PokéPisarz Miesiąca #5 – Październik 2017


KONKURS ZAKOŃCZONY

ZWYCIĘZCĄ ZOSTAŁA  My Se


Kukui: Bardzo dobrze, Machamp! Teraz weź jeszcze tamtą belkę i daj ją tu, a to stąd przenieś tam… O dokładnie w ten róg. W takim tempie uwiniemy się szybciej niż myślałem…

Ash: Profesorze…

Kukui: O, Ash! Wcześnie dziś wstałeś!

Ash: No… bo tego….

(burczenie w brzuchu)

Kukui: To o to chodzi. Przecież zostawiłem ci śniadanie w lodówce. Zajrzałeś tam?

Ash: W lodówce?! Ale Rotom wskazał mi drogę i powiedział, że najlepiej będzie jeśli sam się pana spytam…

Rotom: Oczywiście, zzt! Moja funkcja namierzania satelitarnego jest w stanie znaleźć Profesora w całym regionie Alola, zzt!

Ash: Rany… a nie mogłeś namierzyć nam śniadania z tej swojej satelity?

Mallow: Ash? Profesor Kukui? Co wy tutaj robicie tak wcześnie?

Kukui: Witaj, Mallow! Wracasz z porannych zakupów?

Mallow: Tak. Musiałam wyjść po świeże pieczywo do naszej restauracji.

Ash: (rzuca się na koszyk Mallow) Jedzenie?! Mogę gryza?!

Rotom: Katastrofa, zzt! Żołądek Asha jest pusty w 102%, zzt. Jeśli szybko czegoś nie zje, będziemy mieli problem, zzt!

Mallow: P-Proszę. Częstuj się. Profesorze?

Kukui: Tak?

Mallow: Co… Co tutaj się dzieję?

Ash: Mm… Właśnie… O co… w… tym… chodzi?

Kukui: Ash… Nie gadaj z pełnymi ustami. Zwłaszcza przy dziewczynie…

Mallow: Mi to… nie przeszkadza. Przywykłam do tego dzięki pracy w restauracji.

Kukui: No dobrze, powiem wam. I tak miał to być temat jutrzejszych zajęć w plenerze. Te Machampy budują właśnie pierwszą Salę w regionie Alola!

Ash: Poważnie?

Kukui: Poważnie, poważnie. Dostaliśmy pozwolenie. Sierżant Jenny załatwiła mi tą specjalną jednostkę szybkiego reagowania, czyli te właśnie potężne Pokemony. Wygląda na to, że budowa nie powinna trwać długo.

Mallow: To znaczy, że w Regionie Alola będzie Liga Pokemon? I Sale? Takie, które widzieliśmy w Kanto?

Ash: POWAŻNIE?!

Kukui: Spokojnie. Do tego z kolei, jeszcze bardzo daleko. Chcemy najpierw postawić jedną Salę by stopniowo przekonać mieszkańców do tej idei. Alolanie są bardzo tradycyjni, a Wyzwanie Wysp to dla nich świętość, niczym włosy Dugtrio. Żeby połączyć te dwa zagadnienia, musimy działać bardzo przemyślanie.

Mallow: Na pewno się uda! Będę trzymała za pana kciuki!

Ash: Profesorze, Profesorze!

Kukui: Słucham?

Ash: A kto będzie Liderem?!

Kukui: Ha ha! Tak myślałem, że o to spytasz!

Ash: No, powiedz! Proszę! Kahuna Hala?

Mallow: Może Kiawe…?

Ash: Albo Sophocles!

Rotom: Kamerdyner James, zzt?

Ash: Już wiem! Ty będziesz Liderem, Profesorze!

Kukui: Nie wygłupiaj się, Ash! Lider nie został jeszcze wybrany. Ciągle nie możemy się zdecydować. A może… ty chciałbyś nim zostać?

Ash: Ja?!

Mallow: Ash?!

Rotom: Nie można przetworzyć… Nie można przetworzyć…

Tajemniczy głos: On?

Mallow: Słyszeliście to?

Ash: Ja?! Ja mam zostać Liderem!?

Rotom: Ash nie słyszał, zzt…

Kukui: Rzeczywiście, chyba słyszałem jakiś głos.

Tajemniczy głos: On Liderem? Nie rozśmieszajcie mnie…

Ash: Kto to?!

Tajemniczy głos: Ash z pewnością nie nadaje się na Lidera… Niech wraca do Kanto.

Ash: A skąd ty to możesz wiedzieć?! Pokaż się! Stoczymy walkę Pokemon?!

Tajemniczy głos: Hihihi…

Kukui: To chyba dochodzi stamtąd! (wskazuje palcem na skraj lasu)

Ash: Pokaż się! Zmierz się ze mną to się przekonasz do czego się nadaję, a do czego nie. Rowlet, Litten, Lycanroc, wychodźcie!

Tajemniczy głos: Będę na ciebie czekać…

Ash: Już do ciebie biegnę!

Mallow: Ash, stój! (łapie go za rękę) To może być niebezpieczne!

Rotom: To na nic, zzt. Istnieje 90% szansy na to, że Ash pobiegnie za tym tajemniczym głosem, zzt.

Kukui: Mallow ma rację. Jeśli chcesz być przyszłym Liderem, musisz umieć się opanować. Nie wolno działać pochopnie.

Rotom: 99%, zzt…

Mallow: Odpuść, Ash! Chodź, wracajmy! Zrobię ci pyszne śniadanie…

Rotom: Niesamowite, zzt! Szanse na to, że Ash z nami zostanie wynoszą 50%, zzt! Prawdopodobieństwo tego, że pobiegnie wgłąb lasu również wynosi 50%, zzt!

Kukui: Nie pomagasz, Rotom…

Ash: Co powinienem zrobić…?


– Najlepiej jak z nami zostaniesz. – Mallow wysunęła w stronę Asha swój koszyk. – Kupiłam kilka pączków Malasada… – dodała pewna wygranej.

Oczy Asha zrobiły się wielkie.

-Rotom! Pomóż! Musi być jakieś inne wyjście!

– Niestety ale nie możesz mieć obu rzeczy naraz, zzt.

– Rusz głową! Jesteś w tym dobry!! – objechał go zaraz Ash.

– Ewentualnie, zzt… Istnieje pewien kompromis, zzt!

– Jaki, JAKI!? – Ash zaczął podskakiwać. Rotom wskazał w stronę domu.

– Profesor zostawił ci w końcu śniadanie w lodówce, zzt! Możesz je wziąć po czym ruszyć w drogę za nieznajomym, zzt!

– ROTOM!! – wrzasnęli naraz Mallow i Profesor Kukui.

– Nieee, to za długo potrwa… – odezwał się niespodziewanie Ash, wprawiając wszystkich w osłupienie. – Po za tyyym… – zastanowił się. – Mallow robi przepyszne śniadania… – zrobił błogą minę.

– Em… – Mallow podrapała się zakłopotana po głowie. -… dziękuję ale…

– Lycanroc, wychodź!! – przerwał jej niespodziewanie Ash po czym chwycił ją za rękę. – Wsiadaj, jedziemy szukać tego tajemniczego nieznajomego!!

– Co!? Aaaah!!!

I za nim ktokolwiek zdołał zareagować Mallow i Ash znaleźli się na grzbiecie Lycanroc’a i zniknęli w głębi lasu…

Zapadła cisza, która nie trwała jednak długo…

– ROTOM!!! ZA NIMI!! – wrzasnął Profesor jak oparzony.

– Spokojnie, zzt! Znajdę ich dzięki mojej funkcji namierza… Profesorze, zzt!? Proszę zaczekać, zzt!!

*

– Ash zwolnij!!! – piszczała przerażona Mallow trzymając się nieporadnie jedną ręką sierści Pokemona.

– Za chwilę! Musimy najpierw znaleźć…

– Ale zaraz upuszczę moje zakupy!

Na te słowa Lycanroc nieco zwolnił, poproszony przez Asha.

– Po co w ogóle mnie zabrałeś!?

– No jak to po co? – zdziwił się chłopak. – Obiecałaś zrobić mi śniadanie! Auuu! – zawył zaraz, gdy Mallow zdzieliła go po głowie. – Za co?

– Oszalałeś!? Mam ci w lesie śniadanie robić!? I to jeszcze podczas jazdy na twoim Lycanroc’u!?

