Randka w ciemno #1

Twice Nightly

Twice Nightly: Alola! Jak się macie? Witajcie w „Randce w ciemno” – programie, w którym miłość po prostu wylewa się z PokeBalli, a wygląd nie ma znaczenia! Jestem waszą prowadzącą – Twice Nightly! Gotowi na magię miłości? Tutaj udowadniamy, że Trenerzy, jak i ich Pokemony, potrafią kochać! Nieważne, w jakim są wieku, jak wyglądają, ile mają odznak, bądź czy ciągle mieszkają z mamą!

 

 

Twice Nightly: Zgromadzeni w studio uczestnicy zajęli właśnie swoje miejsca! Zaraz zobaczą pytanie konkursowe, a temu, który odpowie na nie w najkrótszym czasie, pomożemy znaleźć idealną partnerkę, bądź partnera! Przypominam, że używanie Pokemona z wyuczonym ruchem Future Sight jest absolutnie zabronione. Nasze specjalnie do tego wytrenowane Alakazamy potrafią to wyczuć i takiego oszusta zdemaskować. Jednak na wypadek, gdyby ktoś się na to odważył, ostrzegam! Jego twarz będzie przez okrągły rok emitowana i obrzydzana w telewizji, zaraz przed pogodą. W ten sposób o znalezieniu prawdziwej miłości będzie mógł tylko pomarzyć! Proszę rozsiąść się wygodnie i spojrzeć na ekrany. Pytanie konkursowe pojawi się na nich za 3… 2… 1… już!

Twice Nightly: Koniec! Czas minął! Poprawna odpowiedź to, oczywiście… Luvdisc! Przyznacie, że to było łatwe, prawda? Teraz sprawdźmy, ilu z uczestników odpowiedziało poprawnie! O, jejku! Tylko 12 z 150 uczestników udzieliło dobrej odpowiedzi… Rany, ludzie, co z wami nie tak! Niemniej jednak, kontynuujmy! Który z tej prawdopodobnie-posiadającej-mózgi dwunastki okazał się najszybszy? Zawodnik numer 7! Brawo, tylko 5,89 s! Zapraszam cię do mnie! Tak, ciebie! No, nie rób takiej głupiej miny! Przecież masz przypięty numer 7!

Ash myśli nad pytaniem

Zawodnik Nr. 7: Udało się, Pikachu! Zrobiliśmy to, uff! W porównaniu z tym, nasza ostatnia walka o odznakę to pikuś!

Twice Nightly: Witamy cię! I gratuluję! To naprawdę niezły czas! Proszę, przedstaw się nam.

Zawodnik Nr. 7: Jestem Ash Keczap, ekhm, przepraszam, trema, Ketchum! Ash Ketcham, tak! To jest mój partner Pika… Pikachu? Gdzie on się podział?!

Twice Nightly: Psst! Kontynuuj! To leci na żywo!

Ash Ketchum: A… no… dobra! Pochodzę z Alabastii. Moim marzeniem jest zostać Mistrzem Pokemon!

TN: Uuu! To naprawdę bardzo oryginalne! Podejrzewam, że większość ze zgromadzonych chce nim zostać… Niemniej jednak – świetny czas! Jak tego dokonałeś? Wykonywałeś jakieś specjalne treningi mające przygotować cię do tej chwili?

AK: Cóż, szczerze mówiąc, myślałem, że odpowiedzią będzie Pikachu. Chciałem to nawet zaznaczyć, ale pomyślałem sobie „chwila, czekaj! Chyba Pikachu jest żółty! A to na obrazku jest czarne!” Zaznaczyłem więc odpowiedź B, czyli B. Widać wyraźnie, że ten kształt przypomina literkę B. Więc stwierdziłem, że poprawną odpowiedzią będzie odpowiedź B, czyli B.

TN: Zatem uważasz, że Pokemon z obrazka nazywa się B?

AK: Tak!

TN: Co za głupek…

AK: Proszę?

Pokemon B według Asha

TN: Co za geniusz! Tak, tak! Istny geniusz z Ciebie! Może przejdźmy do sedna tego programu – miłości! Wziąłeś udział w tym teleturnieju, gdyż pragniesz odnaleźć swoją prawdziwą miłość, czyż nie? Mimo swojego młodego wieku zrozumiałeś, że przez życie nie da się iść w pojedynkę? Brak ci kogoś, kto cię wysłucha, wesprze i pomoże w trudnej chwili, poda rękę, by wyciągnąć z kłopotów?

AK: Coo?! Od tego wszystkiego mam Pikachu!

TN: To po co się zgłosiłeś do tego programu?

