PokéPisarz Miesiąca #3 – Lipiec 2017


KONKURS ZAKOŃCZONY

ZWYCIĘZCĄ ZOSTAŁA INEZ


File:Samson Oak anime.png
Gabinet Dyrektora Oaka!

Puk-puk! Puk-puk!

Samson Oak: Proszę! Ach, to tylko ty, Kukui!

Profesor Kukui: Witaj, Dyrektorze. Przyprowadziłem tę dziewczynę, o której wczoraj rozmawialiśmy.

Samson Oak: A tak! Proszę, zaproś ją! Niech wejdzie!

Profesor Kukui: (wystawił głowę za drzwi) Dyrektor prosi. Muszę cię jednak uprzedzić. On jest dosyć… ekscentryczny. Nie przestrasz się.

Tajemnicza dziewczyna: D-dobrze!

Samson Oak: Witam cię, witam! Proszę rozgość się, może jakieś Pichu?

Tajemnicza dziewczyna: Słucham? Pichu? Chodzi panu o to poprzednie stadium ewolucji Pikachu? A co to ma do rzeczy?

Profesor Kukui: (westchnął) To ja lepiej was zostawię…

Samson: Zostawmy już to! Bardzo ci dziękuję za przyjęcie mojej propozycji. Nawet nie wiesz, jak się cieszę. Moi podopieczni będą zachwyceni! Jedyne co mnie dzEevee, to twój wiek! Jesteś bardzo młoda!

Tajemnicza dziewczyna: Przepraszam, nie wiedziałam, że to może stanowić problem. Nie pisał pan nic na ten temat w ogłoszeniu. Właściwie to myślałam, że uczniowie chętniej posłuchają kogoś w ich wieku, dla odmiany. Również liczę, że i ja będę mogła się czegoś nauczyć.

Samson: Tak, tak! To rzeczywiście dobry arGoomyent!

Tajemnicza dziewczyna: Goomy?

Samson: Nieważne, nieważne. Nie zapytałem jeszcze o twoje imię…

Tajemnicza dziewczyna: Serena.

Samson: Tsareena?

Serena: Nie. Serena.

Samson: Miło cię poznać, Tsareena.

Serena: Se-re-na!

Samson: Tak, tak, Tsareena. Przejdźmy do rzeczy. Razem z Profesorem Kukui oglądaliśmy kiedyś transmisję Pokazów z Kalos, twojego regionu. Bardzo nam się to spodobało. Widzisz, Alola ma wiele wspólnego z tańcem. Mamy nawet specjalny typ ataków, podczas których Trener musi wykonać odpowiednią sekwencję ruchów. Pomyśleliśmy, że fajnie byłoby zaprosić kogoś, kto na poważnie zajmuje się tymi Pokazami, by poopowiadał o nich naszym uczniom. Zależy nam na tym, by poszerzali swoje horyzonty. Jeszcze raz, bardzo ci dziękuję.

Serena: Nie ma problemu. Właściwie to jestem tu na wakacjach, a i z chęcią podzielę się swoimi doświadczeniami. Pokazy to najwspanialsza rzecz na świecie!

Samson: Sam bym potańczył, gdybym Muk!

Serena: Muk…?

Samson: Kiedy chciałabyś zacząć?

Serena: Właściwie w każdej chwili…

Samson: Świetnie! Zatem może…

(ktoś gwałtownie otworzył drzwi)

Samson: Mallow? Co się dzie…

Mallow: To katastrofa, Dyrektorze! Katastrofa! Szybko, musimy coś zrobić!

Samson: (rozejrzał się nerwowo po gabinecie i podrapał w głowę) A właśnie! Tsareena wam pomoże!

Mallow: Co?! Złapał pan Tsareenę?

Serena: Nie, chodzi mu o…

Mallow: (chwyta Serenę za rękę i ciągnie za sobą) Nieważne! Musimy się śpieszyć! Biegiem!

Serena:


 

Serena: D-dobrze!

(Kilka minut później cała trójka była już na miejscu)

Samson: O rany! Co to się stało!

(W tym momencie Braixen i Sylveon Sereny wyszły same z Poke-balli)

Serena: Co jest grane? Czemu wyszliście?

