Na Skrzydłach Marzeń 5 – Scena 05


TOM II


CZĘŚĆ II


SCENA V



 – G-G-Goryl?!

 – Pangoro. Onieśmielający Pokemon. Typ walcząco-mroczny. – odezwał się PokeDex. – Ten wojowniczy Pokemon uwielbia chwalić się swoją siłą i nie stroni od walki. Jest jednak niezwykle oddany i łagodny wobec swoich kompanów. Żywiołowy tryb życia Pangoro często inspiruje jego Trenerów.

Pokemon ryczał i uderzał się w pierś jeszcze jakiś czas po ewolucji. Podeszłam do niego bliżej, uniosłam głowę i spojrzałam mu w oczy. Z małego i wesołego Panchama zmienił się w wielkiego i groźnego Pangoro. Nie wiedziałam jak powinnam zareagować. Podczas jego przemiany biłam się z myślami. Połowa mnie chciała jego ewolucji, a połowa wprost przeciwnie. Bałam się, że zmieni się jego charakter, który przecież tak bardzo polubiłam. Wystraszyłam się, że nie poradzę sobie z takim Pokemonem, który przecież uosabiał wyglądem dwa typy, niepasujące na pierwszy rzut oka do mojej osoby. Najbardziej przerażało mnie jednak to, że mogę go zawieść i nie spełnić jego oczekiwań. Gdy otoczył się światłem ewolucji, powiedziałam po cichu, “Pancham kocham cię takiego, jakim jesteś, ale też ufam ci bezgranicznie. Dlatego wybór zostawiam tobie, bo sama podjąć go nie potrafię…”

Koniec końców, Pokemon zdecydował się na ewolucję. Teraz gdy wpatrywał się nieustannie w Conkeldurra i Machampa, a moją obecność totalnie ignorował poczułam, że mógł to być błąd. Nie odzywałam się, nie próbowałam siłą zwrócić na mnie jego uwagi. Ciekawiło mnie jego zachowanie. Co teraz zrobi? Rozpędzi się i rzuci na Pokemony Bruna i Marshala? Pozna mnie? Nie pozna mnie? Zauważy mnie w ogóle? Teraz po ewolucji miał gdzieś ponad dwa metry, więc był ode mnie o wiele wyższy. Sam jego wzrost zaczął mnie przerażać…

W końcu spojrzał na mnie spod byka. Przełożył źdźbło z jednej strony buzi na drugą. Wpatrywał się we mnie przez dłuższy czas, a następnie odwrócił się w moją stronę i uniósł rękę. Nie wiedziałam co chcę zrobić… Na domiar złego, akurat w tym właśnie momencie, musiał przypomnieć mi się Lucario Korriny, który nie potrafił kontrolować swojej Mega Ewolucji. Stłumiłam pisk. Pancham… nie, Pangoro przykląkł na jedno kolano i… objął mnie. Zrobiłam to samo. Jego futerko było tak przyjemne w dotyku. Zatopiłam w nim twarz, ściskając Pokemona z całej siły. W moich oczach zakręciły się łzy. Po chwili zorientowałam się, że właściwie nie czuję żadnej różnicy w tuleniu się do Pangoro, a Panchama. Oczywiście oprócz tego, że ten pierwszy był zdecydowanie większy.

 – Pancham… – zwróciłam się do Pokemona. – J-Jesteś tam?

Pokemon uśmiechnął się i uniósł mnie na ręce, tak jak ja go kiedyś unosiłam. Zakręcił się ze mną kilka razy, a następnie odstawił mnie na ziemię i nakazał się odsunąć twierdząc, że ma jeszcze pewne sprawy do załatwienia. Stanęłam na miejscu przeznaczonym dla Trenera i patrzyłam co on wykombinuje. Pangoro stał bez ruchu przez jakiś czas, nie wykonywał żadnego ataku, nie szarżował na swoich przeciwników. Po prostu stał i czekał. Po chwili ciszy odwrócił się w moją stronę i rzucił mi wymowne spojrzenie.

 – Czekasz… na moje komendy? – zapytałam, uśmiechając się lekko.

Pangoro kiwnął głową.

 – D-Dobrze! – wzięłam się w końcu w garść. – Pangoro! Musisz teraz uważać! Nabyłeś typ mroczny, dlatego walczące ataki tych Pokemonów będą dla ciebie groźniejsze! Arm Thrust!

Imponujące pieści Pangoro błysnęły metalicznym światłem, a chwilę potem pokryły się najprawdziwszą stalą. Pokemon zerwał się błyskawicznie z miejsca. Nie sądziłam, że potrafi być tak szybki. Biegnąc w kierunku swoich przeciwników zostawiał za sobą srebrzystą smugę, a w mojej głowie już pojawił się pomysł na kombinacje wykorzystującą ten efekt. Gdy znalazł się przy Machampie i Conkeldurrze zadał im ciosy, zanim ci w ogóle zdążyli złożyć gardę.

 – B-Bullet Punch? – zapytał Bruno Marshala. 

 – Ta. Z tego co się orientuje, Pangoro uczy się tego zaraz po ewolucji.

Mężczyźni popatrzyli na siebie zdumieni. Następnie zaczęli szeptać i wymieniać między sobą spostrzeżenia. Ich Pokemony stały w oczekiwaniu na rozkazy. Ja również nie zamierzałam atakować. Widać było, że ta niespodziewana dyskusja jest dla nich bardzo ważna. Po chwili obaj uśmiechnęli się i uścisnęli sobie nawzajem ręce.

 – Machamp, wracaj!

 – Conkeldurr, dobrze się spisałeś!

 – Czemu? – nic z tego nie rozumiałam. – Czemu się wycofujecie? Nie skończyliśmy jeszcze naszej walki! Pangoro wciąż chce walczyć!

 – Mała Sereno… – zaśmiał się Bruno. – Byliśmy dziś świadkami narodzin prawdziwego wojownika! To całe czcze kazanie, które ci wygłosiłem gdy tu przyszłaś, było wyssane z palca i praktycznie pozbawione sensu. Do czasu. To ty nadałaś go moim słowom. To ty pokazałaś mi jak rodzą się wojownicy, choć w sumie nie wyglądało to tak, jakbym się tego spodziewał…

 – To zaufanie, którym darzyłaś Panchama, a on darzył ciebie… – kontynuował dalej Marshal. – …jest jego najsilniejszą bronią. Nie chcemy się chwalić, ale walczyłaś przeciwko dwóm najbardziej doświadczonym Trenerom walczących Pokemonów na świecie. Choć na początku obaj dawaliśmy ci fory, dzięki zastosowaniu tej sprytnej pokazowej taktyki, zepchnęłaś nas pod ścianę. Sprawiłaś, że musieliśmy wziąć cię na serio. 

 – Najbardziej zaimponował nam jednak sposób w jaki potraktowałaś Panchama. – zauważył Bruno. – Zwykle gdy Pokemon ewoluuje, jego Trener bardzo się cieszy, a sam moment przemiany jest jedną z najprzyjemniejszych rzeczy, jakie towarzyszą życiu Trenera. Ty zaś byłaś… zakłopotana. Widać było, że bardziej od swojego widzimisię, cenisz sobie szczęście Pokemona i jesteś gotowa porzucić dla niego swoje marzenia. Potwierdza to fakt, że uśmiechnęłaś się dopiero wtedy, gdy Pangoro dał znak, ze czeka na twoje komendy. 

 – Ta. I nie rozpamiętuj już tego. – Marshal podszedł do Pangoro i uścisnął mu łapę. – Zmiana jest nieodzownym elementem życia. Jakby każdy podchodził do niej tak jak ty, świat byłby lepszym miejscem. A nasz rewanż… – Mężczyzna zwrócił się do Bruna. – …rozegramy jak będziesz kiedyś w Unovie! Możesz potraktować to jak zaproszenie!

 – Dz-Dziękuję! Dziękuję za wspaniałą walkę, gościnę i lekcje, której się od was nauczyłam! – ukłoniłam się i wypuściłam pozostałe Pokemony. – Braixen, Sylveon, Swablu, wychodźcie!

Pokemony spojrzały na Pangoro ze zdumieniem. Początkowo zachowywały dystans. Jako pierwszy odważył się Swablu, który wylądował na ramieniu swojego większego kolegi. Ćwierkając mu wesoło nad uchem, próbował skubnąć mu z zębów kawałek roślinki. Pangoro chwycił go w ręce i postawił na ziemi, a następnie zrywając kępkę trawy, zaoferował mu ją. Zadowolony Swablu zjadł zieleninę ze smakiem. Sylveon była druga. Podeszła do niedawnego Panchama, obchodząc go na około. Nieśmiało chwyciła go wstążkami za łapę, a następnie zaczęło wokół niego radośnie skakać, gratulując mu ewolucji. Ostatnia była Braixen. Nie dlatego, że się bała. Znała Panchama najdłużej i ufała mu prawdopodobnie w takim samym stopniu jak ja. Podchodząc do niego ukłoniła się, wyrażając w ten sposób swój podziw. Pangoro przykląkł i pokazał jej zaciśniętą pięść, mówiąc coś w swoim języku. Braixen zamyśliła się, wyciągnęła z ogona kijek i przyłożyła do pięści mrocznego Pokemona, a następnie zawołała Swablu i Sylveon, które dołożyły do uścisku puchate skrzydło i różową łapkę. Pokemony spojrzały wymownie w moją stronę. Podbiegłam do nich z wielką radością. Dołożyłam swoją dłoń, odliczyłam od trzech do zera i wszyscy razem wyskoczyliśmy w powietrze, najwyżej jak umieliśmy. Dla innych byłby to być może tylko głupi gest, jednak ja czułam się po nim szczęśliwa jak małe dziecko. Było to dla mnie jak odnowienie przysięgi, którą złożyliśmy sobie kiedyś w Kalos.

 – Zbierajmy się! – odparłam, spostrzegając pierwsze promienie wschodzącego słońca. – To była długa i ciężka noc. Zasłużyliśmy na odpoczynek.

Opuszczając Mroczny Zaułek Mauville postanowiłam kupić sobie jeszcze jakąś kawę w automacie, by nie zasnąć po drodze. Pijąc gorzki napój rozmyślałam o tym, co się wydarzyło tej nocy. Przyszłam tutaj z zamiarem zdobycia nowego Pokemona oraz by poszerzyć swoje horyzonty. To pierwsze w pewnym stopniu mi się udało. Pancham ewoluował w Pangoro, który był typem walcząco-mrocznym, czyli dokładnie takim, jaki sobie wymarzyłam. Najważniejsze jednak było to, że Pokemon nie zmienił istotnie swojego charakteru. Pod tym grubym futrem i silnymi mięśniami, wciąż był moim małym, słodkim Panchamem. Co do tego drugiego celu, też w pewnym stopniu go zrealizowałam. Byłam świadkiem rzeczy, których wolałabym nie widzieć, zobaczyłam coś, czego teraz odzobaczyć się nie da. Walczyłam też z dwójką mistrzów z Kanto i Unovy. I to na raz. Stara Serena na pewno by tego nie zrobiła, pomyślałam. Im dłużej jednak zastanawiałam się nad tą myślą, wydawała mi się ona skrajnie głupia. Nie przeszłam w końcu jakiejś wielkiej metamorfozy, nie jestem kimś innym niż wczoraj. Serena jest tylko jedna, nie ma starej i nowej. Po prostu doświadczyłam nowych rzeczy, dzięki którym będę mogła mieć teraz pełniejsze spojrzenie na świat, choć Pangoro niewątpliwie zapewnia mi dostęp do nowych, pokazowych kombinacji. A ponadto…

Nagle w coś buchnęłam. Jęknęłam z bólu i dźwignęłam się z ziemi, spoglądając na przeszkodę z którą się zderzyłam. Był/a to …………. , który/a ………………………………………………………………. .

Spoiler

Dlaczego to teraz tak wygląda? Dowiesz się tutaj!