AK: Hmm. Już wiem! Tak jak mówiłem, chcę zostać Mistrzem Pokemon. Problem w tym, że, jak zapewne wszyscy wiedzą, można mieć przy sobie tylko sześć Pokemonów. Czasami to za mało, by wygrać z silnym przeciwnikiem. Dlatego pomyślałem, że gdybym miał kogoś bliskiego pod ręką, wtedy ta druga osoba też mogłaby nieść sześć Pokemonów. Łącznie to by było sześć plus sześć… to będzie… 2 w pamięci…1 dopisuję… dwanaście! Tak, dwanaście!

TN: Biedna dziewczyna… No cóż, show musi trwać. Zatem, może przybliżysz nam, jaki powinien być twój ideał kobiety? Jak ma wyglądać, jakie posiadać umiejętności, czym się charakteryzować?

AK: Silna. Musi być silna. Przynajmniej na tyle, żeby dawała radę nieść sześć sztuk PokeBalli. Ponadto, musi lubić walki Pokemonów, powinna często trenować swoje Pokemony, żeby stawały się mocniejsze. Tak, że w razie potrzeby mógłbym ich użyć i wygrać.

TN: I to wszystko? Zadowolisz się każdą z wysokopoziomowymi Pokemonami?!

AK: Nie! Oczywiście, że nie! Przecież nie jestem pustakiem. Musi jeszcze umieć gotować. Ja i Pikachu lubimy sobie porządnie podjeść po treningu. Hmm, przed treningiem też. OK, powiedzmy ogólnie, że lubimy jeść, prawda Pika… Ach, zapomniałem, że go tu nie ma.

TN: Czyli twoja partnerka musi szkolić dla ciebie Pokemony i przyrządzać ci jedzenie… A co z wyglądem? Masz jakieś zachcianki?

AK: Jestem szlachetnym dżentelmenem. Nie zwracam uwagi na wygląd. Szanuję każdą kobietę…. Z silnymi Pokemonami i umiejętnościami kulinarnymi, ma się rozumieć!

TN: A może spotkałeś już jakąś spełniającą te niezwykle przyziemne wymagania i żałujesz, że nie wyznałeś jej – nie wiem, czy można to tak nazwać w twoim przypadku – miłości?

AK: Podczas swoich podróży spotkałem wiele różnych dziewcząt. Nie chwaląc się, obecnie kumpluje się aż z trzema!

TN: Może nam o tym opowiesz? Jestem ciekawa, jaka dziewczyna by wytrzymała z takim… z takim… wrr… facetem.

Siostry „tej od roweru”

AK: Dobrze, ale nie chcę przedłużać. Najpierw była pewna ruda, wredna kolarka. Chyba wciąż wiszę jej rower. Dasz wiarę, że lazła za mną przez całe Kanto i Johto, codziennie domagając się swojego składaka? W jednym mi jednak imponowała! Była Liderką Sali w Azurii. No i miała śliczne siostry…

TN: Czyli jednak masz poczucie piękna?

AK: Każdy ma jakąś słabość. Pikachu na przykład jest wrażliwy na ziemne ataki, prawda Pika…? Ech…

TN: Jak miała na imię ta dziewczyna?

AK: E… chyba… Mi…. Mi… Miii…. Mówmy na nią po prostu „ta od roweru”, ok?

TN: Co było dalej?

AK: Potem była May. Piękna, śliczna May. Niestety, była w pakiecie z przemądrzałym bratem, a to już na wstępie skreślało ją z mojej miłosnej listy. Jej tato był Liderem Sali, toteż miałem nadzieję, że córka pójdzie w ślady ojca. Myliłem się, wybrała małostkowe Pokazy Pokemon. Jednak… jednak było w niej coś niezwykłego… Miała sześć silnych Pokemonów!

TN: Próbowałeś się do niej potem odzywać?

AK: Dzwoniłem. Pisałem. Wysyłałem jej nawet Pidgeye Pocztowe.

TN: I co?

Prześliczna… Prześliczny Mamoswine!

AK: I nic. Żaden nie wrócił, a ja znalazłem się na skraju bankructwa. Nie miałem już kasy na nowe PokeBalle do łapania Pidgey’ów. Przymieraliśmy głodem. Nigdy jej tego nie zapomnę. Zatem, czym prędzej wyruszyłem do Sinnoh. Tam spotkałem… Piplupa! To był naprawdę świetny Pokemon! Wiele bym dał, żebym mógł go mieć. Niestety, był zajęty przez Dawn. To było jak Deja Vu. Znów te dziewczyńskie pokazy… Nuda… W pewnym momencie Dawn weszła w posiadanie starożytnego Mamoswine’a, trochę mnie to na nią nakręciło, jednak zanim się nie obejrzałem, już byłem w Unovie. Jeny, co to był za koszmar.

TN: Czemu? Coś się wydarzyło?

AK: Mówiąc wprost: podczas mojej podróży po Unovie, cały czas odnosiłem wrażenie, że to Cilan jest moją żeńską towarzyszką, a Iris męską. Nie wiem za bardzo, co powiedzieć o tym etapie życie. Iris nie można było odmówić jednego: trenowała Pokemony-smoki, typ uważany za najsilniejszy. Właściwie, to nie chcę o tym gadać. Byłem skołowany, kto tu jest kobietą, do kogo mam podbijać…

TN: Czyli obszedłeś pięć regionów, i ani śladu bratniej duszy? Musiałeś czuć się bardzo przybity.

AK: Byłem. W końcu jednak dotarłem do Kalos, Regionu Miłości. Tam spotkałem… spotkałem… przepraszam, muszę wziąć głęboki wdech. Miała na imię… Serena. Znów brała udział w ckliwych Pokazach, walcząc o jakieś śmieszne klucze… Miała zaledwie trzy Pokemony… Trenerką była żadną… Ale… alee… Co ja najlepszego zrobiłem, że pozwoliłem jej odejść?! Gdy przypomnę sobie nasze ostatnie spotkanie… to chce mi się… ja… chcę mi się płakać.

TN: Czyli… czyli jednak to była ta jedyna? Ta, z którą chciałbyś spędzić resztę życia?

Prawdziwa miłość Asha

AK: Chlip… Co?! Niee! Ona po prostu robiła świetne wypieki! Już nigdy nie zjem takich PokePuffsów!

TN: Ech! Nie wiem, czemu spodziewałam się po tobie czegoś więcej! Jednakże, zgodnie z zasadami programu, mamy teraz dla ciebie miłą niespodziankę. Będziesz zaskoczony!

AK: Uwielbiamy niespodzianki, nie Pika…?

TN: Ta się wam raczej nie spodoba. Proszę nasze Koffingi o efektowną Zasłonę Dymną, by uświetnić wejście naszej niespodzianki. I uwaga na tego Pikachu!

AK: Pikachu! Pikachu, kumplu! Tak się bałem, już myślałem, że to Zespół R! Pikachu? Gdzie tak pędzisz? Tu jestem! Czemu uciekasz w przerażeniu? Chodź do mnie! Cooo?!

TN: Ashu Ketchum! Oto nasza niespodzianka, specjalnie dla ciebie. Wszystkie dziewczyny, które wymieniłeś, są tutaj! Są tutaj, byś dokonał wyboru tej jedynej! Panie zaprezentują nam się w strojach uszytych na twój wzór!

Wszystkie dziewczyny Asha!

AK: Misty? Dawn? Serena? May? Iris? Brakuje Cilana…

TN: Trudno! Wybieraj!

C.D.N.

(Jeśli pomysł się spodoba to następne wpisy będą opisywać randki w trójkącie: Ash + 2 panie. Dobranie dziewczyn w pary zostawiamy Wam! Napiszcie w komentarzach, które z nich mogłyby przeprowadzić najciekawszą sprzeczkę między sobą, zabiegając o względy Asha. Pani, która zostanie sama, dostanie do pary naszego specjalnego, tajemniczego gościa!)

 

 

 

 

25 komentarzy do wpisu „Randka w ciemno #1

  1. Niech do finału wejdą Misty o Serena. Gfy Ash będzie musiał decydowac niech z widowni wstanie Cilan lub Brock (mogą nawet obaj) wtedy jeden z nich wyznaje miłość Serenie, a Ashowi zostaje Misty (jeśli wstaną obaj niech zabiorą je obie i uciekną przutuleni do siebie i Ash wyzna miłość prowadzącej, a ona go pocaluje i powie, że kocha głuptasków). 💖

    • Ciekawa koncepcja 😛 Obawiam się jednak, że prowadząca nie spełnia wymagań Asha ^^ Poza tym nie pamiętam czy Cilan i Brock spotkali Serenę kiedykolwiek. Chyba, że byłaby to miłość od pierwszego wejrzenia 🙂

  2. Powinny to być serena i misty,obydwie są fajne i zakochane w Ashu,i taka dążąca do celu Serena vs Uparta,z trudnym charakterem Misty 🙂

  3. Uśmiałam się czytając to :D! A co do tej walki… Cilan i Serena! To będzie idealna walka! A jak nie będzie Cilana, to niech Ash na końcu stwierdzi że ma je wszystkie gdzieś i wychodzi, bo kocha tylko właśnie go.

  4. Do Ash’a Serena i Misty. Ale Serena powinna wygrać konkurowanie z Misty, Serena specjalnie dla niego zapuszcza z powrotem włosy (Lepiej wygląda w długich). A poza tym świetny pomysł z tą grą. 😀

  5. Do Ash’a Serena i Misty. Ale Serena powinna wygrać konkurowanie z Misty, Serena specjalnie dla niego zapuszcza z powrotem włosy (Lepiej wygląda w długich). A poza tym świetny pomysł z tą grą 😀

    • Powiem szczerze, że też wolałem ją w dłuższych włosach. Byle tylko nie przesadziła z tym zapuszczaniem, żeby się nie skończyło jak w przypadku Iris, że Axew tam praktycznie „mieszkał” 😛

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo