PokéPisarz Miesiąca #2 – Czerwiec 2017


KONKURS ZAMKNIĘTY

ZWYCIĘŻCZYNIĄ ZOSTAŁA MY SE



Plaża na wyspie Melemele

Gladion: Dobrze, Umbreon. Starczy tego porannego treningu. Zmywajmy się stąd, zanim…

Znajomy głos: Gladion! Gladiooon!

Gladion: Za późno…

Znajomy głos: Udało się… Mam cię… Daj mi chwilę na złapanie oddechu… Ładnie to tak uciekać przed własną siostrą?

Gladion: W-wcale nie uciekałem! Po prostu właśnie skończyliśmy nasz trening.

Lillie: Shiron, chuchnij mu!

(Vulpix użył słabej wersji ataku Powder Snow, celując w twarz Gladiona)

Gladion: Zi-zi-zi-zimno!

Lillie: To cię nauczy lepiej traktować siostrę!

(Lillie chwyciła go za rękę)

Gladion: C-co robisz?

Lillie: Jest tak ładnie! Przejdźmy się na spacerek.

Gladion: Nie mam czasu. Muszę…

Lillie: Oj, jeśli nie będziesz chciał ze mną porozmawiać, to każę Shironowi zamrozić cię w miejscu, dopóki mnie nie wysłuchasz.

(Dziewczyna nadąsała się)

Gladion: Ech… No dobrze. Spacer. Hurra… Chodźmy!

(Przeszli parędziesiąt metrów)

Lillie: Gladion… Wróć do domu. Jestem w nim całkiem sama. Potrzebuję cię.

Gladion: Dobrze wiesz, że nie mogę. Poza tym, masz naszego kamerdynera, Jamesa. A i o ile dobrze pamiętam, zdobyłaś też nowych przyjaciół w Szkole Pokemon. Między innymi tego, który został wybrany przez Tapu Koko.

Lillie: To nie to samo. Każdy z nich ma swoją rodzinę, tylko nie ja. Nawet mama Asha przyleciała z Kanto na Drzwi Otwarte naszej szkoły. A ja? Musiałam tam pójść z Jamesem… Miałam cichą nadzieję, że się pojawisz. Chociaż na chwilę…

Gladion: Lillie… Nie jestem niezbędny w twoim życiu. Spójrz na to.

(Chłopak wskazał Shirona, którego Lillie ciągle trzymała na rękach)

Gladion: Wygląda na to, że to otoczenie ci służy. Przełamałaś się i możesz już dotykać Pokemony, ba, jednego nawet złapałaś. Śmiało można powiedzieć, że jesteś teraz Trenerką. Gdybym był przy tobie, możliwe, że tak byś się nie rozwinęła.

Lillie: T-to nie tak…

Gladion: A właśnie! Chyba nie miałaś okazji osobiście poznać mojego Lycanroca. Teraz, gdy nie boisz się już Pokemonów, możecie się w końcu przywitać.

(Chłopak wypuścił Pokemona)

Lillie: A-a-ale ja…

Gladion: Śmiało! On nie gryzie. Przed południem.

Lillie: N-n-nie, nie…

Gladion: No dalej! Lycanroc, podaj łapę!

Lillie: N-n-nie po-popychaj mnie! Cz-czemu on ma takie czerwone oczy?

Gladion: Żeby cię lepiej widzieć! Czy to naprawdę takie ważne?

Lillie: B-b-boje się! No dobra! Przyznaje się! Ciągle obawiam się Pokemonów! Mogę dotykać tylko Shirona! Daj mi spokój!

Gladion: Ech. Skoro przełamałaś się do Vulpixa, powinnaś iść za ciosem. Najtrudniejszy pierwszy krok, jak to mówią. A ty masz go już za sobą. Dobrze, rozumiem. Lycanroc może być trochę straszny. Spróbujmy inaczej.

(Chłopak odwołał Lycanroca, który ze smutkiem zniknął sprzed Lillie)

Gladion: Umbreon, teraz ty! Lillie, pamiętasz mojego Eevee? Jak byłaś mniejsza, nie mogłem cię od niego oderwać. Ciągle chciałaś go głaskać.

Lillie: Pamiętam, ale…

Gladion: To dalej! To ten sam Eevee! Tylko ewoluował. On na pewno też cię pamięta!

Lillie: Dobrze, spróbuję. Powoli, pomalutku, bez pośpiechu…

Gladion: Świetnie ci idzie, siostro! Jeszcze tylko troszeczkę.

Lillie: U-uda mi się…

(Pokemon podbiegł do niej i położył głowę na jej kolanie. Dziewczyna odskoczyła z krzykiem, zasłaniając się Vulpixem)

Lillie: Nieeee! Nie uda mi się…

Gladion: Było tak blisko! Wiem! Potrzebujesz odpowiedniej motywacji. Powiedzmy, że… jeśli go pogłaszczesz – wrócę do domu.

Lillie: Na-naprawdę?

Gladion: Naprawdę.

Lillie: Dobrze! Jestem uczennicą Szkoły Pokemon! Mogę to zrobić!

(Dziewczyna powoli zbliżała się do Umbreona. Zniecierpliwiony Pokemon w końcu spróbował wskoczyć jej w ramiona. Lillie spanikowała)

Lillie: Nie dam rady! To zbyt trudne!

(Umbreon, który z reguły zawsze towarzyszył Gladionowi, sam wskoczył do swojego Poke Balla, odmawiając dalszych testów)

Gladion: No cóż… Zatem tutaj musimy się pożegnać. Nie wiem, czy i kiedy jeszcze się zobaczymy. Żegnaj, siostro!

Lillie: Czekaj! Nie odchodź! J-ja obiecuje, że pogłaszcze następnego Pokemona, którego spotkam!

Gladion: Poważnie? Nie ściemniasz?

Lillie: Poważnie!

Gladion: No dobrze, jeszcze odrobina spacerku mi nie zaszkodzi.

(Uszli kilkaset metrów wzdłuż brzegu, gdy nagle zobaczyli coś wielkiego, wylegującego się na skraju lasu)

Lillie: Tam coś jest!

Gladion: Rzeczywiście.

(“Coś” okazało się być Bewearem, ucinającym sobie drzemkę. Pokemon przebudził się, wstał i zaczął machać do nich łapami)

Gladion: N-no proszę! To Pokemon! Lillie, co przed chwilą obiecałaś?

Lillie: Z-zapomniałam…

Gladion: Nie wygłupiaj się! Patrz, macha do nas!

Lillie: A-a-ale czytałam w jednej książce, że…

Gladion: Zostaw książki, póki co. Idź pogłaskaj misia!

Lillie: N-nie…

Gladion: Spokojnie, będziemy cię ubezpieczać.

Lillie: Dobra. N-no to idę…

(Dziewczyna zrobiła pierwszy krok w kierunku machającego niedźwiedzia…)


– No widzisz Lillie? Misiek tak cię polubił, że aż do ciebie macha! Nie zmarnuj takiej szansy! Rzadko kiedy dzikie pokemony są takie śmiałe. Nie ma się czego bać. Musi naprawdę cię lubić.

– N-naprawdę? – Lillie na drżących nogach zrobiła kilka kroków w przód i wyciągnęła niepewnie rękę w stronę pokemona. – L-lubisz mnie?

– Na pewno!! – odkrzyknął zadowolony Gladion, krzyżując ramiona.

– To m-może pokażesz mi swoją s-sympatię i… – Lillie nie zdążyła dokończyć bo Bewear jednym, szybkim ruchem ściął łapą rosnące niedaleko drzewo, które runęło z głośnym hukiem na ziemię.

Dziewczyna zrobiła się cała blada. Usłyszała tylko przeraźliwy pisk niedźwiedzia po czym kolejne drzewo runęło, ścięte w pół.

– Ahhh! – Lillie dostała ataku paniki gdy z przewracającego się Dębu, wprost w jej ręce, spadł Bounsweet. Widząc mały owoc mrugający do niej oczami, wyrzuciła go z wrzaskiem w powietrze a potem pognała przed siebie razem z przerażonym Shironem.

– Umberon! Dark Pulse! – krzyknął natychmiast Gladion. Jednak Bewear zrobił unik i z jeszcze większym piskiem rzucił się za nimi w pogoń.

