Odcinek 41 – wrażenia!

Alola!

Mamy już za sobą czterdziestą pierwszą odsłonę serii Sun i Moon. „Pędź, Charjabug!” to odcinek Sophoclesa. Dotyczy jednego z rozsławionych wyścigów Charjabugów, w którym bohater i jego podopieczny postanawiają wziąć udział. Razem z nimi startują Ash i Kiawe. Zawody te przyciągają wielu śmiałków, w związku z czym pojawiają się różnorodne postacie – zarówno dobrze nam już znane, jak i całkowicie nowe. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z najnowszym odcinkiem, możecie znaleźć go tutaj; siłą rzeczy, tekst zawiera spoilery. Zapraszam do lektury!

Motyw przewodni najnowszego odcinka stanowi wyścig Charjabugów, czy też CharjaKartów. Jest to piąta edycja tego corocznego wydarzenia. Zarówno uczestnicy, jak i widzowie stawili się bardzo licznie, co przypomina nam o tym, że Alolanie lubią wydarzenia publiczne różnego rodzaju. Jest to także drugi odcinek poświęcony właśnie wyścigowi. Sophocles, zafascynowany CharjaKartami i ich możliwościami, pokazuje kolegom z klasy reklamę pojazdów. Obu przypadają do gustu, decydują się więc na wzięcie udziału w zawodach wraz z Charjabugiem i jego właścicielem. Przygotowują się do nich, po czym stawiają się w wyznaczonym miejscu. Następnie zapoznają się z drużynami biorącymi udział w wyścigu – warto zauważyć, że twórcy przyłożyli się do ładnego zaprezentowania tych nieszczególnie przecież ważnych dla serii bohaterów. Sophocles zyskuje rywala w postaci nieprzyjaznego, zadufanego w sobie Szefa drużyny Wschodząca Karmazynowa Gwiazda, po czym odnosi zwycięstwo nad uprzywilejowanym przeciwnikiem dzięki dobremu przygotowaniu i pomysłowości. Wydarzenie, jakie stanowi wyścig CharjaKartów jest spektakularne i urządzone przy pomocy nowatorskich technologii, co pozwala nam poznać Alolę od nieco innej strony. Chociaż na pierwszy odcinek Charjabuga przyszło nam poczekać dość długo, obecnie już dość trudno byłoby uznać, że Pokémon nie został wyróżniony w należyty sposób.

„Pędź, Charjabug!” to trzecia odsłona obecnej serii poświęcona postaci Sophoclesa. W swoim poprzednim odcinku – „Żegnaj, Sophocles!” – bohater łapie Charjabuga, którego sprezentował mu Ash. Główny bohater anime towarzyszy mu także w odcinku 6, do tej pory odegrał więc ważną rolę w każdym spośród odcinków Sophoclesa. Jednakże w przeciwieństwie do odcinka 26, najnowszy epizod jest żywy oraz pełen akcji i humoru. Postać, na którym się skupia, doświadcza w nim wielu nowych rzeczy. Miłośnik programowania wreszcie znajduje dwie osoby, których potrzebował, aby móc wziąć udział w wymarzonym wyścigu. To sugeruje nam, że jest to pierwszy rok w tej klasie – przynajmniej w przypadku Sophoclesa. Uczestniczy w osławionych zawodach wraz ze swoim Charjabugiem, podczas których musi stawić czoła wielu nagłym wypadkom i przeciwnościom losu. Ostatecznie wraz z przyjaciółmi odnosi sukces – ich zawodnik dociera na metę jako pierwszy. Nie tylko Sophocles robi postępy w tym odcinku. Do tej pory Charjabug nie pokazał się z najlepszej strony – ukrywał się przed Ashem i jego Pokémonami, przegrał walkę z Togedemaru i wykazywał się biernością. Teraz jednak rozwinął się podczas treningu, a następnie dał z siebie wszystko w trakcie zawodów. Wygląda na to, że więź łącząca go z jego Trenerem uległa wzmocnieniu.

Czterdziesty pierwszy odcinek Sun i Moon poświęca sporo uwagi także reszcie męskiej części klasy Asha. Kiawe, jako że jest postacią najbardziej zbliżoną do głównego bohatera serialu, często współzawodniczy z nim na różne sposoby. Najczęściej mierzą się w walkach Pokémon, lecz nie tylko – dobre przykłady stanowi mecz Pokébase, w którym Ash i Kiawe stanęli na czele rywalizujących ze sobą drużyn, i poszukiwanie skarbów przy pomocy Stoutlandów na Akali. W najnowszym odcinku sprawy mają się jednak inaczej. Przyjazna rywalizacja dwóch Trenerów ustąpiła miejsca współpracy. Ash i Kiawe współtworzą zespół wraz z Sophoclesem, do którego każdy z nich coś wnosi. Podczas gdy właściciel Charjabuga zostaje Szefem drużyny SophoclesLab, Kiawe podejmuje się funkcji Mechanika, Ash zaś – Biegacza. Trener ognistych stworków wykorzystuje doświadczenie pochodzące z ciężkiej pracy na farmie, a główny bohater pożytkuje swój entuzjazm i niespożytą energię. Po raz kolejny mieliśmy okazję zobaczyć, że Ash i Kiawe potrafią nie tylko współzawodniczyć ze sobą, ale także sprawnie współdziałać.

„Pędź, Charjabug!” ukazuje cały szereg postaci pobocznych. Jedną z nich jest Samson Oak, który powrócił – chociaż tylko na chwilę – po przerwie trwającej dziewięć odcinków. Była to chyba najdłuższa nieobecność Dyrektora do tej pory. Jednakże wszystko wskazuje na to, że jego usposobienie pozostało całkowicie niezmienne. Jeszcze inny comeback stanowi ponowne ukazanie się reporterki Any. Raz jeszcze komentuje wyścig, poruszając się na Magnezone’ie – dokładnie tak jak w odcinku 13, który stanowi jej debiut. Ciekawostkę stanowi swoisty powrót Noi – Mallow, Lana i Lillie, wykazując zupełny brak zainteresowania wyścigami, postanawiają udać się do jej restauracji na naleśniki. W najnowszym seansie występują liczne nowe postacie – członkowie drużyn biorących udział w zawodach. Na uwagę zasługuje dokładność ich przedstawienia – zostali ukazani barwnie i wyraziście. Dotyczy to zarówno Wschodzącej Karmazynowej Gwiazdy, jak i mniej ważnych dla odcinka zespołów. Uczestnicy zawodów prawdopodobnie pozostaną jedynie characters of the day, lecz nie jest to pewne.

W czterdziestym pierwszym odcinku anime rozgrywającego się w Aloli nie zabrakło Zespołu R. Kryminaliści także postanawiają wziąć udział w wyścigu CharjaKartów. Jessie została Szefem, Wobbuffet i Mareanie – fałszywym Mechanikiem, a James – Biegaczem. Naturalnie, nie mogło obejść się bez niemoralnego zachowania – problem braku Charjabuga Zespół rozwiązuje, przygotowując imitującą go machinę, w której umieszczony zostaje Meowth. Drużyna z Kanto, występująca pod pseudonimem Bewear-X, okazała się jedną z najskuteczniejszych, walcząc z Wschodzącą Karmazynową Gwiazdą o prowadzenie. Zarówno James, jak i Meowth wykazali się przy tym wielką sprawnością fizyczną. Jednakże dobra passa Zespołu skończyła się w momencie, w którym najwyraźniej nieprzygotowany Pokémon-kot pomylił przyciski, a oszustwo zostało zdemaskowane. Całości najnowszego wystąpienia przestępców dopełnia popisowy numer Beweara, tym razem jeszcze bardziej kreatywny i zaskakujący niż zwykle.

Jeśli chodzi o fabułę serii, najnowszy seans nie jest dla niej wyjątkowo ważny. To jeden z tych odcinków, które nie posuwają jej znacząco do przodu. Nie oznacza to jednak, że nic się w nim nie wydarzyło. Wręcz przeciwnie – „Pędź, Charjabug!” to epizod bogaty w różnorodne wydarzenia. Ash, Kiawe i Sophocles łączą siły, aby wziąć udział w wyścigu, a następnie wygrywają go. Zostaje ukazana kolejna barwna tradycja regionu Alola, w której mieszkańcy i bohaterowie chętnie uczestniczą. Występują liczni bohaterowie – zarówno ludzie, jak i Pokémony – a do tego następuje duży progres w przypadku Charjabuga, a także jego właściciela.

Czterdziesty pierwszy odcinek serii Sun i Moon stanowi dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Jest interesujący i oryginalny, a wyścig Charjabugów okazał się przyjemnym i zajmującym widowiskiem. Bardzo dobrze oceniam także humor zawarty w najnowszym epizodzie – jest wszechobecny i wyrazisty, a także przybiera różne postacie. Do tego odcinek stanowi ładny wyraz bardziej obyczajowego podejścia do anime Pokémon, które towarzyszy siódmej generacji. „Pędź, Charjabug!” to żywy, pomysłowy odcinek stanowiący dobrą rozrywkę. Ocena, jaką uważam za odpowiednią dla niego, to osiem i pół punktu na dziesięć.

Bonus:

A co sądzicie o nim Wy? Spodobał się Wam? A może wręcz przeciwnie? A może jest w nim coś, co przykuło Waszą uwagę lub coś, co Was zaskoczyło? Zapraszam do dzielenia się wrażeniami!

A oto, co czeka nas w następnym odcinku:


Źródło grafik: http://www.alola.pl/odc41/

AlolaDex #7 – Sandygast

Alola! Wakacje, piękna pogoda, wszędzie świeci słońce, aż człowiek ma ochotę wyjść na plażę i się zrelaksować… A co tam się dzieje?! Jakiegoś chłopca pochłonął piasek! Pora na Sandygasta i jego ewolucję, czyli Palossanda.

Sandygast to Pokemon z regionu Alola o typie duch oraz ziemia. Wyglądem przypomina kupę piasku, na szczycie której tkwi łopatka. Posiada ogromną dziurę, która służy za otwór gębowy. Oczy natomiast umiejscowione są we wgłębieniu, trochę niżej od łopatki.

Sandygast

Żale i urazy mające miejsce na piasku sprawiają, że powstaje ten Pokemon. Potrafi on wysysać esencję życiową ludzi bądź Pokemonów. Ten niewinny wygląd sprawia, że ludzie nie są świadomi jak niebezpieczny potrafi być Sandygast. Wyjęcie jego łopatki sprawia, że Pokemon ten wpada w szał. Oczywiście może on zastąpić ją innym przedmiotem, jednak dalej będzie starał się odszukać ukochaną rzecz. W anime pojawia się w odcinku 22, gdy Ash i spółka trenują. W wyniku ataku Rockruffa łopatka wpada do morza, a Sandygast wpada w szał. Ash próbuje załagodzić sytuację, wsadzając na jego szczyt Rotoma, jednak ten ewoluuje w Palossanda. Sam Kiawe, będąc jeszcze dzieckiem, dotknął łopatki jednego z Sandygastów, w wyniku czego przez cały dzień zbierał piasek, by Pokemon ten mógł być znacznie większy.

Palossand to Pokemon przypominający zamek z piasku. Ewoluuje z Sandygasta na 42 levelu. On również posiada dwa typy: duch oraz ziemia. Sam Pokemon składa się z 3 części: w środku kształtem przypomina zamek, a po bokach ma wieże. Ponadto na szczycie znajduje się sławetna łopatka. Centralną część jego ciała zajmuje ogromna dziura, która pełni tę samą rolę jak u Sandygasta.

Palossand

Pokemon ten potrafi się regenerować poprzez uzupełnianie piasku, który stracił. Jego łopatka pełni rolę radaru, za pomocą którego jest w stanie wykryć swoją potencjalną ofiarę. Często zastawia pułapki na ludzi i Pokemony, żywiąc się ich energią życiową. Potrafi zmusić do zbierania piasku, dzięki któremu staje się większy. W grach Sun i Moon używa go Acerola z Elitarnej Czwórki. W anime występuje jako ewolucja rozwścieczonego Sandygasta, który utracił swoją łopatkę. Pokazana została siła tego Pokemona, który ustępuje dopiero po grupowym ataku przyjaciół Asha. Niewątpliwie jest to niebezpieczny stworek dla ludzi i podopiecznych, zwłaszcza dla tych, którzy nigdy nie słyszeli o Palossandzie.

To by było na tyle, komentujcie, pytajcie, dyskutujcie 🙂