– Ehehe… taaak…

Zabójcze spojrzenie Mallow mówiło samo za siebie.

– Albo wiesz co? – zmienił nagle ton Ash. – W sumie to masz rację. Nie masz jeszcze aż takiej wprawy żeby dać radę przygotować jedzenie na grzbiecie biegnącego Pokemona… w sumie racja…

– Że co, proszę!? – oczy Mallow błysnęły. – Że niby ja nie umiem!? – wyciągnęła z koszyka świeżą bułkę i jakieś warzywa. – Zaraz się przekonasz, że potrafię przyrządzić posiłek nawet w ekstremalnych warunkach! Ha! I to nawet bez sztućców i eee… talerza i… przyjmuję wyzwanie!! – oznajmiła bojowo.

Ash już miał się odezwać gdy nagle Lycanroc się zatrzymał.

– Co jest?

Zaczął węszyć i wskazał głową na pobliskie zarośla.

– Ktoś tam jest!? To on!?

– Nie ważne… – mruknęła Mallow nieco rozczarowana tym, że nie udowodni już Ashowi, że zrobi śniadanie na grzbiecie biegnącego Pokemona. – W takim razie idź sprawdzić kto tam jest a ja… – kucnęła obok niewielkiego pnia. – Zabiorę się za robienie swojego popisowego dania. Wróć za parę minut, ok?

– No jasne! Dzięki Mallow!

Kiwnęła tylko głową po czym zaczęła szperać w koszyku.

*

– Przestań latać w kółko, zzt! – zirytował się Rotom, obserwując z góry zezłoszczonego Pikachu. – Już ci mówiłem, że Ash był zbyt przejęty nieznajomym żeby cię ze sobą zabrać, zzt!

– Pika, pi!!

– On ma rację Pikachu. – odezwał się Profesor. – Nie bądź na niego zły.

– Pikaa…

Szli od jakiegoś czasu leśną ścieżką, bacznie rozglądając się na boki. Budowa Sali została tymczasowo wstrzymana ale Profesor Kukui i tak stwierdził, że Machampy zasłużyły na porządną przerwę.

– Za opóźnianie budowy, Ash nie powinien zostać Liderem, zzt!

– Nie bądź dla niego taki surowy, Rotom.

– Oddalili się kilka minut temu a według danych satelitarnych są daleko stąd, zzt! Niemożliwe, zzt! To musi być jakiś błąd w oprogramo…

– Wątpię. – Profesor się uśmiechnął. – Jeśli chodzi o Asha, wszystko jest możliwe…

*

– Hej, ty! Wychodź i stań do walki!! – krzyknął Ash, przedzierając się przez zarośla.

– Chcesz ze mną walczyć!? – odezwał się głos. Dopiero teraz Ash rozpoznał, że należał do jakiegoś chłopaka.

– Gdzie jesteś!? Wychodź i się przedstaw!!

– Nie poznajesz mnie!? – zadrwił głos. – Hahaha, tego się nie spodziewałem… minęło zaledwie kilka lat… czy to już powód do sklerozy?

– Nie ma żadnej sklerozy!! – zdenerwował się Ash.

– Nie?

Nagle liście zaszeleściły tuż nad Ashem po czym smukła postać zeskoczyła zwinnie z gałęzi drzewa i wylądowała naprzeciwko niego.

– Kopę lat, no nie?

*

– Daleko jeszcze? – Profesor wsadził ręce do kieszeni, wyraźnie znużony długą wędrówką.

– Według moich obliczeń Ash i Mallow powinni być…

– A WŁAŚNIE, ŻE STANIESZ ZE MNĄ DO WALKI!!! – rozległ się nagle przeraźliwy wrzask.

– NIE MA MOWY! NIE WALCZĘ Z KŁAMCAMI!

– JUŻ STO RAZY CI MÓWIŁEM, ŻE TAPU KOKO NAPRAWDĘ DAŁ MI…!

– Myślę, że ich znaleźliśmy, zzt! – oznajmił bez entuzjazmu Rotom.

– Taaak, to na pewno Ash… – Profesor podrapał się zakłopotany.

– Ash, zzt! Na kogo tak krzyczysz, zzt!? – Rotom wraz z Profesorem przeszli przez zarośla i znaleźli się na niewielkiej polance na której trwała w najlepsze zażarta kłótnia. Profesor przyjrzał się z zainteresowaniem brązowowłosemu chłopakowi z obrażoną miną, którzy skrzyżował ramiona.

Ale zanim ktokolwiek zdążył coś powiedzieć pomiędzy młodych trenerów wskoczyła pałająca nienawiścią, żółta kulka.

– Pikaaaaa…. chuuuuuuuu!!!!!!!

Potem było już po wszystkim…

*

– Jak mogłeś Pikachu! – jęknął osmolony Ash.

– Pika, pi!!

– Oj no przepraszam! Byłem zbyt zajęty poszukiwaniem nieznajomego, który… – tutaj spojrzał się w stronę chłopaka. – …okazał się tylko irytującym znajomym…

– Hej, nie zapominaj kto cię pokonał w pierwszej walce!!!

– To było dawno i nieprawda! – odgryzł się Ash. – A poza tym później cię pokonałem i… w ogóle mam pełno odznak a teraz to nawet zaliczyłem Wyzwania Wysp i otrzymałem Z-Kryształ od Tapu Koko, prawda Profesorze?

– Tak to prawda. Um… a więc jak dobrze zrozumiałem… – zwrócił się do chłopaka Profesor. – …przyjechałeś tutaj…?

– …żeby zapoznać się nieco z kulturą i regionalnym odmianami Pokemonów. – odpowiedział chłopak. Ash szturchnął go w bok. – Eh… No i przy okazji moja mama powiedziała, że miło by było gdybym odwiedził kuzyna mojego dziadka…

– Dyrektor na pewno się ucieszy…! W przeciwieństwie do mnie! – rozległ się nagle głos Mallow, targającej ze sobą wielki kosz, na którego wierzchu, na jakimś wielkim liściu, poukładane były kawałki przeróżnych owoców. – Zrobiłam sałatkę owocową… MIAŁEŚ PRZYJŚĆ KWADRANS TEMU!!! – wrzasnęła w stronę Asha.

– Ooo, hehe… faktycznie!

– Sałatkę? – zdziwił się Gary Oak.

Donośne burczenie rozległo się po polanie.

– Dokładnie. – odparł Ash rzucając się na kosz.

– Hej, za co z naszą walką!?

– Nie teraz! Muszę coś zjeść!

– Że co!?

– Prawdopodobieństwo, że Ash zmieni zdanie wynosi 0, zzt!

126 komentarzy do wpisu „PokéPisarz Miesiąca #5 – Październik 2017

  1. Zgłoszenia nie są już przyjmowane.
    Dostaliśmy 23 prace. Obrady trwać będą w terminie 6 – 10 listopada. Zwycięzca zostanie ogłoszony 10 listopada. Czemu tak, a nie jak było do tej pory, macie napisane na samej górze posta.

  2. Witam… Przepraszam że tak ale miała bym ogromną prośbę.. Czy można doliczyć do terminu jeszcze jedną godzinę? Jak pisałam wcześniej straciłam moje opowiadanie a przez poniedziałek nie miałam jak tego napisać… Nie chcę oddawać nieskończonej pracy która i tak jest robiona na szybko.. Przepraszam za problem.. Była by taka możliwość dodania tylko jednej godziny? 🙂

    • A jednak.. Poddaję się… Szkoda że moja pierwsza praca została skasowana 😐 Ale w następnym wydaniu pokepisarza nie dam się tak łatwo 🙂 Życzę wszystkim powodzenia 😉

      • No to szkoda :(. Jeżeli zdarza ci się to częściej, to zapisuj prace na pendrive. Ale jeżeli to było pierwszy raz to naprawdę wielka szkoda (pewnie trochę czasu na to zmarnowałaś). Mam nadzieję, że następnym razem uda ci się skończyć, bo po twoim komantarzu wnioskuję, że chyba piszesz ładnie (styl pisania itp.) :).

      • Szkoda, że nie wyszło…
        Próbowałaś może pisać w Dokumentach Google na Dysku Google? Stosując to rozwiązanie, nawet jeśli wyłączy Ci się prąd czy internet, cała praca zostanie zachowana. Jedyne co do tego jest wymagane to przeglądarka 😛

        • Stało to się pierwszy raz… 😐
          Nagle komputer się „zrestartował” i wszystko się usunęło… Złośliwość rzeczy martwych,
          ale za miesiąc spróbuję znów ^^ I dzięki za rady, będę tak robić 🙂

  3. W końcu! Nareszcie! Skończyłam! Mam nadzieję, że dostanę się chociaż do drugiego etapu, bo trochę się namęczyłam, ale obawiam się, że nie spodoba się wam główny wątek fabularny :(.

    No ale cóż, nie wolno myśleć pochopnie!

    Powodzenia!

  4. Mozemy Wam zdradzić, że ta edycja chyba cieszy się największym zainteresowaniem. Kilka dni temu pobiliście rekord liczby zgloszen, a termin ich nadsyłania mija dopiero we wtorek przed północą 😛

    • Ciezko mi odpowiedzieć na to pytanie. Jako takiego limitu nie ma, ale nie zawsze wiecej znaczy lepiej. Ja, przy wybieraniu prac, nie zwracam uwagi na ilość. Podobnie robią raczej też jurorzy w drugim etapie. Oczywiście jesli ktos napisze np pol strony to ciezko go porownywac z tym, ktory napisal ich na przyklad dziesiec, no chyba ze zrobil to wprost nieslychanie genialnie 😛

  5. „Tajemniczy głos: Ash z pewnością nie nadaje się na Lidera… Niech wraca do Kanto.”
    Gdyby nie to zdanie miał bym super postać do wprowadzenia.

      • Taki zakon rycerski. Średniowiecze i te sprawy. Zgromadzili ogromne bogactwa. Filip IV Piękny był u nich zadłużony, więc zarzucił im herezję i wszyscy zostali zabici.

    • Templariusze mieli czerwone krzyże, więc pewnie jakiś czerwony pokemon. Może typ ognisty? Nwm Infernape, Emboar, Blaziken… To tak pod kolorystykę. Moim zdaniem jednak najbardziej będzie pasował Aegislash – jest przecież mieczem. W sumie to też zależy, bo gdyby ten Templariusz był jakimś dowódcą, wtedy „miecz królów” pasowałby bardziej. Chyba że wybrałbyś inne stadium ewolucji tego pokemona. To tylko sugestia, możesz wybrać jeszcze coś innego.

  6. 2 godziny pracy,ale to nie koniec 😀 Mam już część tego,zmotywowała mnie gra ultra moon jako nagroda <3 I pluszaka do pokoju na pewno przyjmę ;3 Chciałam umilić trochę czytanie jurorom, więc jest tam też i humor.Mam nadzieje że spodoba się wam jurorzy te opowiadanie jak te w 1 konkursie PokePisarza. 😉

  7. Mam pytanie na temat nagrody:
    Jeśli się wygrywa, to można albo wziąć TYLKO pluszaka togedemaru
    czy można wziąć I pluszaka, I dodatkową rzecz?
    Bo się na i pluszaka, i TCG napaliłam

  8. Co do propozycji nagród..
    -Ciekawe byłyby jakieś np. gadżety związane z pokemonami. Np. Figurki firmy TakaraTomy (Wpiszcie w net, są to doskonałej jakości figurki, mam z tej firmy maskotkę Pikachu ;)), albo jeszcze cuś takiego… widziałam w internecie pudełka stylizowane na te, w których Ash gromadził odznaki sal.
    -A może… jeszcze jakieś stylowe plecaczki? :3

  9. Hejka… trzymam za wszystkich kciuki. Coś również napiszę, ale… czy na Togedemaru wystarczy??? Czy nie??? Bo gry nie dla mnie 🙂

    A co do nagród… jak dla mnie pluszaki, pluszaki i jeszcze raz pluszaki mogą być. Lampki jak dla mnie również. I plecaki, ale nie małe tylko jak by były takie średnie tornistry. Coś a’la wielkością i stylem jak Paul nosił w Sinnoh, takie jedno szelkowe… Takiego mi brakuje…

Dodaj komentarz

wp-puzzle.com logo