(W poprzednim odcinku: Ash, mający problemy z randkowaniem, został zmuszony do skorzystania z pomocy ekspertów podrywu, którymi okazali się Brock i Cilan. Mimo szczegółowych wyjaśnień z ich strony, a nawet zaprezentowania techniki łapania dziewczęcych serc, chłopak nie był szczególnie przekonany. Zasugerowano mu złapanie May bądź Dawn, ten jednak cisnął PokeBallem w zupełnie innym kierunku.)

Dziwnie znajomy głos: Ała! Durny smarkaczu! Uważaj, gdzie rzucasz!

Meowth nie da się tak łatwo złapać!

Ash Ketchum: Meowth? Skąd się tu wziąłeś?

Twice Nightly: On… on gada!

Publiczność: (chórem) On gada!

Meowth: Pewnie, że gadam! Mam też wiele innych zalet! Wkrótce zostanę faworytem Pana Giova…

AK: Chwila! Skoro ty tu jesteś, to znaczy…

Kobiecy głos: Te dwie niecnoty…

Męski głos: To kłopoty!

To się nazywa wejście!

Kobiecy głos: By uchronić panów od desperacji…

Męski głos: By dać paniom coś do adoracji.

Kobiecy głos: Kłamstwu i zdradzie nie przyznać racji…

Męski głos: By szczęście zdobyć – będziemy walczyć!

Kobiecy głos: Jessie!

Męski głos: James!

Jessie: Zespół R walczy w imię miłości!

James: Więc oddaj nam te dwie piękności!

Meowth: Meow! To fa… Że co?!

Publiczność: Wooooooooow!

James: Kochają nas! To było świetnie, Jess!

Jessie: Nie gadaj tyle! Bierz się do roboty!

AK: Zespół R! Co tym razem knujecie?!

TN: Co to za przebierańcy? To jakiś cosplay? Znasz ich?

AK: To źli ludzie, kradnący innym Pokemony! Zespole R! Macie pecha, Pikachu tu nie ma!

Jessie: Nie o niego nam chodzi! Nasz nowy genialny plan pozwala na kradnięcie Pokemonów hurtowo!

Meowth: James! Zaczynaj!

James: Aaale co mam robić?

Meowth: Nie słuchałeś tych głąbów wcześniej? Złap serca tych smarkatek!

James: Robi się! Mam tu nawet specjalnego PokeBalla na tę okazję!

James “uwodzi” dziewczyny!

May: Dawn, uciekaj! Leci prosto na ciebie!

Dawn: Co…

PING!

Jessie i James: Udało się!

AK: Co to za brudne sztuczki?! Ona nie była nawet osłabiona!

Meowth: Szybko, James, łap następną!

AK: May! Uciekamy, biegiem!

James: Nie mam już w co… Pożyczcie PokeBalla!

Jessie: Jak to nie masz w co?! To ty dbasz o zapasy Zespołu R!

James: Ale… ale… mojego ostatniego Luxury Balla zużyłaś na złapanie Mimikyu!

Jessie: Achh! No trudno. Musisz to zrobić w tradycyjny sposób!

Bierz ją, tygrysie!

James: W tradycyjny? Czyli jak?

Jessie: Nie wiem, bądź romantyczny! Ubierz się jakoś elegancko, może jakiś kwiatek! Kombinuj! Dopóki nie ma tu Pikachu, to nie błyśniemy, ale pośpiesz się!

James: Nie wiem, czy dam radę…

Meowth: Dasz, dasz! Ona ma Blazikena, Venusaura i Glaceona! Pomyśl, jak bardzo szef byłby z nich zadowolony!

James: Ech… Dobra! Uda mi się!

James Dżentelmen!

James: I jak wyglądam?

Jessie: Świetnie!

TN: Żałośnie…

James: No dobra, to zaczynam! Całuję rączki. Czy można prosić panią do tańca?

AK: Zostaw go, May! Przecież ich pamiętasz! Nie daj się złapać!

May: Wiem, ale…

AK: Chodź, idziemy po Pikachu!

May: Nie. Będzie dobrze, zaufaj mi. Bardzo chętnie z panem zatańczę.

Jessie i Meowth: Połknęła haczyk?!

May: Świetnie tańczysz. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem.

James: No… ty też… ty też jesteś niezła.

May: Wiem, nie musisz mi tego mówić. Ależ masz silne mięśnie, w twoich ramionach czuję się taka bezpieczna…

James: Trochę się ćwiczyło… C-co… co robisz?!

Meowth: Jamesowi idzie nad wyraz dobrze… Kto by pomyślał…

May: (przysuwa swe usta do jego ust) Nie mogę się już dłużej opierać. Szczerze przyznam, że zawsze mnie intrygowałeś. Dlatego… dlatego…

AK, TN, Jessie i Meowth: Cooo…?!

James: N-n-nie…

May: Teraz! Venusaur, wybieram cię! Atak dzikich pnączy!

Plan Jamesa nie idzie po jego myśli…

James: Co?! Co robisz?!

May: Osłabiony i unieruchomiony. Została jeszcze tylko jedna rzecz. Skoro to działa na dziewczyny, dlaczego i nie w drugą stronę?

Sprytna May!

Meowth: James… James! Nie poddawaj się!

PING!

AK: Niemożliwe… May, jesteś straszna!

May: Przynajmniej nie wrócę do Hoenn z pustymi rękoma. To pa!

TN: To upokarzające, żenujące i podłe! Miała być miłość! Iskry w oczach, motyle w brzuchach, romantycznie wyznania… MAM. TEGO. DOŚĆ. Rzucam tę robotę!

AK: Hej, a co ze mną? Obiecałaś, że znajdziesz mi idealną partnerkę!

TN: A ty co tak nagle się napaliłeś?! Zaraz was wszystkich ostudzę! Squirtle, Pompa Wodna!

Squirtle gasi temperamenty!

Jessie: Prze-przestań! Jestem cała mokra! Moje włosy…

Meowth: Wyglądasz fatalnie!

AK: A… aa… aaaa…

Meowth: Zobacz! Głąb się zaciął! Szybko, ukradnijmy mu wszystkie jego Pokemony i zwijajmy się stąd. Przynajmniej będziemy mieć jakieś zastępstwo w miejsce biednego Jamesa!

Jessie: Ale… Dobra! Zabieramy i spadamy!

AK: Ja-ja… Ko-ko…

Jessie: Co tam mamroczesz?

AK: Kocham cię! Widząc cię w tych przemoczonych włosach, dostrzegłem w tobie prawdziwą kobietę. Taką, z którą chciałbym iść przez całe życie. Twój urok jest powalający. Nie szkodzi, że nie masz silnych Pokemonów, a po twoim jedzeniu najprawdopodobniej czekałoby mnie płukanie żołądka, ale… ale…

Ten program jednak czegoś Asha nauczył.

AK: Czy wyjdziesz za mnie?

Jessie:

Meowth: Jess, chyba o tym nie myślisz…?! Co by na to powiedział biedny James?

Jessie: Cicho, Meowth! Jeśli się zgodzę, będę miała Pikachu prawie na własność. James zawsze o tym marzył… więc robię to dla niego! Tak! Wyjdę za ciebie!

AK: Świetnie! Nie czekajmy ze ślubem! Sam odprawię ceremonię!

Jessie: Zgoda!

AK: Zatem… ekhm… Zebraliśmy się tutaj, by być świadkami zaślubin tego oto tu mnie – Asha Ketchuma z Alabastii oraz też prześlicznej niewiasty – Jessie z… Skąd właściwie jesteś?

Jessie: Hmm, z Zespołu R?

AK: Jessie z Zespołu R! Przechodząc dalej, jeśli ktokolwiek wiedziałby o jakiś przeszkodach zachodzących między młodymi, niech wystąpi teraz bądź zamilknie na wieki.

BUM!

(zgrzyt drzwi)

Serena: (no właśnie, co mogłaby powiedzieć, czy nawet wykrzyczeć, w takiej sytuacji Serena? Napiszcie jej kwestie w komentarzach, a na ich podstawie postaramy się zbudować następny odcinek. Będzie to już ostatnia, finalna odsłona tego cyklu, dlatego postarajcie się, by było to coś ciekawego!)