(Pokemony pokiwały przecząco głowami na znak że nie chciały, po czym podeszły do innych, leżących na ziemi pokemonów)

Samson: Posłuchajcie wszyscy. To jest Tsareena! Zgodziła się nam pomóc. A teraz, co tu się dzieje?

Sophocles: To Ty masz na imię jak pokemon?

Mallow: A Ty nie poznałeś się na kalamburach dyrektora!?

(W głosie Mallow można było wyczuć nutkę wściekłości)

Serena: Mam na imię Serena, po prostu.

(W tym momencie pokemony Sereny upadły na ziemię, chwyciły się za brzuchy i zaczęły wyć)

Serena: Braixen, Sylveon. Nie!!! Co z Wami?

Lana: O to właśnie chodzi dyrektorze. To się dzieje.

Samson: Wyjaśnijcie mi to pomału. Od samego początku. Kiawe, mów co się stało.

Kiwae: Otóż chcieliśmy ścigać się na Taurosach. Wyprowadziliśmy je z zagrody, założyliśmy siodła. Ja, Lana i Ash zrobiliśmy jedno okrążenie wokół boiska. Na mecie dopiero zauważyliśmy, że pokemony leżą na trawie i wiją się z bólu. Gdy podjechaliśmy bliżej z Poke-balli wyskoczyły i nasze pokemony a po minucie i one upadły i zaczęły cierpieć.

Ash: Kochani, trzymajcie się… Pikachu…

Serena: Nie spodziewałam się, że spotkamy się znów w takich okolicznościach. Bardzo podobnych jak w Kalos. Pamiętasz?

(Serena podeszła powoli do Asha, przyklękła. Nie zwracała uwagi na klasę Asha, którzy ich bacznie obserwowali)

Ash: Tak, trenowałem przed rewanżem z Violą.

Kukui: To Wy się znacie?

Ash: Tak, podróżowaliśmy razem po całym Kalos.

(Ash zdaje się na chwilę zapomniał o wszystkim dookoła i skupił się na wspomnieniach wspólnie przeżytych chwil z Sereną)

Serena: Tak, teraz musimy dowiedzieć się, co się stało i pomóc tym wszystkim pokemonom. Jak wtedy…

(Serena zarumieniła się na twarzy a jej ręce zaczęły lekko dygotać)

Ash: Ej, a gdzie Twój Pancham? Coś się z nim stało???
Serena: Właśnie, Pancham… gdzie jesteś, Pancham!

(pokemon na głośne wołanie Sereny wyszedł ze swojego balla)

Serena: Pancham, co to było?

(Pokemon był tak zdziwiony pytaniem swojej trenerki, że nie zauważył kiedy z jego pyszczka wypadł mu bambusowy listek)

Lana: Wchodzi na to, że ten pokemon nie reaguje na to co się dzieje dookoła.

Samson: Z tego co ja wiem o pokemonach, Panchamy to typy walczące. Jest to zagwostką, że nasze Machok i Primeap, które też są typami walczącymi zachowują się jak opęntane, podczas gdy ten maluch cieszy się w najlepsze.

(Pancham posmutniał, podniósł swój listek i z powrotem zaczął go rzuć)

Samson: Pójdę sprawdzić co się dzieje w pozostałych częściach szkoły.

Lillie: Ewolucja Panchama, Pangoro to typ mroczno – walczący. Gdyby Pancham miał drugi typ mroczny, moglibyśmy powiedzieć, że za tym wszystkim stoi pokemon psychiczny.

Kukui: Niezupełnie. Wielu naukowców przez długie lata głowiło się, jakiego typu jest Pancham. W niektórych sytuacjach pokemony te reagowały jak pokemony typu mrocznego. Ale ostatecznie okrzyknięto je mianem pokemonów wyłącznie typu walczącego.

Sophocles: Profesorze, czy jeden psychiczny pokemon byłby w stanie zrobić taki zamęt? Musiałaby być to jakaś grupa tych pokemonów, ale czy byśmy ich na pewno nie zauważyli?

Ash: Typ psychiczny?
(Ash podszedł do opiekuna)

Ash: Proszę mi pozwolić iść do Poke-center.

Kukui: Ash, co chcesz zrobić?

Ash: Proszę mi zaufać.

(Ash i Kukui dłuższą chwilę patrzyli na siebie)

Kukui: Idź, tylko bądź ostrożny.

Ash: (rzucił na odchodne) Lillie, zaopiekuj się moimi pokemonami i Rotomem. Postaram się wrócić jak najszybciej.

(Chłopak pośpiesznie oddalił się w stronę miasta)

(Minęła godzina…)

(Minęła druga…)

Jessie: Te dwie niecnoty przed samym południem…

James: Zwiastują Wam wielką radość i…

Kiwae: Znów te błazny… ech…

Jessie: Kogo nazywasz błaznem!!!

Sophocles: O Was mówił…

Serena: Myślałam, że Was też już któraś z Oficer Jenny przymknęła i siedzicie w ciemnych lochach.

Meowth: Jak możecie nas tak obrażać? Zapłacicie nam za to.

(Zespół R zrobił krok na przód)

James: Co-Co się dzieje?

(Pokemony zespołu R, Mimikyu, Mareanie i Wobbuffet opuściły bez komendy swoje Poke-balle)

James: Mareanie, czemu to zrobiłaś?

Lillie: Zespole R, uciekajcie stąd zanim…

(Lillie wskazała na cierpiące wkoło pokemony, ale niestety, było już za późno)

James: Mareanie, co się z tobą dzieje?

Jessie: Wobbuffet. Co robisz? Czemu nas ośmieszasz? Mimikyu wstawiaj mówię i atakuj.

(Lecz pokemony ich nie mogły wstać, podzieliły los reszty pokemonów)

Meowth: Aj, jaj, jaj… co się ze mną dzieje? Boli…

Kukui: Co Ci jest? Meowth, mów! Postaramy się wam wszystkim pomóc, ale powiedz nam coś.

Meowth: Strasznie boli. Nie mogę się ruszać. Moje kości jakby zrobiły się cięższe o kilkaset kilo.

Kukui: Możliwe, że wszystkie pokemony czują to samo.

Jessie: Co żeście zrobili. My Was jeszcze nie zaatakowaliśmy, a Wy już nas pokonaliście? Jak mogliście. Mam jeszcze jednego pokemona…

(Jessie pełna złości rzuca pokeball)

Serena: Co to za pokemon? Przypomina Grimera, ale ma zupełnie inne kolory ciała.

Lillie: To miejscowa odmiana Grimera.

Jessie: Grimer, Dark Pulsle.

Ash: Już jestem. Ej, co wy tu robicie?

Sophocles: Przyszli się błaźnić. Resztę sam widzisz.

Ash: Łał, to jest Alolański Grimer?! Jemu też nic nie jest?

Kukui: Prawda.

(Jessie zrobiła się czerwona na twarzy)

Jessie: Grimer, atakuj tego żółtego stwora.

(Wskazała palcem na Pikachu)

Serena: Nie! Pikachu nie może się bronić. Nie dam wam zrobić mu krzywdy!

(Trenerka stanęła przed Grimerem. Rozłożyła ręce. Zasłoniła widok pokemonowi)

Kukui: Odwołaj atak. Spójrz, nie tylko nasze pokemony są chore)

James: Mareanie Mimikyu, Wobbuffet i Meowth ledwie się trzymają, a tobie chce się walczyć? Jak możesz być tak okrutna?

(Jessie zmarszczyła brwi. Odwróciła głowę w lewą stronę)

Jessie: Grimer, przestań. Dziś nie mamy z kim walczyć.

(Głos trenerki był bardzo spokojny i opanowany. Pokemon posłuchał Jessie i zamiast silnego ataku wypuścił z siebie smużkę dymu)

(Po krótkiej chwili ulgi)

Kukui: Ash, zdradzisz nam po co byłeś w Poke-center?

Ash: Po wsparcie!
Serena: Jakie wsparcie?

Lana: Po Mega Gyaradosa?

Serena: To Ty masz Mega Gyaradosa?

Mallow: Lana, w takiej sytuacji mogłabyś sobie odpuścić!

Lana: Przepraszam.

Ash: To ja wam może to pokażę. Będzie prościej.

(Ash wyjął 2 bale z kieszeni)
Ash: Wychodźcie!

(Chłopak rzucił bale w powietrze. Ze środka wydobyła się smużka niebieskiego światła)

Kukui: To są Scragy i Krookodile. Dwa mroczne pokemony.

Serena: To są te pokemony co złapałeś podczas podróży po Unovie?

Ash: Tak! Skoro Lillie stwierdziła, że za tym wszystkim może stać pokemon psychiczny, to postanowiłem poprosić o pomoc moje pokemony.

Kiawe: Nie boisz się, że coś się im stanie?

Ash: Ja i moje pokemony zawsze pomagamy innym w potrzebie.

Serena: Ash nie cofnie się przed niczym, jeśli chodzi o pomoc pokemonom. On nigdy nie narazi też żadnego ze swoich pokemonów. Ufają sobie bez granic. Takiego Cię pamiętam…

Ash: Bez przesady. Po prostu nie był bym sobą, gdybym przeszedł obojętnie.

Serena: A co słychać w Poke-Center?

Ash: Siostra Joy ma pełne ręce roboty.

Serena: Może w mieście ktoś widział coś dziwnego?

Ash: Przechodziłem obok kramu babuni, co swego czasu dokarmiała Littena. Mówiła, że w nocy widziała lądujący helikopter. O tam!

(Ash wskazał palcem na szczyt unoszący się nad lasem)

Lana: Tam jakiś czas temu była elektrownia wiatrowa. Została ona przeniesiona, bo grunt pod nią zaczął się osuwać.

Sophocles: To jest też najwyższy punkt na całym Meleme.

Mallow: Stamtąd podobno rozpościerają się najpiękniejsze widoki na całym regionie Alola.

Serena: Nie wiem co wy o tym sądzicie, ale ja idę to sprawdzić. Idziesz ze mną?

(Wzrok Sereny skupił się na Ashu)

Ash: Ja… ja nie mogę ich tu tak zostawić.

(Chłopak ze smutkiem popatrzył na swoje pokemony)

Ash: Nie mogę…

Serena: Kiedyś potrafiłeś zaufać przyjaciołom. Nie martwiłeś się, bo wiedziałeś, że pokemony są w dobrych rękach. A teraz? Co się z tobą stało?!

Ash: Nie krzycz na mnie. Przyżekłem im, że nie zostawię ich w potrzebie. To moi przyjaciele.

Serena: Czyli Pan Ash woli obwiniać innych o nic nierobienie, podczas gdy sam ma to w głębokim poważaniu? Ja idę!

Jessie: Idę z tobą. Nie pytaj czemu.

Serna: Czekamy…!

(Ash zamknął oczy. Po jego policzkach zaczęły płynąć łzy)

Ash: Przepraszam (wyszeptał). Lillie, zajmij się nimi jeszcze trochę. Proszę. Scragy, Krookodile. Odpocznijcie w swoich balach. Będę potrzebować waszej pomocy.

James: Jess, weź jeszcze to.

(James podaje koleżance mroczny Z-kryszał)

Kiawe: Skąd to macie? Nie sądzę, byście podjęli wyzwanie wysp.

James: Grupa czaszki chciała sprzątnąć nam to sprzed nosa, ale zostali pokonani przez wielkiego czarnego Raticate.

Kukui: A macie Z-Pierścień?

Jessie: Jaki pierścień? Po co on?

Samson: Taki Z-Pierścień. Potrzeby by używać Z-Ataków.

Jessie: N-nie, nie mamy.

Samson: To weź ten.

(Dyrektor wręczył kobiecie swój własny Z-Pierścień)

Samson: Mam nadzieję, że znacie sekwencje ruchów potrzebne do użycia ruchu?

Jessie: Jakich ruchów?

(Trenerka zdała się być zrezygnowana)

Kukui: Konkretne ruchy nie są tak naprawdę potrzebne.

Sophocles: Jak nie są potrzebne?

Kukui: Ruchy, które wykonujecie mają za zadanie bardziej zbliżyć was z waszym pokemonem w drodze do osiągnięcia celu. Wtedy przekazujecie im swoją siłę. A ta siła jest siłą waszej miłości do pokemona.

(Kukui odwrócił się w kierunku Jess)

Kukui: Jeśli kochasz swojego pokemona i ufasz mu bezgranicznie, a on odwzajemnia twoje uczucia i jeśli jesteście oboje jednością w walce, to twoja poza przyjdzie sama.

(Nastąpiła chwila milczenia. Każdy patrzył bezradnie na swoje pokemony)

Kukui: Idźcie już. Prosto tą drogą (wskazał na ścieżkę między drzewami) dotrzecie pod samą bramę elektrowni. Ruszajcie już, byście zdążyli przed zachodem.

(Słońce na wyspie Meleme chyliło się ku zachodowi. Śmiałkowie dostrzegli blask reflektorów. Gdy podeszli bliżej dostrzegli strażników. Właśnie następowała zmiana warty)

Serena: Dobrze było by ich zlikwidować.

Jessie: Zostaw to mnie.

(Kobieta oddaliła się. Po chwili cała czwórka została uśpiona)

Ash: Dobrze, że na wieży nikogo nie ma. Kamery chyba też tu nie zamotowali.

(Serena, Jessie i Ash wciągnęli strażników w krzaki)

Serena: Mówiłaś, że ich nie znasz. A jak to nam wyjaśnisz?

(Na kamizelkach strażników widniało logo firmowe zespołu R)

(Jessie złapała za kamizelkę jednego z zatrzymanych i jak opętana zaczęła bić go po twarzy. Mężczyzna chwilę później się obudził)

Serena: Co wy tu robicie?

Strażnik: My przybyliśmy na wysę aby poszerzyć wpływy zespołu R na całym świecie.

Jessie: Mów jak człowiek. Właśnie te dzieciaki przeszły test i mają się zgłosić do szefów w tym miejscu. Zatem do kogo mamy iść?

Strażnik: (już ocknięty) A więc przyprowadziłaś nowych adeptów Jessie? Mogłaś mówić tak od razu. Casidy i Butch czekają w centrum dowodzenia.

Jessie: Grimer, dołóż mu.

Serena: Spójrzcie na górę. To są anteny?

Ash: Łał… Ale wielkie.

Serena: Zobaczcie. Obracają się. To może one wysyłają te fale, które paraliżują pokemony?

Ash: Trzeba by je zniszczyć.

Jessie: Może byście mi pomogli?

(Trenerzy odwrócili się w kierunku kobiety. Ona stała już ubrana w firmowy, czarny uniform strażników)

Serena: To jest myśl. Przebierzemy się, a ty nas wprowadzisz do środka.

Ash: Idźcie same…

(Dziewczyny spojrzały pytająco na chłopaka)

Ash: (kontynuując) … spróbuje stąd zniszczyć te aneny. To ich na trochę zatrzyma.

(Trenerzy się rozdzielili)

(Wielka brama się otworzyła. Ba dziedzińcu kręciło się sporo osób. Jessie i Serena w przebraniach weszły do głównego budynku)

Serena: Dokąd teraz?

Inny strażnik: Co wy tu robicie?

Serena i Jessie: My? Yyy…

Serena: Mamy czekać na dalsze polecenia, więc czekamy.

(Ale strażnika już nie było)

Serena: Wg planu powinnyśmy iść prosto.

(Dziewczyny szły kilka minut przed siebie. Mijały różnych ludzi, lecz nikt nie zwracał na nie uwagi)

Serena: Spójrz. Centrum dowodzenia zespołu R. Drzwi otwarte. Coś tu nie gra.

(Weszły do środka. Drzwi z impetem się zamknęły)

Serena: Co jest grane?

Cassidy: Zgadnij, co się dzieje, jeśli jesteś mądra…

Butch: Ale widzę, że jesteś śliska jak flądra.

Jessie: Na nic lepszego was nie stać?

Cassidy: Jak śmiesz nam przerywać. Kto cię w ogóle zapraszał?

Jessie: Chciałam sprawdzić co tak śmierdzi. I już wiem…

(Casidy gotowała się ze złości)

Butch: A gdzie ten twój głupawy kolega?

Jessie: Zgadnij.

Serena: to wy stoicie za tym co się dzieje z pokemonami?

(Nie)znana dziewczyna: Sądzisz, że sami byli by do tego zdolni?

Serena: To ty Amelio? Jak możesz im pomagać?

Amelia: Po przegranej z tobą w Fleurrh Giovanni zaproponował mi pracę. Obiecał, że będę największą królową Kalos.

Butch: Co się to dzieje?

(Światła zaczęły migać, aż zgasły całkowicie. Po chwili zapasowy generator uruchomił ponownie prąd)

(Kilka minut później)

Butch: Co tu robisz dzieciaku? Jak śmiesz nam przeszkadzać.

Ash: Nie masz prawa tak robić.

