakterystyczne są jej umiejętności kopania, stojące na wysokim poziomie. W walce porusza się z prawdziwą gracją. Jest to jedyny Pokemon mogący nauczyć się ruchu Trop Kick. W anime Tsareena się jeszcze nie pojawiła –  twórcy lubią nas zaskakiwać, zatem nic nie jest pewne. Może Steenee Mallow w nią ewoluuje?

Kolejny wpis za nami, tym samym zakończyłem opis Pokemonów, które posiadają przyjaciele Asha ze Szkoły Pokemon. Cóż, wypadło, że ostatnia była Mallow, ale to nic 😀 Ciekawi mnie, czy doczekamy się ewolucji Steenee Mallow. Osobiście mam taką cichą nadzieję. A Wy jakie zdanie macie w tej kwestii? Swoje uwagi zamieszczajcie w komentarzach.

AlolaDex #28 – Cosmog

Alola! W poprzedniej odsłonie poprosiłem Was o wybór Pokemona, który ma trafić na następny wpis do AlolaDexu. Zdecydowana większość komentarzy dotyczyła Cosmoga, znanego fanom bardziej jako Nebby. Tak też bez zbędnego pisania – przed Wami Cosmog i jego ewolucje, czyli Cosmoem oraz Solgaleo i Lunala! To jedziemy z koksem!

Cosmog to Pokemon z regionu Alola, który ma typ psychiczny. Swoim wyglądem przypomina małą mgławicę, podobną do tej, co możemy zobaczyć w kosmosie (stąd w nazwie nawiązanie do kosmosu).

Cosmog

Pokemon ten na samym środku ma przyjaźnie wyglądającą buźkę, a także dwa obłoczki połączone z głównym, które przypominają coś na kształt warkoczyków. Cosmog ma bardzo ufną naturę i przywiązuje się do ludzi okazujących mu dobroć – nawet do tych, którzy niekoniecznie mają dobre intencje. Pokemon ten potrafi otwierać Ultra Tunele, ale tylko pod wpływem stresu. Dodatkowo może on narodzić się tylko dzięki Solgaleo i Lunali. W anime Cosmoga poznaliśmy pod nazwą Nebby. Pojawia się on w 44 odcinku i tym samym popycha on fabułę do przodu. Jak widzieliśmy, jego płacz emituje głośny krzyk.

Cosmoem to ewolucja Cosmoga, osiągalna na 43 lvlu. Posiada ten sam typ – psychiczny. Swoim kształtem przypomina ciemnoniebieską kulę, która jest umieszczona w złotej skorupie.

Cosmoem

Sprawia on wrażenie ciągle śpiącego. Cosmoem nie może się poruszać. Swój wzrost zawdzięcza promieniom słonecznym, które pochłania. Niegdyś był czczony przez ludzi na Alola. W anime Pokemon ten pojawia się w 50 odcinku, gdzie ewoluuje z Nebby’iego. Nie będę tutaj pisał, dlaczego tak się stało (odsyłam do obejrzenia odcinków, a co się będę, hiehie).

Cosmoem ewoluuje na 53 lvlu i tutaj mamy dwa warianty. W Pokemon Sun ewoluuje w Solgaleo, a w Moon w Lunalę. Są to dwa odmienne końcowe stadia rozwoju Cosmoga.

Solgaleo ma podwójny typ – psychiczny i stalowy. Wyglądem przypomina białego lwa ze złotymi i pomarańczowymi wstawkami.

Solgaleo

Kiedy Solgaleo wchodzi w fazę Promiennego Słońca, trzecie oko pojawia się na jego czole – jasnoniebieski symbol podobny do róży kompasu – a pejzaż zamienia się w smugi światła. Futro na jego ciele lśni na żółto, a wszystkie pozostałe części jego ciała, z wyjątkiem jego nosa, stają się jasnożółte. Znany jest jako „bestia, która pożera słońce”. Od dawna jest czczony jako wysłannik słońca. Jego ciało jest w stanie utrzymać ogromną ilość energii i świeci, gdy jest aktywne. Solgaleo może tworzyć Ultra Tunele. Wraz ze swoim odpowiednikiem, Lunalą, może stworzyć Cosmoga. Solgaleo jest jedynym znanym Pokémonem zdolnym do nauki ruchu Sunsteel Strike i ekskluzywnego Z-Atak Searing Sunraze Smash. W anime ewoluował on z Cosmoema w 52 odcinku.

Lunala również ma podwójny typ – psychiczny oraz duch. Przypomina on szkielet jakiegoś nietoperza.