Tego Gladion nie przewidział. Ani tego, że jego młodsza siostra nagle wybierze drogę na skróty i chwytając dół swojej sukienki, będzie pędzić na złamanie karku przez zarośla w stronę wybrzeża.

– Lillie! Lilie stój!

– Nie mam mowy!!! – odkrzyknęła, nawet się nie oglądając. – To wszystko przez ciebie! Wyrodny brat!

– A ty jesteś siostra sadystka, zmuszająca mnie żebym biegł za tobą, mając po kolana pokrzywy!

Lillie, czerwona na twarzy ze złości, odwróciła się chcąc coś powiedzieć lecz niespodziewanie się potknęła.

Gladion zobaczył przed sobą tylko znikający gdzieś w dole kapelusz siostry po czym usłyszał żałosne wycie Vulpixa.

– Lillie!!! Shiron!

Wykrzucił w powietrze pokeball i przywołał Lycanroca.

– Counter, Stone Edge! – krzyknął wskazując na Beweara a sam rzucił się w stronę krawędzi urwiska, które kończyło niespodziewanie las.

– Gladion! – Lillie siedziała przerażona na skalnym występie, trzymając w objęciach swojego Vulpixa.

– Lillie! Jak dobrze, że nic ci… – Gladion urwał nagle, widząc mokrą od łez twarz siostry. – Co się stało!? Dlaczego płaczesz!?

– S-Shiron spadł na skalny występ! Nie zdążyłam go złapać! – załkała.

Gladion spojrzał przez ramię na biegnącego ku niemu Lycanroca. Nigdzie nie było już widać niedźwiedzia.

– Odstraszyłeś Beweara?

Lycanroc kiwnął głową.

– Dobrze. – Gladion spojrzał ponownie w dół. – Co z Shironem!?

– N-nie wiem! Cały się potłukł!

– Będzie dobrze!

– Skąd wiesz!? – Lillie wstała i zadarła głowę.

– Vulipxy są z natury silnymi…

– Przestań! – przerwała mu nagle Lillie. Jej policzki zrobiły się różowe z emocji. – Jak możesz to mówić z takim spokojem!?

– Lillie… po prostu wiem, że nic mu nie będzie. Znam się na poke…

– Każdy pokemon jest inny!! – krzyknęła Lillie, przytulając Vulpixa. – K-każdy jest wyjątkowy! Nie można ich oceniać tylko na podstawie gatunków! Shiron jest moim przyjacielem! Łączy nas więź! Nauczyłam się tego gdy opiekowałam się kilka dni temu Pikachu Asha! Pokemony to nasi przyjaciele! J-ja… ja nie wybaczę sobie gdy Shironowi coś się stanie…

Gladion zaniemówił. Przed oczami stanęła mu scena z dzieciństwa gdy jego Eevee był poważnie ranny i próbował mu za wszelką cenę pomóc. Pamiętał doskonale jak bardzo się o niego bał…

– Lycanroc! Sprowadź pomoc!

– Niech biegnie do szkoły Pokemon albo znajdzie Asha! – krzyknęła Lillie.

Lycanroc ruszył przez las, głośno szczekając.

– Zrobimy wszystko żeby jak najszybciej dostał się do Centrum Pokemon! Obiecuję! – Gladion wychylił nad skarpą, usiłując podać rękę Lillie, jednak było zbyt wysoko.

– Nie dosięgnę! Ahh! – Lillie pisnęła gdy kawałek skały ukruszył się pod jej stopami. – Gladion! To się kruszy!

– Nie ruszaj się! Zaraz powinna nadejść pomoc!

– Ale…

– Zaufaj mi.

Gladion spojrzał na siostrę. Ta przetarła ręką oczy.

– Może i opuściłem dom dawno temu i nieco się zmieniłem, ale nadal jestem twoim starszym bratem. Wiem ile przeszłaś i nie powinienem zmuszać cię do czegoś na co nie jesteś jeszcze gotowa. To wcale nie znaczy, że nie jesteś silna. Bo jesteś. Pokazałaś mi jak bardzo troszczysz się o pokemony i ile byłaś w stanie dla nich zrobić. Lillie… wcale nie musisz żadnego dotykać ani nic mi udowadniać… mogę… mogę wrócić do domu dla ciebie…

– Gladion… – Lillie była w szoku. Za nim jednak zdążyła się odezwać oboje usłyszeli krzyk z głębi lasu:

– Lillie! Trzymaj się! Już pędzimy!!!