Butch: Nie będziesz mi mówić co mam robić. W sumie nie masz argumentów.

(Mężczyzna wyciągnął 2 pokebale. Rzucił w powietrze)
Butch: Wychodź.

(Mightyena wyszedł posłusznie z pokebala)

Butch: Teraz pójdziesz ze mną.

Ash: Niekoniecznie

(Zza pleców Asha pokazały się Krookodile i Scraggy)

Butch: Ej, dlaczego te pokemony tu są? Powinny być pod wpływem hipnozy stworzonej przez doktora Nambe.

Ash: Wasza psychiczna moc nie działa na pokemony mroczne. Nie wiedziałeś?

Amelia: Brać je.

(Strażnicy i inni pracownicy zespołu R ruszyli z pokemonami w kierunku trenerek)

Jessie i Serena: Nie tak od razu.

Serena: Pancham, wychodź.

Jessie: Grimer. Życz im dobranoc.

(Grimer używając Sleep Power. Prawie wszyscy usnęli. Zostały tylko cztery trenerki)

Serena: I co teraz powiecie?

(Amelia pstryknęła palcami, podłoga w centrum dowodzenia rozsunęła się, a na górę wyjechało pole bitwy)

Butch: Mightyena. Hyper Beam.

Ash: Unik i Focus Blast. Krookodile, działaj dalej. Dasz sobie radę.

Butch: Jak śmiesz kazać pokemonowi niszczyć nasz sprzęt. Wiesz w ogóle z kim masz do czynienia?

Ash: Bandą nieudaczników? Złodziei? Morderców? Nazywaj sobie jak chcesz.

(Focus Blast Scraggy’ego trafił bezpośrednio w Mightyene. Lecz ten wstał i czekał na dalsze polecenia trenera)

Butch: Nie dasz rady dzieciaku. Mightyena, użyj tunelu.

(Mightyena zanurzył się pod ziemię. Po kilku sekundach pojawił się i zaatakował Scraggyego)

Ash: Scraggy, dasz radę wstać? Użyj Salto Punch.

Butch: Mightyena, jeszcze raz tunel, a potem Dark Pulsle.

(Mightyena znów schował się pod ziemię. Scraggy nie trafił i ucierpiał. Mightyena uderzył spod ziemi a potem zaatakował Dark Pulslem. Scraggy padł na ziemię)

Ash: Scraggy! Scraggy wierze w ciebie. Wstań, błagam…!

Amelia: Zawalczymy. Najpierw te dwie (spojrzała na Jessie i Casidy), i jeśli ona wygra (skierowała palec na Jess) to potem będzie walczyć ze mną. Bo ja z tobą nie przegram.

Serena: Nie bądź taka pewna.

(Jessie i Cassidy podeszły do pola)

Cassidy: Houndoom, naprzód.

Jessie: Grimer, liczę na ciebie.

Cassidy: Houndoom, Smog.

Jessie: Grimer, Dark Pulsle.

(Dark Pulsle przeszedł przez chmurę dymu. Atak trafił prosto w Houndooma)

Cassidy: Ty beznadziejny pokemonie. Nie tak cię trenowałam.

Jessie: Grimer, Sludge Bomb.

(Houndoom został pokonany)

Głos z helikoptera: Tu policja wyspy Meleme. Mówi sierżant Jenny! Proszę o odwołanie swojego pokemona do balla i podniesienie rąk do góry.

Butch: Nie ma mowy! Mightyena, celuj Hyper Beam w helikoptery.

Ash: Scraggy, proszę Cię wstań!

(Scraggy podniósł się z ziemi. Zaczął kumulować w sobie energię…)

Ash: Scraggy, co robisz?

(Scraggy stał na twardo na nogach)

Ash: Widzę nauczyłeś się nowego ruchu. Pokaż na co cię stać. Scraggy, Shadow Ball.

(Scraggy wystrzelił serię kul Shadow Ball w Mightyene. Kilka z nich nie trafiło w cel, lecz narobiło sporo kurzu)

Ash: To jest nasza szansa. Scraggy, Salto Punch jeszcze raz.

Amelia: Wielki Raticate. Walcz!

Serena: Pancham, potrzebuje twojej pomocy.

(Trenerki chwilę popatrzyły na swoje pokemony)

Serena: Ale ten Raticate jest wielki. Skąd go masz?

Amelia: Ta walka będzie prosta. Raticate, Double Team.

(W mgnieniu oka na polu bitwy pojawiło się wiele Raticate)

Serena: Pancham, wyskocz, a potem użyj Shadow Ball w ziemię.

Amelia: Raticate, Assurance.

(Pancham został powalony na ziemię)

Amelia: I gdzie teraz jest twój uśmiech?

Serena: (lekko zdziwiona) A co ten pokemon ma na głowie?

Amelia: Myślisz, że inaczej słuchał by mnie?

Serena: Jeśli złapałaś tego pokemona, to powinnaś zdobyć jego zaufanie, aby…

Amelia: Skończ ględzić. Myślisz, że ja taką beznadzieją zawracałabym sobie głowę? To jedyny pokemon, który tu może być. Raticate, wykończ go. Punishment.

Serena: Pancham, zrób unik.

(Ale Pancham zdołał jedynie podnieść głowę. Oberwał po raz drugi)

Amelia: Jesteś bezużyteczna. A wiesz, skąd mam tego Raticate? Pilnował tego cacka.

(Amelia pokazuje Serenie swój Z-pieścień i Z-kryształ)

Jessie: Ten Raticate to totem pokemon. Każdy, kto chce otrzymać kryształ musi przejść jego próbę.

Amelia: Teraz zniszczę cię raz na zawsze. Raticate, Black Hole Eclipse.

(Amelia wykonała sekwencję ruchów przed użyciem ataku. Raticate wystrzelił)

Serena: Pancham, nie… (Serenie zaczęły płynąć łzy)

(Pancham został uderzony potężną siłą. Lecz… na płacz trenerki wstał z ziemi)
Amelia: To, to niemożliwe.
Serena: To jest prawdziwa miłość.

(Serena się uśmiechnęła)

Serena: Teraz ci pokażemy naszą siłę. Pancham, użyj Stone Edge. Celuj w komputery.

(Pancham z uśmiechem na ustach wykonał polecenie. Z wielkich komputerów zaczął lecieć dym i zaczęły wybuchać)

Amelia: Nie!

Serena: Pancham, jeszcze raz. Stone Edge. I wskakuj na kamienie.

Serena: (Po krótkiej chwili) Teraz użyj Force Arm.

(Pancham trafił w urządzenie na głowie. Raticate upadł na ziemię. Wstał po chwili i skierował swój gniew w stronę Amelii)

Jenny: Cassidy i Amelia, na mocy prawa wyspy Meleme jesteście aresztowane. A to Ci zabiorę (Jenny zwróciła się w kierunku Amelii)

(Przed główną bramą)

Ash: I jak… rany! Skąd macie tego pokemona.

Serena: Długa historia.

James: Jessie, zobacz komu się polepszyło.

(Jessie pobiegła w stronę przyjaciół. Po chwili zniknęli)
Jenny: Trzeba by zniszczyć te anteny.

Serena: Proszę mi dać na chwilę ten pierścień. My się tym zajmiemy.

(Ash i Serena podeszli bliżej bramy. Poprosili aby wszyscy się odsuneli)

Serena: Pancham, spróbujmy.

Ash: Krookodile, pierwszy raz to robimy. Spróbujmy.

(Młodzi trenerzy wykonali poprawne sekwnecje ruchów. Ich pokemony naśladowały ich ruchy. Później każdy z nich objawił swoją moc)

Serena: Proszę, oddaję.

(Serena zwróciła się do Jenny, nagle Raticate zaczął coś mówić w swoim języku)

Serena: Co ci?

Jenny: Chce powiedzieć, że w podzięce za ocalenie masz to zatrzymać.

(Echo wystrzałów jeszcze długo roznosiło się po całej wyspie)

Serena: Wracajmy do naszych pokemonów.

Nad Meleme zaczęło wschodzić słońce…

114 komentarzy do wpisu „PokéPisarz Miesiąca #3 – Lipiec 2017

  1. Gratulacje Inez 🙂 Muszę przyznać, że tekst wyszedł Ci świetny, poczułem się, jakbym oglądał S&M, ale w konwencji z XYZ, czyli w sumie tak, jak zapewne w większości byśmy chcieli, żeby S&M wyglądało 😀
    Drobne błędy mi zbytnio nie przeszkadzały, tylko zakończenie takie trochę… urwane 🙂

    • Mi się też ten tekst podobał. Zresztą, wszystko jest kwestią gustu. W moim tekście walki, zdaje mi się, były jakoś mniej rozbudowane, jednak tekstu nie brakowało (było go zbyt dużo). Tutaj był Zespół R i poprzednie pokemony Ash’a, ja do tego nie nawiązałem. Wplotłem trochę mitów, legend, antycznego zła. Greninja, Mewtwo itp. Nie wiem, czy udanie. Nie miałem pomysłu na to, jak rozwiązać kwestię występów Sereny, które miała wprowadzić. Coś tam dodałem w zakończeniu, czego inspiracją był odcinek, w którym paczka Ash’a świętowała po zdobyciu jego 2 Z Kryształu. 😛 W kolejnej edycji bardziej się postaram. 😉 (Nie zanudzić)

    • no ale i tak GRATULACJE! [w tym miesiącu jak mnie wena najdzie to też coś prześlę(to będzie mój debiut pisarski i nie za bardzo wiem jak się mam za to zabrać :P)].

      • Ja do tej pory nie wiem jak mi się udaje sklecić klka zdań mądrzej… I jak się udało wygrac? Nie mam pojęcia. A w tym miesiącu nie byłam w ogóle pewna tego co piszę. Nawet bałam się wysłać swój tekst bo wydawał mi się żałosny…

        • nie przejmuj się . ważne aby był z sensem i zgadzał się z naszymi tymczasowymi informacjami o danych postaciach . wszystko inne to tylko kwestia czasu.

  2. „Scraggy wystrzelił serię kul Shadow Ball” Przepraszam ale to zdanie nie ma sensu wystrzelił serię kul cienistych kul powinno być wystrzelił serię shadow balli

  3. Ja zaczęłam konczyć moją „bajkę” o wyborze pokemona na startera… taka wyobraźniowa zabawa…
    Dodaje też sposób skompletowania drużyny. Ale zupełnie inaczej niż walki czy kupno na targu… po prostu.

    I to dzięki pisaniu tutaj…

  4. Nie jestem pewny, ale chyba niechcący wysłałem dwa razy moje zgłoszenie. Mam nadzieję że nie moja praca z tego powodu nie zostanie odrzucona

    • Zapomniałem jeszcze dodać że dałem 2 załączniki z tą samą treścią co w tekście wiadomości, ponieważ całe opowiadanie pisałem na telefonie i nie byłem pewny czy treść załączników była dobra dlatego że pod załącznikami pisało 0.00 MB

  5. Wciąż czekamy na Wasze zgłoszenia! Termin nadsyłania prac ubiega w poniedziałek, 31 lipca godzina 23:59. Zapraszamy!

  6. Jak zobaczyłem że to opowiadanie z TserenaXD To tak się ucieszyłem a tu nagle się z dzEveełemXD że to już koniec 🙁

  7. Inez kochana niby jesteśmy razem w stow ale ja też mam zamiar z tobą rywalizować 😀 A wiem na co cię stać więc będzie trudno… Życzę wszystkim powodzenia 😉
    ~Weronika46 😉

  8. O! Ja mam pytanie. Czy czas wydarzenia może być dowolny? Tzn czy można założyć, że już cała ekipa przypłynęła z Akali??? I są znów w szkole? Czy lepiej żeby to się działo przed ich wypłynięciem?

  9. Co może być katastrofą??? Hm… muszę się z tym przekimać…

    PS ktoś mi powie jak dodać fotkę??? Niektórym wyświetla się coś fajnego… a mi??? Łysy biały ludek

    • Po ogłoszeniu zwycięzcy na stronie pojawia się nagrodzona praca, którą każdy może przeczytać. O to Ci chodzi? 😛

      • Sądzę, że chodzi raczej o drugie i trzecie miejsce, coś w tym stylu. Ale jeśli tak miałoby być, to bardziej linkowo.

        • Nagradzane opowiadanie jest tylko jedno i zawsze można je zobaczyć w odpowiednim wpisie. Za miesiąc ten wpis będzie przerobiony i dopisany do niego będzie zwycięski tekst. Osoby, które zakwalifikowały się do II etapu, dostały stosowne powiadomienia 1 lipca 😛

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo