Pokedemony – PokéKontrowersja #6

Kiedy Pokémony podbiły świat na przełomie tysiącleci, dotarły także do Polski. Pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie, co w krajach zachodniej Europy. Przyjęły się tutaj bardzo dobrze. Dzieci – i nie tylko one – szalały za Kieszonkowymi Stworkami, a dostępność produktów stała na wysokim poziomie, wcale tak bardzo nie odbiegając od tej z bogatszych państw. Jednakże, siłą rzeczy, rzesze zwolenników i wielka popularność marki wywołały krytykę. Co ciekawe, oskarżenia te – w przeciwieństwie do amerykańskich – okazały się dość monotematyczne. Większość, zdaje się, obracała się wokół podejrzenia, według którego Pokémony deprawują polskie dzieci, ucząc je okultyzmu i czarnej magii.

Pikachu z pentagramem – znakiem satanistów

Wygląda na to, że większość wypowiedzi i artykułów piętnujących Kieszonkowe Stworki pochodzi z jednego kręgu. Chodzi tu o ludzi o poglądach konserwatywnych, wliczając wiarę katolicką. To właśnie w mediach przynależnych do nich pojawiały się krytyczne wpisy dotyczące marki, wykazujące zarówno złe intencje twórców, jak i szkodliwy wpływ, jaki miała mieć na dzieci.

Mirosław Salwowski z portalu Niedziela przedstawia szeroko zakrojoną krytykę Pokémonów. W swoim wpisie „Pokemony wciąż atakują” twierdzi, że zamiary autorów fenomenu były złowieszcze. Według niego, „bliższe przyjrzenie się specyfice „kieszonkowych potworów” pozwala wysunąć wniosek, iż mamy w tym wypadku do czynienia z precyzyjnym szkoleniem dzieci w dziedzinie magii i okultyzmu.” Do tego, Salwowskiego niepokoi rozmiar, jaki przybrał rozgłos Pokémonów, a także informacje zawarte w grze karcianej. Źle kojarzą mu się nazwy ataków, które znają stworki. Autor uważa, że w tym przypadku „uczy się najmłodszych rzucania uroków, klątw i przekleństw – praktyk rodem z podręczników czarnej magii.” Kontynuując, w artykule znajduje się opis postaci, które także zostają przedstawione jako jednoznacznie negatywne. Bohaterowie ze Świata Pokémon są więc m.in. kłótliwi, egocentryczni, mściwi, okrutni i „mający transwestyckie ciągoty.” W podsumowaniu wpisu czytamy z kolei, że „pokemony uczą magii, reinkarnacji i sadyzmu.”

Pokémony zaatakował także anonimowy autor, którego artykuł znajduje się na stronie egzorcysta.katolik.pl. Na samym początku stwierdza, że „POKEMON – to kolejna obok książek o Hardym Potterze masowa rozrywka dla dzieci o podtekście magicznym.” Do tego, analizie poddana została nazwa marki. Według autora, „nazwa „pokemon” jest skrótem od POcKEt MONster, czyli po naszemu – pokedemon.” Pomysł na popularne stworki miał z kolei wziąć się z shintoizmu, czyli japońskiego pogaństwa. Inna dalekowschodnia inspiracja, która została obnażona w tekście, to reinkarnacja, czyli wierzenie, według którego istoty odradzają się po śmierci. W artykule jest napisane, że „pokemon po śmierci może uzyskać doskonalszą formę wcielenia.” Co więcej, twórcy wpisu nie podoba się to, że w Pokémonach „posługiwanie się zaklęciami oraz mantrowanie w czasie walki własnego imienia pozwala na przejście do wyższej klasy duchowej.” Autor zamyka artykuł apelem do rodziców: „czas zastąpić hasło „Czy macie je wszystkie” nowym: „Wyrzućcie je wszystkie!””

Główną inspirację dla powstania Pokémonów stanowi popularne w Japonii łapanie owadów

Choć artykuły przytoczone powyżej nie są budujące, zdaje się, że w Polsce wcale nie wyglądało to tak źle. To zjawisko można nazwać niszowym, a jego efektywność była bardzo niewielka; Pokémony rozwijały się nad Wisłą bezproblemowo, wygląda więc na to, że zdecydowana większość rodziców prezentowała sobą bardziej trzeźwe podejście. Ciekawostkę stanowi oficjalne stanowisko instytucji, z której nauk autorzy tekstów zdają się czerpać niechęć do Kieszonkowych Stworków. Otóż to, w 2000 roku, watykańska stacja radiowa ogłosiła poparcie Kościoła Katolickiego wobec słynnej marki. Z komunikatu dowiadujemy się, że gry Pokémon nie mają „skutków ubocznych szkodliwych moralnie.”

W przeciwieństwie do muzułmańskich autorytetów, władze Kościoła Katolickiego nigdy nie skrytykowały Pokémonów

PS Wszystkie błędy w cytatach z dwóch przedstawionych tekstów zostały popełnione przez ich autorów.


Źródła tekstu:

Niedziela: http://www.niedziela.pl/artykul/67775/nd/Pokemony-wciaz-atakuja

Egzorcyzmy.katolik.pl: http://egzorcyzmy.katolik.pl/poke-demony/

Bulbapedia: http://bulbapedia.bulbagarden.net/wiki/Pok%C3%A9mon_controversy#Christianity


Źródła grafik:

Pikachu: http://www.snopes.com/pokemon-satanist-anti-christian-inverview/

Robak: http://blue_moon.typepad.com/blue_lotus/2006/06/beautiful_bug.html

Watykan: https://catholicrurallife.org/the-vatican-announces-summit-on-climate-change/

15 komentarzy do wpisu „Pokedemony – PokéKontrowersja #6

  1. Ksiądz, w mojej szkole cały czas wmawia dzieciom z całej szkoły, że Pokemony, są demoniczne, w samym anime są wskazówki, do popełnienia samobójstwa itd. Ja już przestałem wierzyć w te bzdety, bo on skrytykował prawie wszystkie bajki (MLP, bajki Disneya, czarodziejki Witch, Winx, Hot Wheels itp.) I biedne dzieci w to wszystko wierzą. A tak btw. fajny artykuł, i to tego napisany w moje urodziny. *-*

    • Cieszę się, że Ci się spodobał 🙂
      Cóż, przykro mi to słyszeć – wygląda na to, że nie miałeś szczęścia co do księdza, a przynajmniej nie w tym jednym aspekcie. Osobiście nigdy nie natrafiłem na księdza o takich poglądach. Zdaję sobie sprawę, że takie przypadki, jak ten, robią złe wrażenie, ale jestem przekonany, że większość kapłanów Kościoła Katolickiego wcale nie ma takich poglądów 😉

  2. Nie wiedziałam, że tak ludzie reagują na tą bajkę (no i gry i karty). Pewnie dlatego moja mama z początku zabraniała oglądać pokemony, ale gdy dowiedziałam się o nowej serii zaczęłam oglądać je potajemnie. W końcu doszło do tego, że przez artykuł „01: Yorotoshiku!” (czyli pierwszy przeczytany przeze mnie) zainteresowałam się językiem japońskim, a po kilku treningach umiem prawie przetłumaczyć dwie piosenki z bajki.

    PS. Super artykuł. Jak chcecie to mam propozycje artykułu, skąd pomysł, by to alolański raichu był waszą znaczkiem na facebooku i w sumie też tu?

    • Niestety, jest nieco takich reakcji na Pokémony. To raczej nie na miejscu, bo jest cała masa różnorakich problemów, którymi należy się zająć, a Pokémony nie są jednym z nich 🙂
      Bardzo się cieszymy, że język Ci się spodobał. Biorąc się za ten cykl, cieszyliśmy się na myśl, że, być może, wzbudzi u kogoś zainteresowanie japońskim 🙂
      Czemu nie? Możesz się nim z nami podzielić, jeśli masz ochotę. A Raichu to w zasadzie przypadek – po prostu spodobała nam się ta grafika 😛

  3. Kościół często wkłada palce tam gdzie nie powinien. Taka prawda. Szkoda że po tym jak skutecznie zniszczył pijar pokemonom nikt go za to nie rozliczył. Straty szły pewnie w mln zł.
    Niestety przez tą wojnę nie mamy całej gen 3 anime pokemon. A szkoda bo bardzo fajna.

    • Ogólnie w Polsce obecna, zła sytuacja anime jest przez niejaką Supernianię, która kiedyś zrobiła awanturę o mangi Dragon Balla ^^

      • Czy ja wiem czy taka zła? Na pewno lepiej się nie wychylać że się ogląda/jest fanem (a już na pewno nie w moim wieku).
        Jakoś nie widzę hejtu na anime ani w mediach ani w szkołach. Coś tam sie dubbinguje na polski bo przecież niedawno wyszło pokemon XY&Z w Disney xD. Wiadomo że mogłoby być lepiej bo tyle fajnych anime ma tylko fanowskie napisy polskie. Mówię chociażby o Digimon adventure. Świetne anime.

        • Odnośnie wieku, to co ja mam powiedzieć ^^
          Ogólnie chodziło o o dostępność anime w bardziej powszechnej telewizji (chociaż teraz jak się do czegoś nie ma dostępu, to i tak ma się dostęp dzięki internetowi). Kiedyś na tych ogólnodostępnych kanałach leciało tego mnóstwo, Pokemony, DB, Sailor Moon itp. No i swoje zrobiły Laysy 😛 Jakby wrzucili w nie teraz coś z serii S&M to sam nie wiem czy bym nie kupywał ^^

          • No cóż, ja jestem dość starej daty bo mam aż 19 lat. Pamiętam jeszcze jak pokemony leciały na polsacie. Choć wtedy mnie to niezbyt interesowało podobnie jak inne produkcje animowane. Teraz nadrabiam:)

    • Generalnie nie ma co uogólniać, co pokazuje ostateczne stanowisko Watykanu – to, że pojedynczy ludzie sobie coś ubzdurali, nie oznacza, że cały KK reprezentuje taki pogląd 🙂
      Kolejny ciekawy artykuł, napisany obiektywnie 🙂

      • Dziękuję! 🙂
        Też nie jestem pewien, czy można jednoznacznie winić Kościół. Zdaje mi się, że to była raczej oddolna sprawa – bardziej ze strony samych ludzi, którzy miewają tendencję do zwalczania nie tego, co trzeba. Wiem, że byli pojedynczy księża, który występowali przeciwko Pokémonom, ale nie byli chyba szczególnie liczni.

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo