PokéPisarz Miesiąca #7 – Styczeń 2018


KONKURS ZAKOŃCZONY 

ZWYCIĘŻCZYNIĄ ZOSTAŁA SANDWRAITH711


Cześć. Nazywam się Julia. Mieszkam sobie w zwyczajnym, nudnym mieście z jeszcze nudniejszymi ludźmi. Ahh. Na co dzień nic tylko wstaję, idę do pracy, wracam, jem, oglądam telewizję i idę spać, aby na następny dzień zrobić to samo. To wszystko jest takie totalnie nudne. Okej. Zawsze uwielbiałam rzeczy fikcyjne. Pamiętam że kiedy inne dziewczynki w moim wieku bawiły się lalkami tak ja udawałam że jestem Godzillą i pokonuję inne potwory. Rolę przeciwników grało Moje młodsze rodzeństwo, któremu kilka razy za mocno przyłożyłam. Moja siostra od razu płakała i szła skarżyć mamie. O matko boska! Przecież to tylko zabawa. Nikt w domu nigdy nie lubił moich zainteresowań. A co ja takiego lubiłam? Szalałam za smokami, Kaiju, Monster High, „Wodogrzmotami małymi”, Bakuganami i innymi rzeczami, które związane są z fantastyką i różnymi stworami. Teraz jestem już dorosła i raczej wyrosłam już z takich klimatów. Teraz jestem informatykiem i samotną kobietą mieszkającą w dużym domku jednorodzinnym wraz z wężem(uwielbiam gady). Niemal już zapomniałam o tym jakie wspaniałe chwilę spędziłam z moimi zainteresowaniami. Pamiętam jeszcze jak grałam w grę „Pokemon Fire red” gdzie walczyło się za pomocą takich śmiesznych stworków i… Właściwie o tym będzie ta historia. O tym jak pozornie agresywne i brzydkie stworki przypomniały mi o miłych chwilach, które spędziłam wraz z moimi własnymi fantazjami. Nie będę was teraz zanudzać tylko przejdę do właściwego rozpoczęcia tej wspaniałej historii.
Dzień jest zwyczajny. Mamy sobotę, więc nie idę do pracy. No i super. Teraz zrobię to co kocham najbardziej, czyli biorę pilota i włączam „Dzień, który zmienił Moje życie”. Pamiętam jak o tej porze włączałam „Niesamowity świat Gumballa”, z którym też przeżyłam wspaniałe chwile. Okej nie ważne. Wstanę i zrobię sobie kawę bo jakaś nieprzytomna jestem. Nagle rozległ się Huk! No masakra! To na strychu coś stuknęło! Wiem że to może wydawać się dziwne ale strach przed wchodzeniem na strych to jedyna rzecz, która się nie zmieniła od czasów mego dzieciństwa. No ale cóż. Ciekawość wzięła górę nad strachem. Weszłam po skrzypiących schodach i otworzyłam drzwi od strychu. Nic specjalnego nie zauważyłam. Ahh. To pewnie kot sąsiada znowu mi na strych włazi i wyłazi przez okno. Po chwili jednak moją uwagę przykuła leżąca tuż pod moimi nogami konsolka. Nie mam pojęcia skąd się tu wzięła. Byłam pewna że wszystkie takie rzeczy trzymałam na samym dnie walających się pudeł.
Postanowiłam przyjrzeć się małej konsolce. W środku było „Pokemon Fire red”. Już prawie zapomniałam o tym jak kochałam grać w tę grę. Okej. Wezmę ją na dół do salonu i może zagram tak dla zabawy by przypomnieć sobie o co chodzi. Zeszłam ze znaleziskiem do pokoju codziennego i usiadłam na kanapie. Zobaczmy co my tu mamy. Włączyłam konsolkę i pojawił mi się ten profesor Oak. Ohh. Już pamiętam! Ten facet dawał mi pierwszego pokemona! Nie wiem dlaczego ale mnie to podekscytowało i postanowiłam zagrać. Kliknęłam jakiś przycisk i facet zaczął gadać. O dziwo on mówił prawdziwym głosem i to po polsku! Powiedział „ Julio. Spędziłaś z nami najlepsze chwile swego życia. Nie pozwolimy ci o nich zapomnieć. Teraz możesz wybrać pokemona, który przypomni ci o tym co niemalże zniknęło z twej pamięci”. W tym właśnie momencie poczułam się jak w jakimś horrorze. Znajduję na strychu starą gierkę a kiedy ją włączam to facet mówi do mnie po polsku i to prawdziwym głosem. I w dodatku zna Moje imię! Po otrząśnięciu się z szoku zerknęłam na ekran konsolki i tam pojawiły mi się trzy pokemony. O dziwo były one bardzo realne a nie pikselowe. Coś nie pozwalało mi wyłączyć dziwnej gry. Czułam że muszę kliknąć na jednego z tych stworków tak jak to robiłam kiedyś. Pierwszym z nich był zielony dinozaur z cebulą na grzbiecie, drugim była pomarańczowa jaszczurka z płonącym ogonem a trzecim był niebieski żółw. Musiałam wybrać. Przypomniało mi się jak kiedyś wybrałam właśnie tego pierwszego czyli Bulbasaura. Bardzo go lubiłam. Po prostu pomyślałam że nic się nie może stać i nacisnęłam na niego. Nagle z konsolki rozległ się wyraźny głos, który mówił „Gratuluję, dokonałaś wyboru. Bulbasaur będzie twoim przewodnikiem po świecie twych własnych snów i fantazji. Przypomni ci o tym o czym zapomniałaś a kiedy już tego dokona to powróci do świata wyimaginowanego”. Zamurowało mnie, ale nie na długo gdyż chwilę później coś trąciło moją nogę. Wrzasnęłam i spadłam z kanapy. Kiedy otworzyłam oczy to pokazał mi się bardzo realistyczny zielony dinozaur, którego przed chwilą wybrałam w grze! Nie wyglądał groźnie, lecz wręcz uroczo. Okej Julio, to jest tylko sen. Teraz zamknij oczy i otwórz je za pięć sekund. Po wypowiedzeniu tych słów zamknęłam oczy i po kilku sekundach gdy je otworzyłam to tuż naprzeciwko z uśmiechem przyglądał mi się zielony stworek.

Wrzasnęłam jeszcze głośniej niż za pierwszym razem. Przysunęłam się do ściany. Widząc Moje przerażenie, potworek trochę się cofnął i spojrzał na mnie pytającym spojrzeniem. Ogarnęłam się i wstałam. Miałam ochotę zawołać kogoś ale jak miałam to zrobić?
Miałam wychylić się przez okno i wrzasnąć na całą ulicę „Hej Ludzie! Chodźcie tutaj! Ze starej konsolki wyskoczył mi mały zielony dinozaur z cebulą na plecach!”? To jakiś bezsens. Stałam tak i gapiłam się na zwierzaka a on na mnie. Po chwili odezwałam się. „Po co tu jesteś i kim Ty jesteś”? Stwór tylko lekko pokiwał głową i z jego cebuli wyłoniły się dwa wydłużające się pnącza. Za ich pomocą stworzenie podniosło konsolkę i wymachiwało mi nią przed oczyma. Ze zdumieniem to obserwowałam. Po chwili przypomniało mi się to co mówiła gra. To że ten stwór czyli Bulbasaur jest tutaj po to aby przypomnieć mi o tym o czym zapomniałam. Nie rozumiem tego do końca. Zbliżyłam się do Bulbasaura i wysunęłam do niego lekko rękę. Wtedy stało się to co działo się w moim ulubionym filmie Pt. „Jak wytresować smoka” a mianowicie stworek delikatnie jej dotknął. To było takie miłe uczucie. Lekko zabrałam dłoń i powiedziałam- „ A więc jesteś tu po to aby mi o czymś przypomnieć? Nie wiem sama co o tym myśleć. Ufam ci. Zrób to co uważasz że masz zrobić.” Sama byłam pod wrażeniem swych słów. Jakiś stwór wyskakuje mi z konsoli a ja mówię takie rzeczy. Wygląda na to że odezwały się do mnie Moje dziecięce fantazje i wyobrażenia o tym co robiłabym w takiej sytuacji. Bulbasaur owinął delikatnie moją dłoń swoimi pnączami i zaczął iść przed siebie. Zdezorientowana poszłam za nim tak jak zapewne chciał abym zrobiła. Musiałam iść z powrotem na strych. Pokemon wypuścił moją rękę i wskazał na leżące w rogu pudełko. Pomyślałam że chce abym je otworzyła i tak zrobiłam. W środku było pełno pamiątek po dziecięcych zainteresowaniach. Była tam maskotka Eevee uszyta przez moją mamę. O dziwo pamiętałam nazwę tego pokemona. Pamiętam jak zawsze się nim bawiłam. Zerkałam co chwile na stojącego obok Bulbasaura, który jakby miał moc czytania w myślach odsunął się i dał mi spokojnie podziwiać stare pamiątki. Poza maskotką brązowego liska było też kilka kolorowych kulek. Jedna z nich mi nagle wypadła i po zderzeniu z ziemią rozłożyła się. Teraz bardziej przypominała stworka. No tak! To przecież Bakugan! Rety! Jak bardzo kochałam się nimi kiedyś bawić. Nie wiem dlaczego ale poleciało mi kilka łez. Obok pojawił się Bulbasaur, który swoim wzrokiem pytał czy wszystko ze mną w porządku i czy mamy już iść. Powiedziałam mu żeby dał jeszcze chwilkę. Poza zabawkami była też książka o dinozaurach. Była stara i poniszczona. Przypomniało mi się jak kiedyś ją czytałam i pokazywałam braciszkowi. Rozkleiłam się. Mój towarzysz wytarł mi łzy swoimi pnączami.
Odwróciłam się do niego i powiedziałam- „A więc po to tu jesteś. Chcesz przypomnieć mi o tym co kocham lecz zapomniałam przez dorastanie?”. Stworek uśmiechnął się i pokiwał głową jakby chciał powiedzieć „Załapałaś”.
Po obejrzeniu starych pamiątek z dzieciństwa ja wraz z moim towarzyszem zeszłam na dół. Spoglądnęłam na niego i powiedziałam aby pokazał mi więcej. Bulbasaur patrzył na mnie przez chwilę i chwycił w swoje pnącza pilota od telewizora. Następnie kliknął jeden przycisk i urządzenie się włączyło. Najbardziej zaskoczyło mnie to co w nim leciało.
Akurat tuż po włączeniu leciała bajka mego dzieciństwa czyli „Wodogrzmoty małe”. Najdziwniejsze było to że już dawno nie jest emitowana a nie mam w swoim telewizorze kanału Disney XD na którym niegdyś leciała. Przyglądałam się ekranowi, ale kanał był nieznany. Natychmiast przestałam się przyglądać gdyż usłyszałam piosenkę początkową tej niezwykłej bajki. Mimo iż zapomniałam już praktycznie o tym intro, to jego pierwsze nuty od razu sprawiły że przypomniałam sobie o nim. Pamiętam jak kochałam tę melodię i ogólnie kreskówkę. Byłam załamana, kiedy dowiedziałam się że została zakończona. Pamiętam jak wraz z siostrą ją oglądałam. Znowu zachowałam się jak beksa i wypuściłam kilka łez. Wiem że to głupie, ale myślałam że Mój zielony przyjaciel pomyśli że jestem jakąś idiotką. Dokładnie, kiedy o tym pomyślałam, stworek położył się obok mojej nogi jak pies, który chce pocieszyć swojego pana. Pogłaskałam go i wtedy kanał w telewizorze się sam przełączył. Tym razem leciał tam „Niesamowity świat Gumballa”, a jeszcze potem „Harmidom” i „Zwyczajny serial”. Krótko mówiąc pojawiały się tam same bajki, które kochałam w dzieciństwie. Dotarło do mnie że wciąż je kocham. Wtedy właśnie telewizor się wyłączył. Z pamiętnej konsolki rozległ się głos, który bardzo wyraźnie mówił „ To żaden wstyd uronić łzy po przypomnieniu sobie o tym co się kochało i kocha wciąż. Słuchaj serca a nigdy nie zapomnisz”. Nie wiem wciąż co czułam w tamtym momencie. Czy czułam strach, radość, niedowierzanie? Nadal nie mam pojęcia. Na twarzy pojawił mi się lekki uśmiech. Chciałam przypomnieć sobie więcej. Bulbasaur w tym właśnie momencie owinął moją dłoń pnączami i już mocniej niż poprzednio zaczął mnie ciągnąć. Nie wyrywałam się. Chciałam przypomnieć sobie więcej. Kiedy wyszliśmy na podwórko, wydawało mi się że jestem w innym świecie. Wszystko było fioletowe a ludzie przechodzili jak gdyby nigdy nic. Zachowywali się jakby nic nie widzieli. Wtedy właśnie dotarło do mnie, że oni nie widzą ani mnie ani mego towarzysza. Nagle obok mnie i stworka pojawiły się dwa Pokeballe. To niesamowite że jeszcze pamiętam nazwę tych czerwono białych kulek. Zielony stworek chwycił swój Pokeball i rzucił nim.
Wtedy stało się coś niesamowitego gdyż wyszedł z niego…pokemon! Najprawdziwszy pokemon, którego w dzieciństwie naprawdę lubiłam. Był to taki fioletowy kot z czerwoną perełką na głowie. Nagle dostałam olśnienia! Przecież ten pokemon to Espeon.
W grach zawsze chciałam ewoluować Eevee właśnie w Espeona. Poczułam się jak dziecko, które zawsze kochało wyzywać na pojedynki swoje rodzeństwo i udawać że steruje wybranym stworkiem. Niewiele myśląc rzuciłam moim Pokeballem i wyszedł z niego inny pokemon. Był to taki czarno niebieski duży Lew. Przypomniało mi się że nazywa się Luxray. Kiedyś jak grałam w Pokemon X to go trenowałam.
Bulbasaur zaczął wymachiwać pnączami jakby wyzywał mnie do walki. „Przyjmuję wyzwanie”- pomyślałam i nakazałam mojemu Luxrayowi użyć pioruna. Wtedy wystrzelił ze swojego ciała potężną błyskawicę i trafił w Espeona. Fioletowy kot odpowiedział na ten atak strzelając z pyska gwiazdkami. Kazałam memu lwu wykonać unik i tak też się stało. Poczułam się jak za dawnych lat, kiedy takie bitwy musiałam sobie wyobrażać! Głośno i wyraźnie nakazałam memu pokemonowi zakończyć tę walkę ponownie używając pioruna. Silna błyskawica doprowadziła Espeona do utraty przytomności. Byłam z siebie bardzo dumna. Podbiegłam i przytuliłam Luxraya a on wydawał się być bardzo szczęśliwy. Po chwili jednak on i pokonany przeciwnik zniknęli.

Bulbasaur zaczął z uśmiechem podskakiwać i po chwili wskoczył mi na ręce. Wydaje mi się że to oznaczało że jest dumny ze mnie. Poczułam się bardzo szczęśliwa. W jednej chwili przypomniałam sobie wszystkie Moje wyimaginowane bitwy, które za pomocą pokemonów toczyłam z siostrą. Zerknęłam na Mój zegarek i okazało się, że jest już godzina 15.00. Odwróciłam się i ujrzałam półkę z różnymi płytami. Nie wiem skąd się tam wzięła. Podeszłam do niej i zobaczyłam że wszystkie płyty to filmy o Godzilli. Przypomniał mi się stary, dobry, kostiumowy potwór, który pokonywał całą plejadę dziwnych bestii a przy tym niszczył miasta i rozprawiał się z czołgami oraz samolotami. Nagle stało się coś bardzo dziwnego. Miałam na sobie kostium tego monstrum. Wiem o tym bo popatrzyłam na siebie w lustrze, które też się tam znalazło.
Bulbasaur również miał na sobie kostium. Był przebrany za baragona czyli mojego niegdyś ulubionego stwora. Z ziemii zaczęły wyrastać tekturowe budynki i wieżowce. Byłam wniebowzięta. Teraz mam szanse zrobić to o czym zawsze marzyłam! Mogłam w stroju Godzilli niszczyć miasto. Nagle podskoczył i lekko ugryzł mnie Bulbasaur w stroju baragona. Strąciłam go i zaczęliśmy walczyć. Tak jest. Walczyliśmy ze sobą w stylu gigantycznych bestii. Byłam bardzo szczęśliwa. Nie miałam pojęcia co się dzieje, ale właśnie spełniałam swoje dziecięce marzenie. Uderzyłam mojego przeciwnika ogonem i zaczęłam go kopać tak jak Godzilla. Opamiętałam się i przestałam bo bałam się że Bulbasaur jest ranny. Mój przeciwnik jednak szybko się pozbierał i zaczął gryźć i drapać. Przez kostium nic nie czułam i odepchnęłam przeciwnika tak, że przeleciał przez kilka kartonowych budynków. Nagle wszystko wróciło do normalności.

Budynki zniknęły a ja nie byłam już w kostiumie. Bulbasaur zaczął bić mi brawo za pomocą swoich pnączy. Po chwili odwrócił się i zaczął iść. Najwyraźniej chciał bym poszła za nim, więc tak zrobiłam. Znalazłam się w pokoju z pomalowanymi na seledynowo ścianami. Było tam dużo plakatów, książek, płyt i figurek. To pomieszczenie wyglądało jak pokój o którym zawsze marzyłam, lecz zrezygnowałam z jego zrobienia. Zaczęłam rozglądać się po nim z zachwytem.
Zawsze taki chciałam. Moja uwagę przykuło radyjko w kształcie Pokeballa. Włączyłam je i od razu zaczęła grać muzyka. To nie była jakaś zwykła piosenka lecz moja ukochana! Przez długi czas słuchałam wraz z przytulonym do mnie Bulbasaurem piosenek, które wydobywały się z kulistego radia. Były tam cuda, których słuchałam w dzieciństwie i zawsze je kochałam. Były to na przykład „Biegnij przed siebie” albo „In the end” i wiele innych, które zawsze zmuszały mnie do przemyśleń. Kiedy się zakończyły to na chwilę zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam, znalazłam się w domu. Była godzina 17.00. Obudziłam w sobie prawdziwe dziecko. Chciałam robić to co kiedyś. Mój zielony przyjaciel lekko mnie trącił i wsadził do rąk kilka kartek ze zdjęciami. Były to zdjęcia scen z moich ulubionych niegdyś filmów. Najciekawsze jest to, że ja tez byłam na tych zdjęciach.

Dotarło do mnie, że często wyobrażałam siebie w takich filmowych scenach. Na jednym zdjęciu uciekałam przed Spinozaurem z jurajskiego parku, na drugim uwalniałam Czubaka ze „Wzgórza królików” z sideł, a na jeszcze kolejnym latałam na Marazmorze z „Jeźdźców smoków”. Oglądając te zdjęcia znowu uroniłam łzy. Były to jednak łzy radości. Przypomniałam sobie o tym, że to właśnie z nimi spędziłam jedne z najlepszych chwil mego życia. Zaczęłam widzieć siebie w sytuacjach w których zawsze chciałam być. Niczym w telewizji widziałam siebie chodzącą do Straszyceum, tresującą smoka, zmieniającą się w królika czy też trenującą pokemona. Przytuliłam do siebie Bulbasaura, i powiedziałam głośno- „Nigdy już nie zapomnę! Nie chcę zapomnieć”. Wszystko sobie przypomniałam. Wszystkie chwile, które działy się w moim umyśle. Była już godzina 19.00. To co się działo w mym umyśle musiało trwać naprawdę długo.
Zrobiło się naprawdę ciemno. Bulbasaur zaprowadził mnie do konsolki. Spojrzał na mnie i schylił głowę. Po chwili usłyszałam że mówił bez poruszania pyszczkiem- „Tutaj moja misja się kończy. Przypomniałaś sobie o tym co wciąż kochasz. Teraz wracam do świata wyimaginowanego. Nie martw się. Jeżeli nie zapomnisz to zawsze ja będę z tobą podobnie jak inni. Dorosłe życie jest trudne, ale dasz radę. Zawsze się zjawimy gdy będziesz nas potrzebowała. A teraz żegnaj”. Gdy to mówił ja zaczęłam płakać. Ostatni raz przytuliłam wyimaginowanego przyjaciela i obserwowałam jak wracał do konsolki. W tym właśnie momencie jakby otworzyłam oczy i obudziłam się we własnym łóżku. Jest godzina 9.00.
Nie miałam pojęcia co się stało. Czy to wszystko co mnie spotkało było snem? Zeszłam na dół i wszystko wyglądało normalnie. Mimo to coś przykuło moja uwagę. Na stole leżała kartka z napisanymi nazwami rzeczy, o których sobie przypomniałam we śnie(chyba). Obok ściany stała również pamiętna konsolka. Włączyłam ją i wszystko było normalne. Pojawił się profesor ale nic nie mówił.
W dymku obok niego pisało po prostu w innym języku abym wybrała pierwszego pokemona. O dziwo wszystko pamiętałam. Przypomniały mi się nazwy wielu stworków, bajek, książek i filmów, które uwielbiałam i spotkałam we śnie. Wzięłam w dłoń kartkę z nazwami, uruchomiłam laptopa i zaczęłam wyszukiwać. Wszystko samo wpadało mi do głowy. Przez resztę dnia oglądałam „Wodogrzmoty małe”, „Harmidom”, i „Godzillę”. To było niesamowite. Poczułam się znowu jak dziecko. Wieczorem gdy zakończyłam Moje seanse chwyciłam za konsolkę i na startera wybrałam właśnie bulbasaura. Powiedziałam do urządzenia- „Dziękuję”. Teraz wiem że nigdy nie zapomnę.