Lunala

Kiedy Lunala wchodzi w fazę Pełni Księżyca, jest to trzecie oko – światło na oku. Skóra jego skrzydeł, które szeroko rozpościera, jarzy się jasnym, jasnoniebieskim blaskiem. Znany jest jako „bestia, która wzywa księżyc”. Pokemon ten od dawna jest czczony jako wysłannik księżyca. Zawsze pochłania światło, aby przekształcić je w energię. Kiedy rozpościera skrzydła, aby pochłonąć światło i blask, przypomina piękne, nocne niebo.  Lunala może tworzyć Ultra Tunele. Lunala i jego odpowiednik, Solgaleo, mogą stworzyć Cosmoga. Lunala jest jedynym znanym Pokemonem zdolnym do nauki ruchu Moongeist Beam i ekskluzywnego Z-Ataku Menacing Moonraze Maelstrom. W anime pojawia się w 44 odcinku we śnie Asha wraz z Solgaleo.

Oba te Pokemony – Solgaleo i Lunala – mogą dokonać fuzji z Necrozmą, tworząc odmienną wersję tych Pokemonów. Jak widać, za sobą mamy wpis o legendach regionu Alola. Ciekawa jest możliwość dwóch odmiennych ewolucji w zależności od wersji gry. Takie pytanie do Was – jak myślicie, Lunala pojawi się jeszcze w anime? Jeśli tak, to w jakich okolicznościach? Swoje teorie piszcie w komentarzach!

AlolaDex #27 – Salandit

Alola! Nie wiem, czy są tutaj fani gadów, zwłaszcza tych niebezpiecznych, mogących zrobić nam krzywdę. Do tego opisu świetnie pasuje wybrany przeze mnie Pokemon, który dziś zagości w AlolaDeksie. Na celowniku Salandit oraz jego ewolucja – Salazzle! Zapraszam do zapoznania się z wpisem.

Salandit to Pokemon z regionu Alola. Posiada on dwa typy – trujący oraz ognisty. Swoim wyglądem przypomina jaszczurkę lub salamandrę.

Salandit

Zdecydowana większość jego ciała jest czarna. Posiada fioletowe, gadzie ślepia, a od końcówki jego ogona do krzyża biegnie ognisty wzorek. Pokemon ten jest w stanie produkować gaz oraz płomienie. Gaz ma słodki zapach i może powodować zawroty. Samice dodatkowo wydzielają feromony, dzięki którym przyciągają samców wszystkich gatunków, a także ludzi. Samce oddają swoje jedzenie samicom, przez co te są w stanie ewoluować w wyższą formę. Często dzięki wrodzonemu sprytowi jest w stanie radzić sobie z dużo silniejszym przeciwnikiem. W anime Pokemon ten pojawił się kilkukrotnie –  w tym w 1 odcinku.

Salazzle to wyższa forma Salandita, ewoluuje jedynie z samicy na 33 lvlu. Tak samo jak poprzednik, posiada podwójny typ, czyli trujący i ognisty.

Salazzle

Pokemon ten jest znacznie większy i, powiedziałbym, bardziej kobiecy, ze względu na płeć tej ewolucji. Pokemon ten tworzy odwrotne haremy – samce Salanditów służą Salazzle, dając im jedzenie. To wszystko dzięki feromonom, za pomocą których Salazzle kontroluje swoich „wielbicieli”. W anime Pokemon ten był w posiadaniu Lusamine – widzieliśmy ją w odcinku 53 i 54. Poza tymi epizodami więcej się nie pojawił.

Ciekawym faktem jest to, że ewolucji podlegają tylko i wyłącznie samice. Wraz z wydaniem US & UM miałem nadzieję, że może będzie jakaś męska ewolucja tego Pokemona. Jak widać, tak się nie stało. Kolejny wpis za nami, pozostały już nieliczne Pokemony, głównie z formami regionalnymi. Dlatego pytanko do Was: jakiego Pokemona teraz opisać? Tu posłucham rad czytelników i wybiorę najczęściej przewijającą się nazwę Pokemona. To by było na tyle!

AlolaDex #26 – Stufful

Alola! Zdecydowałem, że przyszła pora na Pokemona, który nie daje „błysnąć” Zespołowi R. Wiecie już, o kim mowa, prawda? A oto i on – Stufful oraz jego bardziej znana ewolucja, czyli Bewear! Zapraszam, zapraszam 😉

Stufful to Pokemon z regionu Alola o podwójnym typie – normalnym oraz walczącym.

Stufful

Swoim wyglądem przypomina małego, puszystego misia. To jednak pozory! W ciele tego różowo-brązowego niedźwiadka drzemie ogromna siła, zdolna znokautować nawet dobrze wyszkolonego Pokemona. Co ciekawe, pod ogonkiem ma małą, białą klapkę przypominająca metkę. Tak naprawdę jest to organ, który wytwarza zapach, pozwalający komunikować się z innymi osobnikami. Stufful jest bardzo popularny ze względu na swój wygląd, ale i również siłę. Pokemon ten nie lubi być przytulany i jeśli faktycznie się zezłości, to może uderzyć swoimi potężnymi łapami. W anime Stufful miał rolę epizodyczną – był obecny w odcinkach 44 i 46 w Raju Aether.

Bewear to kolejna forma Stuffula, ewoluuje z niego na 27 poziomie. Tak samo jak on, posiada dwa typy – normalny oraz walczący.

Bewear

Słodki, czarno-różowy miś o rozkosznym pyszczku? O nie, nie, nieee! Bewear ma opinię chyba najbardziej niebezpiecznego Pokemona na Aloli. Gdy ktoś go zobaczy, to powinien uniknąć kontaktu z nim. Jego machanie łapkami jest tak naprawdę „strzałem” ostrzegawczym. Okazuje uczucia poprzez uścisk, ale Pokemon ten ma w sobie taką siłę, że bez problemów byłby w stanie złamać człowieka. Trenerzy Bewearów muszą uczyć je opanowania, co jest rzeczą niełatwą. Jak widać, w anime Pokemon ten pojawił się już w 1 odcinku i do tej pory występuje niemal zawsze wtedy, gdy na ekranach pojawia się Zespół R. Darzy ich sympatią i opieką, co niewątpliwie widać. Jego nagłe pojawienie się i tekst „Co z nim nie tak?!”, wypowiadany przez mroczne trio, mają charakter komediowy. Jak widać, w anime Bewear jest bardzo sprawny fizycznie, biega z dużą prędkością, a także wysoko skacze i szarżuje po wodzie!

Jak widzicie, wreszcie zabrałem się za opis tych dwóch Pokemonów. Na sam koniec takie pytanie do Was: czy Zespół R zwerbuje Beweara? Jeśli tak, to jakim sposobem? Swoje teorie zamieszczajcie w komentarzach!

Ostatni cios #7

Zapach wypieków roznosił się po całym domu. Gaho automatycznie poczuł się głodny gdy tylko poczuł znajomą woń pączków malassada. Mankey również był trochę rozkojarzony przez zapach, którego nigdy nie doświadczył. Nina próbowała sprowadzić obydwu na ziemię, jednak goście nie reagowali. Dopiero szturchanie przyniosło pozytywny efekt.

Ej, zaraz dostaniecie swoją porcję, cierpliwości… – powiedziała Nina

Gaho wraz ze swoim Pokemonem uśmiechnął się do dziewczyny na znak, że rozumie. Po chwili do pokoju weszła babcia Niny, która postawiła ogromny talerz z malassadą na stole.

Częstujcie się dzieciaczki, mam tego znacznie więcej – powiedziała, po czym udała się do kuchni. Cała trójka zabrała się do jedzenia. W tym samym czasie Gaho opowiadał co się wydarzyło od czasu gdy rozstał się z dziewczyną.

O kurczę, to super! Jeżeli mogę jakoś pomóc to nie krępuj się – powiedziała zadowolona.

Ta krótka przygoda, najpierw w dżungli, później na wyspie sprawiła, że dziewczyna polubiła Gaho. A może coś więcej? Nieee, znała go raptem parę dni. Jednak było coś interesującego w tym chłopaku…

Wiesz, jeżeli nie masz nic lepszego do roboty to chciałbym, żebyś była przy naszych treningach – powiedział chłopak, wyraźnie się rumieniąc. Nie uszło to uwadze Niny, która liczyła na tekst w tym stylu.

Pewnie, wreszcie nie będę musiała słuchać zrzędzenia babci na temat stawów – odpowiedziała, po czym we dwoje zaczęli się śmiać.

Słyszałam! – słychać było głos babci Niny dobiegający z kuchni, na co dwójka odpowiedziała uśmiechem. Czas płynął jak szalony, nim Gaho się obejrzał, na zewnątrz było już ciemno.

Cóż, pora na mnie. To co, widzimy się jutro? – zapytał chłopak, jednocześnie wstając z kanapy

Tak. Przyjdziesz po mnie?

Pewnie! Będziemy mieli małą rozgrzewkę z Mankeyem. To do jutra, Nina! – powiedział, po czym udał się w stronę drzwi. Dziewczyna również wstała i odprowadziła chłopaka do wyjścia. Dróżka prowadząca w stronę dżungli była widoczna. Nina podeszła do chłopaka i pocałowała go w policzek.

Uważaj na siebie, jest już ciemno – powiedziała, po czym z uśmiechem na twarzy wróciła do domu.

Dziękuję! – odpowiedział chłopak, trochę zaskoczony tym, co się przed chwilą wydarzyło. Nie to, że mu się nie podobała reakcja Niny. Wręcz przeciwnie! Był szczęśliwy. Nina przez chwilę zastanawiała się co zrobiła. Nie żałuje tego! Wie, że Mankey jest silnym Pokemonem, który może zapewnić bezpieczeństwo. Jednak zależało jej na Gaho, nie chciała by stało mu się coś złego w drodze do domu.

Minęło trochę czasu zanim Gaho wrócił do domu. Ojciec jak zwykle do późna trenował z Pokemonami. Szybki prysznic i hyc pod koc. Mimo ciężkiego dnia Gaho nie mógł zasnąć. Ogrom myśli nie pozwalał mu na to. Ojciec, zawody, Mankey oraz Nina – tylko to miał w głowie. Wiedział, że musi pomóc jakoś ojcu. Pierwszą część zadania zrobił – złapał Mankeya. Musiał go wyszkolić, by mógł on stanąć w szranki z innymi Pokemonami o tytuł mistrza. Sam podopieczny był ciekawą indywidualnością, powoli zdobywał jego zaufanie. No i Nina… Dziewczyna zaskoczyła go swoim zachowaniem. W głębi duszy sam miał ochotę coś takiego zrobić, no ale widać, ubiegła go. Ha, może jak to wszystko się skończy to spróbuje coś zdziałać? Taak, obiecała mu małą wycieczkę po swoim Kalos. Kto wie, czas pokaże co z tego wyniknie.

Nie tylko Gaho nie mógł tej nocy zasnąć. Nina przewracała się z boku na bok. Rozmyślała nad Gaho i tym co dziś zrobiła.

Przyszedł do mnie, mimo zmęczenia związanego z treningiem. To bardzo miłe z jego strony. Nawet nie ma nic przeciwko, żebym mu towarzyszyła w jego przygotowaniach do mistrzostw. A co, jeśli to tylko chwilowe zauroczenie? A co, jeśli on się mną bawi? Nieee, widać by to było. Niby zachowuje się przy mnie jak gdyby nigdy nic. Chociaż wtedy jak się zarumienił to było bardzo słodkie. Ciekawa jestem czym zaskoczy nas jutrzejszy dzień – pomyślała

Ranek, szybkie śniadanie i bieg w stronę dżungli – Gaho mimo, że późno poszedł spać to był pełen energii. Wezwał Mankeya i razem rozpoczęli swój trening od wyścigu do Niny. Chłopak po jakimś czasie został w tyle. Minęło trochę zanim dogonił swojego Pokemona, który już zdążył przywitać się z Niną.

Cześć Gaho, już myślałam, że nie przyjdziesz – powiedziała z udawaną irytacją – To co, idziemy?

Hejka Nina! Tak, daj mi złapać oddech, dobrze? Nie jestem biegaczem, a Mankey jak widać ma dużo energii – odpowiedział, po czym po prostu usiadł na piasku – Tak w ogóle, to co masz w tym koszyku?

A, troszkę jedzenia. Wczorajsze pączki, napoje i kanapki. W końcu jeść też trzeba, prawda?

O, dziękuje za troskę. To miłe z twojej strony.

Dziewczyna odpowiedziała uśmiechem, po czym zaczęła podążać w stronę dżungli. Mankey pomógł wstać swojemu trenerowi, po czym pobiegł za Niną. Gaho stał przez chwilę i wpatrywał się w żywą zieleń tropikalnego lasu. To będzie udany dzień – pomyślał, po czym pobiegł za resztą.

AlolaDex #25 – Jangmo-o

Alola! Parę razy dostawałem sygnał od czytelników, by opisać tego Pokemona. Jak wiadomo, jest to oryginalna rodzina Pokemonów smoków prosto z Aloli. O kim mowa? A no o Jangmo-o oraz jego ewolucjach! Zapraszam do lektury!

Jangmo-o to Pokemon typu smoczego z regionu Alola. Swoim wyglądem przypomina czworonożnego, małego, słodkiego dinozaura.

Jangmo-o

Połowa jego ciała jest koloru szarego, a reszta czarnego. Żółte są jego pazury, końcówka ogona, kształtem przypominająca jajko bądź grzechotkę. Ogromna łuska-serce na jego czole również jest żółta. Pokemon ten w czasie swojego treningu jest pilny i pokorny, co budzi w nim duszę prawdziwego wojownika. Ogromna sercowata łuska używana jest przez niego zarówno do ataku, jak i obrony. Jangmo-o żyje i trenuje w miejscach często praktycznie niedostępnych dla ludzi i innych Pokemonów. W anime pojawił się w 51 i 52 odcinku, w związku z próbą uratowania Lusamine przez bohaterów.

Hakamo-o to kolejne stadium ewolucji Jangmo-o, który ewoluuje na 35 poziomie. Oprócz typu smoczego posiada on także typ walczący. Można powiedzieć, że jest to dwunożny dinozaur, który stracił na swej urodzie (tak moim zdaniem, hiehie).

Hakamo-o

Jego sercowata łuska na czole jest znacznie większa i bardziej przypomina jajko, tak samo jak ta przy ogonie. Przednie łapy mają swoiste ochraniacze w postaci łusek, które chronią zewnętrzną część ramion. Również szyja posiada takie samo zabezpieczenie w postaci łusek. Pokemon ten opuszcza swoich towarzyszy, by trenować w samotności. Poszukuje on przeciwników, a gdy ich odnajduje, to tańczy i porusza swoje łuski, by pokazać swoją siłę. Łuski tworzą swoistą zbroję, która daje Hakamo-o dużą obronę. Dlatego też nie obawia się atakować. Odpadające łuski to znak dobrze stoczonej bitwy. Te, które wypadły, bardzo szybko odrastają. W anime Pokemon ten wystąpił również w 51 i 52 odcinku.

Kommo-o to ostatnie stadium, ewoluuje z Hakamo-o na 45 poziomie. Posiada te same typy, czyli smoczy oraz walczący. Uważany za tzw. pseudolegendę.

Kommo-o

Zdecydowana większość ciała tego dwunożnego jaszczura pokryta jest łuskami, dzięki czemu jest to niezwykle opancerzony Pokemon. Po ukończeniu swojego indywidualnego treningu wraca do miejsca swojego urodzenia, gdzie chroni Jangmo-o, jednak robi to z daleka. Gdy zbliży się ktoś obcy, to wystarczy, że uderzy łuskami, by samym dźwiękiem zaznaczyć swoją obecność. Według legendy, łuski Kommo-o lśnią, by odpędzić ciemność. Poszukuje on ogromnej siły, by móc ją pokonać. Jako jedyny może używać ruchu Clanging Scales, który stanowi podstawę do indywidualnego Z-Ataku, Clangorous Soulblaze. W anime Pokemon ten wystąpił w 51 odcinku, jako Totem Pokemon.

Jak widać, alolańskie smoki są dość silne, no i uważane za pseudolegendarne Pokemony. Ogromna siła, duch walki i zmysł opiekuńczy to ciekawa mieszanka, charakterystyczna dla tej rodziny. Moim zdaniem fajnie by było, gdyby Kiawe złapał chociażby Jangmo-o. Swoją determinacją i duszą wojownika rozpaliłby serce naszego ognistego bohatera. Co o tym sądzicie? Piszcie w komentarzach!

AlolaDex #24 – Fomantis

Alola! Jak sami widzicie pozostało już niewiele Pokemonów, które mogą wystąpić w naszym AlolaDexie. W dwudziestej czwartej odsłonie cyklu zajmiemy się Fomantisem i jego ewolucją, czyli Lurantisem. Zapraszam do lektury!

Fomantis to Pokemon z regionu Alola. Posiada on jeden typ – trawiasty. Swoim wyglądem przypomina roślinkę. Jego głowa oraz korpus są koloru różowego.

 

Fomantis

Liście tworzą ręce, a na głowie ma bulwę, troszkę podobną do tej Bulbasaura. Na szyi ma coś podobnego do kołnierza z liści, a jego oczy mają barwę ciemnego różu. Pokemon ten znany jest ze swojego nocnego trybu życia. W dzień podczas snu łapie promienie słoneczne potrzebne mu do fotosyntezy. Poprzez gromadzenie energii słonecznej jest w stanie wyewoluować w wyższą formę. Nigdy nie śpi w jednym miejscu, codziennie zmienia swą lokację. Jeżeli ktoś przeszkodzi Fomantisowi w czasie jego kąpieli słonecznej może zostać zaatakowany. Pokemon ten wystąpił w 35 i 40 odcinku. W pierwszym z nich mogliśmy ujrzeć wiele osobników, w drugim natomiast jeden z trenerów był właścicielem Fomantisa.

Lurantis to wyższa forma Fomantisa. Ewoluuje w niego w czasie dnia na 34 poziomie. Podobnie jak poprzednik posiada tylko typ trawiasty. Swoim wyglądem przypomina owada.

Lurantis

 

Praktycznie w całości jest koloru różowego, w niewielu miejscach widoczna jest zieleń oraz biel. Lurantis posiada cztery skrzydła. Jego nogi swoim wyglądem przypominają spodnie w paski. Jego cienkie ramiona zakończone są kosami, dzięki czemu upodabnia się częściowo do modliszki. Pokemon ten pachnie i wygląda jak kwiat, przez co wabi wrogów. Potrafi też upodobnić się do Pokemona robaka. Jego umaszczenie i gracja z jaką się porusza budzi podziw, stąd niektórzy uważają go za najbardziej ekscytującego Pokemona typu trawiastego. Lurantis dba o swój wygląd i wiele czasu spędza na jego pielęgnacji. Pokemon ten szybciej zaufa trenerowi, który pomaga mu zachować nieskazitelny wygląd. W anime wystąpił w 35 odcinku, gdzie jako Totem Pokemon walczył z Ashem. Jak to się skończyło? Polecam obejrzeć odcinek, nie będę robił spoilerów 😉

Jak widać kolejna para Pokemonów trafiła do naszej bazy danych. Czy macie jakieś refleksje na temat tej dwójki? Czy Lurantis byłby dobrym wzmocnieniem dla naszych strażników z Aloli? Jeśli tak to kto powinien być jego trenerem? Swoje odpowiedzi i sugestie piszcie w komentarzach!

AlolaDex #23 – Dewpider

Alola! Region Alola znany jest z wielu wspaniałych Pokemonów. Jako, że jest to obszar pełen wysp to liczne są tu stworki typu wodnego. Dziś zajmiemy się Dewpiderem oraz jego ewolucją, czyli Araquanidem. Zapraszam do lektury.

Dewpider to Pokemon z regionu Alola, o podwójnym typie – woda oraz robak. Swoim wyglądem przypomina pająka. Jego ubarwienie w większości jest koloru zielonego.

Dewpider

 

Charakterystyczny jest jego bąbel na głowie. Dewpider oddycha tlenem rozpuszczonym w wodzie. Bąbel potrzebny mu jest, gdy musi zejść na ląd. Dodatkowo chroni jego delikatną głowę przed obrażeniami. Dewpider ma szarą twarz, zielone usta i dwa niebieskie kolce na czole. W dolnej partii ciała umieszczone ma żądło. Swoją zdobycz atakuje głową, rozbijając swoje bąbelki. W anime Pokemon ten jeszcze się nie pojawił, jednak myślę, że wkrótce nadejdzie jego „pięć minut”.

Araquanid to Pokemon, który ewoluuje z Dewpidera na 22 lvlu. Posiada te same typy co poprzednik, czyli wodny i robak. Araquanid jest znacznie większy i bardziej przypomina pająka.

Araquanid

 

Jego ciało jest koloru szarego oraz zielonego. Posiada on bąbel na głowie, który ma kilka funkcji. Może za jego pomocą atakować, przechowywać różne przedmioty czy zdobycz. Każda z sześciu nóg posiada swój własny bąbel, które ją chroni. Odwłok uzbrojony jest w żądło, a głowa w trzy kolce. Pokemon dodatkowo ma również żuwaczki. Pomimo swojego wyglądu Araquanid jest opiekuńczym Pokemonem, który chroni słabsze i wrażliwe stworki. Jego oczy i wzorek na odwłoku potrafią świecić. W anime Pokemon ten nie wystąpił, jednak w mandze Araquanid należy do Lany. Kto wie, może twórcy wprowadzą go do drużyny naszej wodnej bohaterki?

Jak widać te dwa Pokemony jeszcze się nie pojawiły, jednak myślę, że to kwestia czasu. Czekam na Araquanida, który w mandze towarzyszy Lanie.  Może niebawem bohaterka go złapie? Jak sądzicie, pasuje on do niej? Pokemon ponadto jest jednym z Totemów w Ultra Sun/Ultra Moon. Piszcie w komentarzach swoje uwagi!

Ostatni cios #6

Gaho o mało co nie popłakał się ze szczęścia – przez durny przypadek złapał Pokemona, który zdaniem Konobashiego jest w stanie wygrać mistrzostwa! Chłopak doskonale wiedział, że w tym momencie musi popracować z podopiecznym, przygotować go do turnieju.

– Posłuchaj Gaho, musisz z nim potrenować. Na początek polecam tutejszą dżunglę. Żyje tu kilka kłopotliwych i całkiem silnych Pokemonów, dlatego jeśli twój Mankey da sobie z nimi radę to będzie to pierwszy krok.

Niewątpliwie Mankey miał wolę walki i duszę prawdziwego wojownika. Oczywiście jego porywcza natura sprawić mogła trochę problemów, jednak to już leży w gestii Pokemona oraz trenera. Gaho przez tyle lat oglądał treningi u siebie w domu. Znał metody ojca, jego techniki i rozwiązania. Nie był jednak bezkrytyczny wobec nich. Może i poprawiały osiągi podopiecznych, jednak uczyły ich jednakowych postaw i zachowań, które sprawdzały się na rodzinnym gruncie. Tutaj stawką były mistrzostwa – wszystkie regiony w nich startują, a co za tym idzie różne techniki szkolenia, nieznane na Aloli chwyty i ciosy. Teraz, gdy ma jeszcze trochę czasu na trening ma spore szanse na walkę o tytuł.

– Panie Konobashi, dziękuje za wszystko! Muszę wracać do domu, ojciec powinien wiedzieć o moim niemałym sukcesie – uśmiechnął się chłopak, po czym wyszedł z domku mężczyzny.

– Do zobaczenia Gaho! Mam nadzieję, że uda ci się osiągnąć swój cel

Chłopak pełen optymizmu biegł do domu. Wiedział, że ojciec ucieszy się na jego widok. Taho odpoczywał wraz z Pokemonami z tyłu domu.

– Gaho! Synu jak się cieszę, że jesteś! – powiedział Taho na widok chłopaka – Jak poszukiwania? Gdzie byłeś? Opowiadaj!

– Też się cieszę, że cię widzę. Jak zwykle trenowaliście do późna… Oj mam co opowiadać! – odpowiedział chłopak, po czym ze szczegółami opisał ostatnie wydarzenia.

– Popatrz – zakrzyknął pokazując balla z Mankeyem, po czym rzucił go. Pokemon był o dziwo dalej spokojny, a na widok swojego trenera nawet delikatnie się uśmiechnął, co było dość znaczące.

– No proszę, ciekawy okaz. Znacznie większy od zwykłego osobnika. Jednak to nie o to chodzi. Bardziej interesują mnie jego oczy, przez nie widać wszystko jak na dłoni u tego Pokemona. Prawdziwy bokser! Podoba mi się on! – powiedział po oględzinach Taho

Do późna Gaho rozmawiał ze swoim ojcem. To był dla niego ostatni tak luźny dzień – od jutra musi się brać ostro do pracy. Ekscytacja oraz wiele myśli nie pozwalały zasnąć chłopakowi. Mimo to obudził się o standardowej porze i nie widać było po nim zmęczenia. Po pożywnym śniadaniu zabrał najpotrzebniejsze rzeczy oraz Pokemony i udał się do dżungli – miejsca gdzie poznał Ninę. Zastanawiał się co z nią się teraz dzieje. Czy nadal siedzi u dziadków czy może wróciła do Kalos? A może zrobi jej niespodziankę i później po treningu zjawi się w wiosce? Taak, to była myśl.

– Mankey, wybieram cię! Chodź zrobimy sobie trening i przebiegniemy się – powiedział chłopak Pokemonowi, po czym rozpoczął bieg. Mankey początkowo nie zrozumiał po co ma biec, jednak po chwili namysłu pobiegł za Gaho. Trasa może nie należała do najtrudniejszych i najdłuższych, ale chłopak poczuł zmęczenie i to dość szybko. No tak, bez rozgrzewki biegać, co za durny pomysł. Jeszcze jakąś kontuzję dostanę – pomyślał bohater.

W dżungli nic się nie zmieniło – natura tutaj królowała, a wraz z nią zamieszkujące ją Pokemony. Tu i ówdzie latały Pikipeki, gromadka Bounsweetów biegała radośnie w kółko, a w cieniu siedział znużony Yungoos. Gaho postanowił wejść głębiej w gąszcz, tam szukał ustronnego miejsca do ćwiczeń.

O, popatrz – zakrzyknął do towarzysza – tu będzie doskonałe miejsce! Faktycznie cztery ogromne drzewa były ustawione tak, by swoimi koronami zakrywały teren pozbawiony innych, mniejszych drzew. Ktoś tu musiał kiedyś trenować, skoro widać było parę kikutów drzewek, połamanych niegdyś na opał. A może ktoś na nich testował siłę swoich ciosów? W każdym razie chłopak położył wszystko na środku tego miejsca.

Słuchaj Mankey, zaczniemy od prostych ćwiczeń. Wiem, że jesteś silny, jednak najpierw musimy popracować nad twoimi ruchami. W czasie walki będziesz miał ograniczoną przestrzeń, bo będziesz walczył na ringu. Dlatego też odpada jakieś latanie po całym stadionie. Musisz nauczyć się pracy nóg, by płynnie poruszać się po ringu. Popatrz na mnie i moje ruchy i staraj się je naśladować.

Minęło trochę czasu, początkowo Pokemon niezbyt chciał powtarzać ruchy chłopaka, ale ten jednak się nie poddawał i nakłonił go w końcu do takiego treningu. Oboje – trener oraz jego podopieczny trenowali równie ciężko. Koślawe podskakiwania zamieniły się w przemyślane kroki.

Doskonale Mankey! Widzę, że załapałeś. A teraz spróbujmy czegoś nowego. Będę próbował cię dosięgnąć, a twoim zadaniem będzie unikanie ciosów za pomocą samego poruszania. Rozumiesz? – zapytał Gaho, na co Pokemon przytaknął. Chłopak wyprowadzał ciosy, najpierw wolne, z przerwami, później były coraz szybsze i częstsze. Umordował się przy tym okropnie, jednak nie udało mu się dosięgnąć Mankeya. Doskonale wszystko unikał i chociaż widać było, że to średnio mu się podoba to słuchał trenera.

