PokéPisarz Miesiąca #6 – Listopad 2017


KONKURS ZAKOŃCZONY 

ZWYCIĘŻCZYNIĄ ZOSTAŁA AGNIESZKA D.


Lusamine: Na pewno nic ci nie trzeba? Podróż musiała być męcząca? Chcesz sobie odpocząć? A może podać coś do jedzenia? Gdzieś tu powinnam mieć jakieś zabawki…

Lillie: Mamo! Mówiłam ci to już tyle razy – nie jestem już dzieckiem!

Lusamine: A jak tam w szko…

(dryń dryń dryń)

Lusamine: Oj, przepraszam na momencik. Halo? Tak, z tej strony Lusamine. Tak, tak, pamiętam…

Lillie: (szeptem) Rany… mamo…

Lusamine: No już, już! Musiałam tylko coś potwierdzić. Już nikt nam nie powinien przeszkadzać. A gdzie masz swojego Pokemona?

Lillie: Śpi w PokeBallu…

Lusamine: Wezwij go! Tak bardzo chciałam zobaczyć jak się razem bawicie.

(dryń dryń dryń)

Lusamine: O, w końcu! To ważny telefon, muszę odebrać. Zajmie tylko chwilę. Tak, tak. Wszystko jest już przygotowane. Całe wydarzenie odbędzie się zgodnie z planem.

Lillie: (szeptem) Mamo… przypłynęłam tu specjalnie dla ciebie aż z Melemele… Skoro tak bardzo chciałaś się ze mną spotkać, dlaczego tak się zachowujesz…

Lusamine: No, już skończyłam. Na czym stanęło? A tak! Twój Vulpix! Chciałabym go zobaczyć. Jak miał na imię? Shi? Shiii…?

Lillie: Shiron!

(dryń dryń dryń)

Lusamine: Ładne imię! Poczekaj chwilę! Oj, jaka tam Pani Prezes! Niech pan mi mówi po prostu Lusamine. Wywiad? A tak, z chęcią! Moja prawa ręka, Wicke, zadzwoni do Pana i umówimy termin.

Lillie: MAM DOŚĆ! Wychodzę!

(wstaje z sofy i zmierza do drzwi)

Lusamine: Czemu? Lillie? Zrobiłam coś nie tak? Lillie, córeczko! Proszę, zostań!

(dziewczyna zatrzymuje się)

Lusamine: Obiecuję, że już żadnych telefo….

(dryń dryń dryń)

Lusamine: Ten będzie ostatni! Halo?

Lillie: Żegnaj, matko!

(kobieta zrywa się gwałtownie z miejsca)

Lusamine: (nerwowym głosem) Co?! Halo! Czy to są jakieś żarty?! Kto mówi?!

(Lillie podbiega do matki)

Lillie: Mamo? Kto to? Co się dzieję?

Głos w słuchawce: Yo, yo, yo, to my! Nie gorączkuj się tak, bo nam nerwy nie w smak!

Lusamine: Co za “my”?

Głos w słuchawce: No, my! Zespół Czaszki! Porwaliśmy Fabę i mamy zabawę!

(od lewej)Rapp, Tupp, Zipp

Lillie: Zespół Czaszki?!

Lusamine: Znasz ich?

Lillie: Tak! Są tu? Nie należą do zbyt bystrych, ale właśnie tą swoją głupotą mogą narazić przebywające tu Pokemony!

 Głos w słuchawce: To jak będzie, yo? Profesorek będzie nienaruszony, ale w zamian chcemy wszystkie Pokemony!

Lusamine: Pożałujecie tego!

Lillie: Rozłączyłaś się?!

Lusamine: Tak. Chyba wiem gdzie mogą być. Idziemy!

Lillie: Poradzimy… Poradzimy sobie same? Może powinniśmy wezwać jakąś pomoc?

Lusamine: Nie pozwolę, by ktokolwiek krzywdził moich pracowników. Musimy uratować Fabę!

Lillie: Ale ja… jakoś za nim nie przepadam…

Lusamine: Ma swój charakter, to prawda. Jednak to mój najlepszy naukowiec.

Lillie: Bardziej martwią mnie Pokemony…

Lusamine: Lillie?

Lillie: Tak, mamo?

Lusamine: Mogę na ciebie liczyć?

Lillie: Na… mnie? O-Oczywiście! Ja i Shiron zrobimy wszystko co w naszej mocy…

Lusamine: Dziękuję. Chodź, powinni być w tym pomieszczeniu!

Lillie: Skąd ta pewność?

Lusamine: Faba nie opuszcza go przez całe dnie. Tylko tu mogli go dorwać. Poza tym… dzwonili z jego telefonu…

Lillie: Mówiłam, że nie są zbyt ogarnięci… A właśnie! Shiron, wybieram cię!

Faba: Pani Prezes! Przybyła mnie pani uratować!

Lusamine: Faba! Co tu się dzieję?

Faba: Niech pani spojrzy, co ci kretyni zrobili!

Tupp: Zabierzcie to! Zabierzcie!

Rapp: Braciszku, nie chcę umierać!

Zipp: Zrób coś, braciszku!

Tupp: Skąd to się tu wzięło?!

Rapp: Mówiłam, że to podejrzane miejsce!!

Zipp: Co nas podkusiło, żeby się tu wkradać!

Lusamine: Milczeć…! O…! Czy to…Wielkie nieba! To jest…

Lillie:

Lusamine: Lillie, wszystko w porządku?

Lillie:


Lillie stanęła w drzwiach laboratorium Faby jak wryta. Z przerażeniem w oczach wpatrywała się przed siebie. W tej chwili każda komórka ciała dziewczyny odmówiła współpracy a strach malował się na jej twarzy. Liillie, drobna blondyneczka, zrobiła się bladsza na twarzy niż kiedykolwiek.
Tak  jakby to, co widzi przed sobą, wżerało się w najmroczniejszy element jej duszy. Dziewczyna odetchnęła głęboko.

Tuż przed nią stał potwór.

Stojąca przed nią istota niczym z wyglądu nie przypominała pokemona. Wielkością zbliżony do Rhydona, lecz o smukłej, smoczej budowie ciała. Pysk zakuty miał w przerdzewiałej zbroi zwieńczoną ciężkim toporem. Stał na potężnych szponach, częściowo wyglądających jak u Staraptora, a tylne nogi do złudzenia przypominały ciężkie łapy Luxraya. Potwór kołysał miarowo swoim długim, rybim ogonem. Swym wyglądem wzbudzał grozę – co więcej, całkowicie sparaliżował Lillie i jej ruchy. Nawet Shiron nie ruszył się o krok podzielając przestrach swojej trenerki.

– To… niemożliwe! To za wcześnie! – Wykrzyknęła Lusamine. Widziała, że reakcja jej córki na widok tego stworzenia nie jest przesadzona. Po tym, co spotkało ich zeszłego lata tym bardziej obawiała się jej reakcji. – Faba, mówiłam ci, że nie ma na niego miejsca w naszym laboratorium! – Matka Lillie doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jak na Type:Null zareaguje córka. Od pamiętnych wydarzeń w laboratorium minął rok. I o ile Shiron pomógł w zacieraniu ran po tym incydencie, tak teraz wszystko to wróciło do Lillie ze zdwojoną siłą. Trenerka dokładnie pamiętała ten moment.
To były sekundy, gdy ostre szpony Type:Nulla mignęły przed jej twarzą, a potężny ryk rozniósł się po okolicy. Rzucił się na nią. Rzucił. A ona nie mogła go powstrzymać.
Strach wymazał z jej pamięci część wspomnień.  
Najgrubszy mężczyzna z grupki Skull nie myślał długo – od razu ewakuował się z miejsca, trącając dość boleśnie Lillie w przejściu. Uciekł najszybciej jak to możliwe.
– Zipp, ty zdrajco! – Krzyknął za nim niebieskowłosy. Gdy Type:Null skierował swój ogromny pysk
w stronę uciekiniera, reszta Team Skull schowała się za pobliskim filarem. Szare oczy potwora i wzrok Lillie spotkały się.
Niczym cień do przodu rzucił się Shiron – stanął on między tą dwójką, zaciekle warcząc na dużo większego od siebie przeciwnika. Lusamine stanęła obok córki, Faba odsunął się od potwora aż pod ścianę swojego laboratorium.
– Shiron, użyj Powder Snow! – Krzyknęła Lillie, gdy zebrała się w sobie na tyle, by z jej gardła wydobył się głos. Młody Vulpix wykonał polecenie swojej trenerki i bezbłędnie trafił potwora prosto w pierś. Ten lekko osunął się na tylnych łapach i wsparł się na nich mocniej. Nie atakował.
– Teraz Shiron, Qucik Attack! – Type:Null podniósł się do góry tak, by zablokować atak Shirona. Matka Lusamine wpatrywała się w swoją córkę z niemałym zaskoczeniem. Strach, który gościł w jej oczach zniknął. W jego miejsce zjawiło się coś, co ona dostrzegła pierwszy raz. Jej waleczne dziecko pierwszy raz ukazuje właśnie, że potrafi walczyć. Że w wyniku strachu wyzwala w sobie zupełnie inne emocje niż kiedyś.
Już nie była jej małą Lilu.
– Shiron, a teraz… – Lillie nie dokończyła, szarpnięta przez kogoś za ramię. Biały pokemon obrócił się
w stronę swojej trenerki, czekając na dalsze polecenia. Za dziewczyną stał chłopak – nieco wyższy od niej, z wyglądu bardzo do Lillie podobny. Syn Lusamine i brat Lillie – Gladion. Jego wzrok z wściekłością lustrował siostrę, a gdy tylko ją minął, odepchnął ją w tył.
– Lycanroc, idź! – Krzyknął, a z Pokeballa wydostał się kamienny pokemon. Type:Null ze zdziwieniem wpatrywał się w blondyna. Tak, jakby oczekiwał po nim zupełnie innej reakcji. Zdrada? Lycanroc rzucił się w przód, odbijając się na tylnych łapach zaatakował.
Tuppa.
Wilczy Pokemon wyrwał mu trzymany w ręce Pokeball i pochwycił do swojego pyska. Gdy niebieskowłosy próbował mu go odebrać, pokemon warknął groźnie i nie pozwolił na to. Forma Północna budziła niemałe przerażenie w oczach wrogów. Gdy tylko Lycanroc znalazł się z powrotem
u swojego Trenera, podał mu Pokeball. Wtedy Type:Null zrozumiał.
– Jak… pytam się was jak śmialiście narazić go na niebezpieczeństwo?! – Ryknął wściekły chłopak. Gniew wyraźnie malował się na jego twarzy. – Po tym wszystkim, co on dla was zrobił… i dla ciebie, Lillie! – Faba powoli podchodzł od tyłu w stronę potwora. Gdy jednak ten zbliżył się do ogona, Type:Null podskoczył na przednich łapach tak, że tylnymi łapami sieknął naukowcowi przed twarzą. Znokautował go na pobliskim filarze. Lillie z niezrozumieniem wpatrywała się w brata, nie rozumiejąc jego wypowiedzi. W tej chwili chciała tylko chronić siebie i matkę przed potworem, nie miała pojęcia, co ma na myśli Gladion.
– Silvally, chodź. Zbieramy się stąd. – Rzucił w jego stronę odebranym od Tuppa Pokeballem. Pokemon z chęcią wszedł do środka kuli, którą blondyn zręcznie podniósł z ziemi. Lycanroc stanął
u jego boku. – Lusamine, nie zasługujesz, by nazywać się moją matką. Nie po tym, co stało się z Lillie
i Silvally. – Warknął, a następnie wyminął ich w drzwiach laboratorium, chcąc jak najszybciej oddalić się z tego miejsca. Matka wybiegła za nim, jednak nie zdążyła go dogonić. Nie mogła odejść i zostawić Lillie teraz samej. Miała miliony pytań w głowie, a ona na żadne z nich nie mogła córce odpowiedzieć. Dziewczyna nie powinna wiedzieć o Ultra Tunelach i dobrze się stało, że nie pamięta, że prawdziwym złem była Ultra Bestia. Zrzucenie winy na Type:Null było najlepszym możliwym wyjściem z sytuacji. Gdyby Lillie poznała prawdę, załamałaby się lub bała jeszcze bardziej. Teraz, gdy jest Shiron, gdy ona sama jest inna… nie może pozwolić na to, by jeszcze bardziej krzywdzić swoją córkę.
– Mamo, czy mogłabyś mi wytłumaczyć, co się tu stało? – Zapytała Lillie, podchodząc do matki.
Ta spojrzała na nią z wyraźnym smutkiem w oczach. Dziewczyna w oczach matki ujrzała łzy.
– To moja wina, tego, że nie poświęcałam ci dostatecznie dużo czasu. Tego, że nie byłam dobrą matką. – Westchnęła ciężko, a głos kobiety się załamał. – Przepraszam.
Lillie spojrzała wprost w zapłakane oczy swojej mamy. Wciąż była roztrzęsiona po tym, co się stało. Nie mogła jednak zignorować słów własnej mamy.
– Wybaczam. – Wyszeptała dziewczyna, a następnie podeszła do mamy i pozwoliła jej się przytulić.
W kieszeni płaszcza Lusamine zadzwonił telefon.
Nie odebrała.