– Ash! – Gladion, odwrócił się w ich stronę.

– Przyprowadziłem Lanę! Była akurat na wybrzeżu! Pomyślałem, że może się przydać!

– Co się stało!? Gdzie jest Lillie!? – Lana rozejrzała się na boki. – Nie mieliśmy czasu zawiadomić reszty ale jeśli…

– Jest na dole! Spadła na skalny występ! Pospieszcie się, on może się w każdej chwili zawalić! – krzyknął Gladion.

Lana podbiegła do krawędzi urwiska po czym jej twarz się rozjaśniła.

– Popplio! Możesz się wykazać! Bubble Beam!!

Foka zrobiła ogromny balon który na szczęście dosięgnął do Lillie i Shirona i zamknął ich w środku, unosząc miarowo w powietrze.

Lillie pisnęła wystraszona w obawie, że balon może pęknąć ale na cale szczęście uniósł ją na samą górę, gdzie Gladion natychmiast do niej podbiegł i chwycił w ramiona, pomagając bezpiecznie wylądować.

– Braciszku! – Lillie chciała go objąć ale przypomniała sobie o Shironie. – Musimy jak najszybciej dostać się do Centrum Pokemon!

– Mogę go tam zanieść! – zaoferował Ash, jednak Lillie stanowczo zaprzeczyła.

– Nie! To mój przyjaciel i to ja osobiście dopilnuję aby dotarł na miejsce!

– Lillie, ale ja mam przy sobie lekarstwo! Mogę mu podać. – Lana wyciągnęła z kieszeni spodni małą buteleczkę po czym podała ją przyjaciółce.

– Proszę Shiron. Mam nadzieję, że poczujesz się lepiej… – szepnęła do zwierzątka po czym spryskała go preparatem.

Po chwili Vulpix zamrugał oczami a wszelkie zadrapania na jego futrze zniknęły.

– Shiron! – Lillie przytuliła przyjaciela z całej siły. – Nic ci nie jest!!

Vulpix zapiszczał wesoło.

– Dziękuję wam wszystkim! Popplio byłeś wspaniały! I ty też Lycanroc! Ash, Lana… wam też dziękuję!

– Nie ma sprawy! – Ash uśmiechnął się szeroko.

– Pika pi!

– To nic takiego, prawda Popplio? – Lana poklepała pokemona po łebku.

– I oczywiście dziękuję tobie Gladion. – Lillie uśmiechnęła się do niego i wypuściła z rąk Shirona, który podbiegł do niego i otarł się łebkiem o jego nogi.

– Naprawdę nie ma o czym mówić… – Gladion podrapał się zakłopotany po głowie.

– Wcale nie musisz wracać do domu. – odezwała się do niego Lillie.

– Jak to? Przecież chciałaś… a ja powiedziałem ci, że…

– Nie Gladion. – uśmiechnęła się. – Mieliśmy układ. Wrócisz dopiero gdy dotknę jakiegoś innego pokemona.

– Ale…

– I zrobię to. Ale w swoim czasie. I nie musisz wcale wracać. Nawet jeśli jakiegoś dotknę.

– Co!?

Lillie pokiwała rozbawiona głową.

– Taaak braciszku! Dobrze słyszałeś. Ja też coś dzisiaj zrozumiałam. Nie mogę cię do niczego zmusić. To będzie twój wybór kiedy i czy w ogóle wrócisz.

– Lillie… – Gladion uśmiechnął się do niej z wdzięcznością.

– Ale kiedy zdecydujesz się na powrót… muszę się o tym dowiedzieć jako pierwsza! – zaśmiała się pokazując mu język.

– No jasne! – zgodził się Gladion, czochrając po głowie swojego Lycanroca.