To co Mankey, chodźmy złożyć wizytę Ninie – powiedział po całym treningu Pokemonowi. Nie odwołał swojego podopiecznego, lecz cieszył się jego towarzystwem i tłumaczył co jeszcze ich czeka. Dzięki temu droga do wioski rybaków minęła szybko. Znajome chatki i widok morza ucieszyły chłopaka. Przypomniał sobie gdzie mieszkają dziadkowie Niny i tam też się udał. Nina, która siedziała nieopodal domku na widok chłopaka początkowo nie zareagowała. Dopiero później uświadomiła sobie, że to Gaho, po czym przybiegła mu na spotkanie.

Gaho! Heeeeej!

– Cześć Nina! Widzę, że dalej jesteś u dziadków – mówiąc to chłopak wewnętrznie się cieszył z tego. Miał nadzieję, że ją zobaczy i będzie mógł spędzić z nią chociaż trochę czasu.

Co cię sprowadza? Chyba nie przyszedłeś po łódkę dziadka? – powiedziała z uśmiechem na twarzy

Nie, na razie mi nie potrzebna. Przyszedłem do ciebie na coś dobrego – opowiedział rozbawiony pytaniem dziewczyny

O, jak miło, że o mnie pamiętasz. Chodźmy do domu, babcia zrobiła pyszne pączki malassada – wzięła chłopaka za rękę i zaprowadziła do środka.

AlolaDex #22 – Cutiefly

Alola! Witam w nowym roku 2018! Pora na nową dawkę wpisów do Aloladexu. Dlatego też w dwudziestej drugiej odsłonie cyklu zagości Cutiefly oraz jego ewolucja, czyli Ribombee. Zapraszam do lektury.

Cutiefly to Pokemon z regionu Alola. Posiada on dwa typy – robak oraz baśniowy. Swoim wyglądem przypomina skrzyżowanie owada i kolibra, gdyż posiada cechy charakterystyczne dla tych dwóch różnych stworzeń.

Cutiefly

Dominującymi kolorami jest biały czy też kremowy oraz żółty. Charakterystyczny jest dziobek lub, jakby to powiedzieli biolodzy, aparat kłująco-ssący, para skrzydeł i cztery odnóża przypominające pręciki kwiatów. Cutiefly posiada dość ciekawą umiejętność, a mianowicie jest w stanie wykryć aurę istot żywych – ludzi, roślin czy Pokemonów. Gromadzi się wokół istot odczuwających silne emocje, gdyż ich aura przypomina rozkwitający kwiat. Można się na niego natknąć na polach i łąkach, gdzie szuka pożywienia, czyli nektaru. Czasami spotyka się go w miastach, ale związane jest to z emocjami istot żywych, które go przyciągają. W anime Pokemon ten pojawił się pary razy, jednak nie odgrywał on poważnej roli. Bardziej to były momenty epizodyczne, gdzie pojawiał się dosłownie na chwilę.

Ribombee to ewolucja Cutiefly, zmienia się w niego na 25 poziomie. Podobnie jak poprzednik posiada te same typy, czyli robak i baśniowy. Wraz z ewolucją wygląd Ribombee ulega zmianie – zanika dziobek, a sam Pokemon bardziej przypomina jakąś wróżkę, niż owada. Żółć oraz brąz w dalszym ciągu dominują. Pokemon „ubrany” jest nawet w coś na kształt szaliczka, a jego wcześniejsze odnóża rozdzielają się na „nogi” oraz „ręce”.

Ribombee

 

Ribombee to równie ciekawy Pokemon ze względu na swoje umiejętności. Pyłek, który jest jego pokarmem trzyma we włosach. Nie lubi on deszczu, który sprawia, że staje się brudny, dlatego też poszukuje pokarmu w pogodne, bezdeszczowe dni. Pyłek i nektar jest często przez niego kolekcjonowany. Wytwarza też z niego tzw. Pollen Puffs (z ang. pyłkowe chrupki). Są to kulki o różnorakim zastosowaniu. Służą za pokarm, mogą być używane w czasie walki, by zdezorientować lub sparaliżować przeciwnika. Używa się ich też jako środek kojący zmęczenie. Na Aloli Pollen Puffs sprzedaje się jako cenny suplement. W anime Ribombee wystąpił podobnie jak Cutiefly parę razy i to epizodycznie, nie mając praktycznie żadnej roli dla fabuły.

Jak widać te dwa Pokemony posiadają dość ciekawe umiejętności, dzięki którym są cennymi sprzymierzeńcami. Ich obecność w anime nie została jeszcze wyraźnie zaznaczona, pojawiały się na chwilę i to wyłącznie jako tło. Chcielibyście ujrzeć któregoś z nich w anime? Jeśli tak to w jakiej roli? A może któryś z bohaterów powinien złapać Cutiefly lub Ribombee? Swoje propozycje i teorie piszcie w komentarzach!