Wybór: Wolny wybór (co to jest? kliknij tutaj)

Wypełniamy miejsca zaznaczone różowymi kropkami, czyli: “Był/a to …………. , który/a ………………………………………………………………. .” W pierwszej luce wpisujemy postać/Pokemona/cokolwiek innego, zaś w drugiej jakąś czynność, którą ten ktoś/coś robił. Pomysły umieszczajcie w komentarzach, a któryś z nich na pewno zostanie rozwinięty ^^

Na propozycje czekamy do wtorku, do godz. 23:59. Następna scena pojawi się w (chyba) czwartek.

Przypominamy o naszym PBF-ie “Na Skrzydłach Marzeń”, w którym możecie wcielić się w członka Zespołu SM i wziąć udział w przygodach razem z Sereną i May! Więcej info tutaj!

[collapse]
By |2018-05-20T15:20:08+00:00Maj 20th, 2018|Na Skrzydłach Marzeń|41 komentarzy

41
Dodaj komentarz

avatar
17 Liczba wątków
24 Liczba odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najwięcej reakcji
Najgorętszy wątek
17 Komentujący
AliVixPiotrex125Pandek123EnderusMxpiter Ostatni komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Pandek123
Gość
Pandek123

Był to pangoro, który znów chciał zostać panchamem

Piotrex125
Gość
Piotrex125

To nie ma sensu

AliVix
Gość
AliVix

I to bardzo ni ma

Pokemony nie mogą już od-ewoluować, więc Pangoro zostaje taki, jaki jest ^^

Piotrex125
Gość
Piotrex125

Po za tym, on sam chciał ewoluuować. A aktualnie siedział w Pokeballu.

Pandek123
Gość
Pandek123

A teraz chce odewoluować a Serena mi wytłumaczy że tak się niedawno?

Pandek123
Gość
Pandek123

Nieda*

Enderus
Gość
Enderus

Był to Coswill z zespołu SM, który szukał Serene, ponieważ niektórzy się o nią martwili i boją się, że nigdy nie wróci, dlatego chłopiec odważył się ją poszukać i zajrzeć do mrocznych zakątków Mauville.

Mxpiter
Gość
Mxpiter

Była to osoba ubrana w uniform pokemon rangera (Solana). Jej rozbiegany wzrok i zaniepokojony wyraz twarzy wskazywały że kogoś szuka

snowy17
Gość
snowy17

Była to jedna z uczennic Sereny która podsłuchała ich rozmowę o mrocznym zaułku i martwiła się o artystkę.

Adam
Gość
Adam

Był to Wallace który wyglądał jak by czegoś szukał! (Pomysł na rozwinięcie: Wallace poznaje Serenę i uczy Serenę oraz May wiele o pokazach)

TheSylveon
Gość
TheSylveon

Tak Wallace!

alolan vulpix
Gość
alolan vulpix

Był to Ursaling , który zgubił swoją trenerkę i szukał jej .

Miausticzka
Gość
Miausticzka

Był to mewtwo, który rozglądał się czujnie dookoła z wyrazem niepokoju na twarzy. Mogłabym się dalej z tym rozpisywać, ale zostawiam to adminowi

PokeTramek
Gość
PokeTramek

To by hrabia Olaf chcący przejąć majątek Boudlaire’ów :F

PokeTramek
Gość
PokeTramek

*był

PokeTramek
Gość
PokeTramek

Który szukał inspiracji

Piotrex125
Gość
Piotrex125

That’s not Hrabia Ollaf.

Gosia
Gość
Gosia

Była to siostra Joy, która najwyraźniej szukała czegoś kub kogoś. Pewnie chodziło o Mienshao, bo nigdzie w okolicy nie było jej widać, a powinna pomagać w Centrum.

Redeemed
Gość
Redeemed

Był to Garbodor przyjaciel tamtego trubisha który chciał ją za niego przeprosić u oddać jej nowy kapelusz

Redeemed
Gość
Redeemed

* i oddać

Piotrex125
Gość
Piotrex125

Był to niski chłopak z zielonymi włosami (Wally), który podawał mi rękę.
– Nic ci ni… – zaczął kaszleć. Po chwili znowu się odezwał – Przepraszam. Nic ci nie jest?

Piotrex125
Gość
Piotrex125

Wally mógłby dołączyć do Zespołu SM, jako taki ,,główny” członek jak May czy Serena, lub Brendan i Ashiana, którzy mogli takowymi zostać. A po za tym. Nikomu nie przeszkadza chyba stworzenie historii z Wallym (to jedna z moich ulubionych postaci w całych Pokemonach, zawsze będę pamiętał jak go na Victory Road spotkałem i myślałem ,,Dobra Wally. Wysyłaj tą swoją Gardevoir, iskończmy to szybko”, a on skopał mi tyłek 😛 . Cztery razy 😛 )

PokeTramek
Gość
PokeTramek

była to May, zaniepokojona tym, że Serena strasznie długo nie wraca.

Buszmenek
Gość
Buszmenek

Był to biały pokemon na czterech łapach który był ranny i najwidoczniej przed czymś uciekał.

AliVix
Gość
AliVix

Była to Acerola (której Serena nie znała), która, widocznie zaniepokojona, rozglądał się. Musiała kogoś szukać.

Meh, nikogo lepszego na to miejsce nie znalazłam ^^ Jak coś, to czekam na twoją kreatywność, adminie 😉

AliVix
Gość
AliVix

rozglądała *

Zbanowany
Gość
Zbanowany

Kreatywność lvl : Aureola :F

Ines
Gość
Ines

Nanu by jej nie wypuścił z Wyspy. Chyba, że Zespół R ją porwał…

TheSylveon
Gość
TheSylveon

Mogła przecież tu przyjechać z Nanu 🙂

AliVix
Gość
AliVix

No to mówię, że czekam tu na kreatywność admina, jak coś :F

TheSylveon
Gość
TheSylveon

O tak, Acerola by pasowała 🙂

Piotrex125
Gość
Piotrex125

A ja wiem? Nie za bardzo. Jeżeli bieżemy pod uwagę, że dzieje się to podczas pobytu Asha, to Aureola jest na ‘Ula’Ula (czy jak tam to siem piszem) w bibliotece i czyta dzieciom. Nie za bardzo mi pasuje. Po za tym, co ona miała by tam robić?

TheSylveon
Gość
TheSylveon

Może pojechała sobie na wycieczkę(żart). Acerola i mroczny zakątek według mnie to pasuje

AliVix
Gość
AliVix

A czepiasz się i czepiasz, Pjoter xD
Równie dobrze mogłaby przyjechać tam, ażeby zdobyć jakieś “większe” informacje o tamtejszych Pokemonach/Ashu 😛

Piotrex125
Gość
Piotrex125

Ja już z natury jestem czepialski 😛

TheSylveon
Gość
TheSylveon

Była to Miette która zwiedzała mroczny zakątek Mauville 😀

Ines
Gość
Ines

Była to włochato kremowa dłoń, która była cała zakrwawiona i leżała bezwładnie. Serena ukucnęła. Odsunęła kilka worków, spod których wystawała owa ręka. Zamarła. Sylveon, która była najbliżej zasłoniła oczy wstążką. Pod stertą śmieci leżał nieprzytomny Chimchar. Pokemon nie dawał oznak życia…

Rozpisałam się… wybacz

Piotrex125
Gość
Piotrex125

A na tą ,,włochato kremową dłoń” można było buchnąć 😛 ? Według tego fragmentu: ,,Odsunęła kilka worków, spod których wystawała owa ręka” można wywnioskować że leżała w śhmietniku. Więc jak Serena w nią ,,buchnęła”. Sorka że siem czepiam, ale nie lubiem niespójności w tekscie.

Ines
Gość
Ines

W takich zaułkach worki mogą walać się obok koszy. Więc wsio pasuje.

Absol123
Gość
Absol123

Była to dziewczyn o granatowych włosach w różowej czapce, która wydawała się czymś zaniepokojona.

Absol123
Gość
Absol123

Jakby co ,to. chodzi o Dawn