Meowth Pyta! #3

 

Wasz kochany, koci prowadzący – Meowth!

 

Meowth: Witam Was wszystkich w programie Meowth Pyta! Po raz kolejny będziemy mieli okazję dowiedzieć się czegoś więcej o Pokemonach. Kto będzie dzisiejszym gościem? Gotowi na płomienie, pazury i wrestling? Taaaak, zawita do nas Incineroar! Proszę o brawa!!! MUZYKA!!!

 

 

Meowth: Dzięki za przybycie. Powiedz czy między walkami Battle Royal masz czas dla siebie?

Incineroar: Cześć, nie ma sprawy. Cóż, bycie gwiazdą wrestlingu jest może i fajne, jednak dla mnie bywa czasami kłopotliwe. Jeżeli chodzi o czas wolny to owszem, mam możliwość odpoczynku, jednak zdecydowanie większość czasu spędzam na treningach, by móc utrzymać formę.

M: No właśnie masz status gwiazdy wraz ze swoim partnerem, Masked Royalem. Jak się z tym czujesz? Jak radzisz sobie z popularnością?

I: Jak już wcześniej wspomniałem ma to swoje dobre i złe strony. Cieszy mnie fakt, że publiczność przychodzi na nasze występy, gdzie świetnie się bawią. Uwielbiam walkę, jednak Battle Royal różni się od klasycznych pojedynków Pokemon. Wymagana jest tutaj większa elastyczność, szybkość podejmowania działania i pewność siebie. Walka na maksymalnie trzech przeciwników w ringu może być ekscytująca, zwłaszcza, gdy jesteś przyparty do muru. Trzeba analizować zachowanie innych, dostrzec ich słabe i mocne strony i wykorzystać je, by wygrać. Dzięki zwycięstwom stałem się gwiazdą i niekwestionowanym autorytetem w walkach Battle Royal. Fani robią z nami zdjęcia, podpisujemy im autografy, czasem wystąpimy w jakiejś reklamie. Jesteśmy popularni, jednak od czasu do czasu chciałbym wieść spokojny żywot Pokemona, który może poleniuchować z Trenerem i cieszyć się szarą codziennością.

M: Droga na szczyt zapewne trochę trwała. Powiedz, jak zacząłeś swoją przygodę z Battle Royal?

I: Cóż, zaczęło się od transmisji walk w telewizji. Byłem wtedy dość silnym Pokemonem, mimo, że nie osiągnąłem ostatecznej formy. Troszkę nudziła mnie koncepcja zwykłych walk, które praktycznie wszystkie wygrywałem. Potrzebowałem jakiegoś wyzwania, gdzie będę mógł pokazać swoje 100% możliwości. Jednocześnie, tak skrycie, chciałem, by ktoś wreszcie mnie pokonał. Ta nutka niepewności, ryzyka, że przegram od zawsze mi się podobała. Z Trenerem rozpoczęliśmy treningi dostosowane pod Battle Royal – wtedy też ewoluowałem. Następnie wystąpiliśmy pierwszy raz i wygraliśmy. To był pamiętny pojedynek…

M: No właśnie, może nam opowiesz? Nie każdy zna twoją przeszłość i początek twojej przygody w wrestlingu.

I: Walczyłem wtedy z jednym z topowych zawodników, Lurantis. Miałem przewagę typu, jednak nadrabiała ona wtedy swoją szybkością. Moje ataki nie nadążały za nią. W pewnym momencie stwierdziłem, że warto dać jej się zbliżyć do mnie. Dlatego też, gdy po raz kolejny ją atakowałem, celowo nie trafiłem, przy okazji upadając. Był to dla niej sygnał, że może się zbliżyć ze swoim silnym atakiem. Gdy już była na tyle blisko, że miałem pewność trafienia, zaatakowałem. Jednym, ognistym ruchem położyłem ją na deski. Pokemon, znajdujący się w Top 5, został pokonany jednym ciosem i to w dodatku przez nowego uczestnika. Dzięki temu zwycięstwu stałem się popularny, zwłaszcza, gdy zacząłem odnosić sukcesy, a każda walka dawała mi doświadczenie, potrzebne do zdobycia tytułu mistrza.

M: Niedawno wyrosła nowa gwiazda w postaci Torracata. Co sądzisz o swoim nowym rywalu?

I: Jest to naprawdę obiecujący zawodnik. Jest silny, zdeterminowany by stać się najlepszym. Pokazał już co potrafi, jednak wydaje mi się, że to jeszcze nie koniec. W pewnym stopniu przypomina mnie w przeszłości. Głodny walki, szukający wyzwania.

M: A teraz nie odczuwasz potrzeby walki?

I: Odczuwam, jednak w trochę mniejszym stopniu. Nie mogę się doczekać, gdy Torracat pokaże maksimum swoich możliwości. Wtedy może nastanie ten doskonały pojedynek, na który czekam.

M: Doskonały pojedynek? Może na koniec powiesz coś więcej na ten temat?

I: Chciałbym doświadczyć walki, jakiej jeszcze nie miałem. Gdzie ja i mój przeciwnik dajemy 100% swoich możliwości. Gdzie szala zwycięstwa przechyla się raz na jedną raz na drugą stronę. Oboje zmęczeni, szykujemy się do ostatniego ataku, który ma zdecydować o losach walki. Widmo porażki czające się tuż przy ringu. I oczywiście występ, który na zawsze zapamiętają widzowie. Taaak, to by było coś wspaniałego.

M: Nawet jeślibyś przegrał?

I: Po takiej walce porażka nie miałaby gorzkiego smaku. Wiedziałbym, że to nie wstyd, a powód do dumy, że pojawił się godny następca. Poza tym porażka zmobilizowałaby mnie jeszcze bardziej, by poprawić swoje umiejętności. Kto wie, może wtedy bym skończył z Battle Royal i zajął się czymś innym? Póki co, nie wyprzedzajmy faktów.

M: Proszę o brawa dla naszego gościa! Na tym zakończymy nasz wywiad, dziękuje wszystkim za przybycie.

Meowth:  Incineroar – czempion Battle Royal był naszym gościem. Kto będzie następny? To dowiecie się w kolejnej odsłonie Meowth Pyta!

 


Źródło grafiki: http://artpictures.club/bigpicture.html

By |2018-09-26T15:20:49+00:00Wrzesień 26th, 2018|Artykuły|2 komentarze

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Liczba wątków
0 Liczba odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najwięcej reakcji
Najgorętszy wątek
2 Komentujący
ZosiaEifie Ostatni komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Zosia
Gość
Zosia

SOLGALEO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Eifie
Gość
Eifie

Shiron 🙂