By |2018-01-11T00:39:17+00:00Listopad 9th, 2017|Strona|40 komentarzy

40
Dodaj komentarz

avatar
18 Liczba wątków
22 Liczba odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najwięcej reakcji
Najgorętszy wątek
16 Komentujący
BartolomioMRaichu 12adminInes Ostatni komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Ines
Gość
Ines

A ja odpowiem na pytanie o nagrody!
O co bym chciała walczyć:
– pluszaki (jak do tej pory)
– plecaki (coś na podobę jakiego miał Paul ale z pokemonami)
– poke – kubki (nie tylko z Pikachu)
– czapki podobne jak występowały w anime (Asha) a także inne nakrycia głowy (np czapka Dawn czy kapelusze Sereny)
– koszulki (z tym wiem, że może być problem bo chodzi o rozmiar)
– organizery na biurko
– może jakieś buty (poke – trampki w sensie)
– poszewki na podusie
– poduszki
– balle (takie otwierane kopie balli – znajomy ma ich całą kolekcję).

M
Gość
M

Czy to jakby wydarzenia po odcinku 49?

Bartolomio
Gość
Bartolomio

Wszystko według twojego zamysłu. Może być to nawet po odcinku 100. ?

Ines
Gość
Ines

Hihihi 😉
Ja dopiero przeczytałam podpowiedzi. Ja mam na razie 8 postaci. Ale nie ma jakiegoś natłoku i zamętu… chociaż… może dokleję kilka zdań zamętu???

Ines
Gość
Ines

No, można się doliczyć u mnie 16 postaci 😀 Ale… mnie się podoba… i innym też

Jutro naniosę korektorskie poprawki i podeśle…

Raichu 12
Gość
Raichu 12

A musze to pisać na kolorowo tak jak jest tu?
I czy jeszcze musze to pisać tak, że Lusamine:Cześć, czy -Cześć-powiedziała Lusamine?

Pokemon_Star_Wolf
Gość
Pokemon_Star_Wolf

Czy to musi być rozpoczęcie?

Ines
Gość
Ines

Jedno pytanie… obrazki są mile czy niemile widziane???
Tzn można swoje propozycje wrzucać (ew. tworzyć inne obrazki)?

Amiwami
Gość

Zaraz chwila…
Mamy napisać zakończenie tego opowiadania, czy nowe?
Help me please

Nieklak
Gość
Nieklak

Zakończenie 😉

Nieklak
Gość
Nieklak

Czy w PPM mogę napisać, że Guzma powiedział “idioci”, czy muszę się męczyć, by wymyślić inny, pasujący synonim? 😛

Nieklak
Gość
Nieklak

Dobra, US z października nie zachciało do mnie powędrować. No cóż, kupię własne. Ale tym razem też wezmę udział i powalczę o UM, bo moja siostra mnie czasami męczy, że pograłaby sibie w Pokemony, a ja jej nie dam kliknąć przycisku “New Game” >:(

Zekken
Gość
Zekken

Halo adminie, czy mogę pisać to PPM w tym miesiącu, bo w końcu nie rozumiem 🙁

Szamanek
Gość
Szamanek

A w jakim to programie robić?
PS.Jestem zielony w tych sprawach 😛

Ines
Gość
Ines

Hm… a ja zaczekam na rozwiązanie poprzedniego. Będę miała więcej czasu do namysłu…
No i trzymam kciuki za wszystkich… ale strasznie trudny początek wymyśliłeś Adminie…

Marshadowek
Gość
Marshadowek

Czy mamy napisać również rozpoczęcie pokazane na stronie?

Katakuri
Gość
Katakuri

Zaraz, czy jak napisze to opowiadanie i wyśle dzisiaj i jutro okaże się że wygrałem poprzednią edycję to moje opowiadanie nie będzie brane pod uwagę?

CharaUT
Gość

#kolejny #konkurs #lol #jestem #leniwa

Zekken
Gość
Zekken

Jestem pewien, że każdy ma ten sam pomysł jeżeli chodzi o “TO”.

Noibacik
Gość

Już zaczynam pisać. Mam pewien śmieszny pomysł na rozpoczęcie sceny.

CharaUT
Gość

lol

Weryla Qeryla
Gość
Weryla Qeryla

Hmmm… zapowiada się ciekawie… To zaczynamy pisać! 😀 Tym razem pracę zapiszę na pendrive 😉

DiamondTigera
Gość
DiamondTigera

Mądry pomysł 😉
ja zacznę pisać zaraz, ale już mam głupawy pomysł, co powie teraz Zespół Czaszki 😛