By |2017-07-05T11:54:47+00:00Czerwiec 10th, 2017|Strona|38 komentarzy

38
Dodaj komentarz

avatar
18 Liczba wątków
20 Liczba odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najwięcej reakcji
Najgorętszy wątek
15 Komentujący
PikachuDedenneBobini16InezHikaari8 Ostatni komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Dedenne
Gość

“Foka zrobiła ogromny balon który na szczęście dosięgnął do Lillie i Shirona i zamknął ich w środku, unosząc miarowo w powietrze.” Popillo?! FOKA?! To lew morski ;-;

Netaro
Gość

To zależy, jak spojrzeć 🙂 Płetwonogie dzielą się na foki właściwe (np. polskie foki), uszanki (np. lwy morskie) i morsy (tu jest tylko jeden gatunek). Określenia “foki” używa się w praktyce zarówno co do samych fok właściwych, jak i do wszystkich płetwonogich. Tak więc w zasadzie można nazwać Popplio foką 😛

Bobini16
Gość
Bobini16

Dwa razy wysłałam to samo bo za pierwszym razem zapomniałam nicku .

CICHY100
Gość
CICHY100

No to poszło

Inez
Gość
Inez

Hej…
i ja również wysłałam. Przepraszam, że to tak długo trwało.

Życzę miłego sprawdzania 😀

CICHY100
Gość
CICHY100

Czy poprawiacie jakieś błędy w pisowni jak np. przecinki, imiona bohaterów, pokemonów? Z góry dzięki za odpowiedź

Hikaari8
Gość
Hikaari8

Dziękuję 🙂

Hikaari8
Gość
Hikaari8

Przepraszam, mam pytanie. W ostatnim zdaniu “Dziewczyna zrobiła pierwszy krok w kierunku machającego niedźwiedzia…” jest wielokropek, czy mogę go zamienić na przecinek?

Greninja
Gość
Greninja

To do tego trzeba dac srodek i zakonczenie opowiadania?

CICHY100
Gość
CICHY100

Mam takie pytanie, czy można opowieść zakończyć tak aby było wiadomo przed którym odcinkiem anime dzieje się akcja opowiadania?

Rowletka,Piplatka i Fenekinatka
Gość
Rowletka,Piplatka i Fenekinatka

Dzięki to moje ulubione 3 startery
w moim regionie to były by 3 początkowe

Patitek
Gość
Patitek

Fajny nick ?

GreninjaPokemon
Gość
GreninjaPokemon

Cześć, ja tu z pytankiem. Czy jeżeli ktoś wygra, to jego praca będzie opublikowana???

Patitek
Gość
Patitek

Panie/Pani GreninjaPokemon mam pytanie. Skąd wiesz, że greninja Asha wróci? (Napisałeś/łaś tak pod innym artykułem) ??

Patitek
Gość
Patitek

Mam pytanie. Czy można pisać dialogi od myślników?
W sensie tak:
-Dobra. N-no to idę… – powiedziała Lillie.

Z
Gość
Z

Gladion: Zostaw książki, póki co. Idź pogłaskaj misia!
heh

Killuś
Gość
Killuś

Wszystkim, którzy także wysłali pracę życzę powodzenia 🙂

Pestusiaa
Gość
Pestusiaa

Dziękuje,i nawzajem 🙂

Killuś
Gość
Killuś

Już biorę się za pisanie. Zawsze warto spróbować.

Pestusiaa
Gość
Pestusiaa

Alola,admini!
Wysłałam już swoje opowiadanie.
Mam nadzieję,że chociaż znowu trafi do 2 etapu!
Życzę miłego czytania,oraz życzę ciekawych opowieści. 😉

Netaro
Gość

Dziękujemy! 🙂

Patitek
Gość
Patitek

Tak szybko? ?

Pestusiaa
Gość
Pestusiaa

No szybko 😀
Powodzenia wszystkim.
Macie naprawdę fajne pomysły na atrakcje 😉
Chętnie wygram mojego ulubionego startera littena,rodzice powinni się zgodzić.
I cieszę się,że mogę chociaż trochę popisać się moim ”talentem” pisarskim. xD
Miłego dnia Alolanie :p
Ja lecę pisać kolejną część pokemonów.

Patitek
Gość
Patitek

Super ?