Koniec

By |2018-05-07T23:38:34+00:00Styczeń 11th, 2018|Strona|62 komentarze

62
Dodaj komentarz

avatar
27 Liczba wątków
35 Liczba odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najwięcej reakcji
Najgorętszy wątek
23 Komentujący
Raichu 12Protectionbh2000DiamondTigeraPolkimy Ostatni komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
bh2000
Gość
bh2000

O której będą wyniki konkursu?

snowy17
Gość
snowy17

Nie mogę się doczekać wysłałam dwa tygodnie temu.

Raichu 12
Gość
Raichu 12

Wiem, że pytam strasznie późno, ale… jak napisze, że spotkałem Pichu to mi zaliczycie?

Polkimy
Gość
Polkimy

Czy jeżeli zapomniałem wpisać w temacie maila imie/nick to coś się stało?

SayoX
Gość
SayoX

Wysłane! Mam nadzieję, że doszło 😉

kujpan
Gość
kujpan

Czy jeżeli w tym jednym dniu znajdę celebiego, to czy mogę się z nim cofnąć wieczorem do ranka tego samego dnia, i nadal będzie się liczyć, jakby dzień się nie skończył? XD

kujpan
Gość
kujpan

Pytanko, jest drugie i trzecie miejsce, albo jakieś wyróżnienie? 😛

Katakuri
Gość
Katakuri

Czy moja 0praca doszła drogi adminie?

Mewtwo
Gość
Mewtwo

Dobra, wysłałem, doszło? ????☺

Mewtwo
Gość
Mewtwo

Nie chcę być jakiś upierdliwy :p ale nie wybaczyłbym sobie, gdybym został wykluczony z konkursu, ponieważ źle coś wysłałem, czy coś w tym stylu, więc ponawiam pytanie, czy pan admin dostał moją pracę i czy wysłałem ją, tak jak należy? ?

snowy17
Gość
snowy17

Uwielbiam tę stronę 🙂 Jest najlepsza
Napisałam opowiadanie, teraz czekać na wyniki.

Katakuri
Gość
Katakuri

Nie wiem w sumie gdzie to wstawić ale chyba znalazłem coś na następną nagrodę
https://nintendosoup.com/heres-team-rainbow-rocket-pikachu-plushies-look-like/
piszcie jakiego byście chcieli bo ja PikaGuzme

M
Gość
M

Pika Guzma ewentualnie Pika Ghetsis

DiamondTigera
Opiekun Postaci

Pika Ghetsis jest UROCZY xD

Katakuri
Gość
Katakuri

Czy jak napisałem 6 stron zamiast dziesięciu to się liczy bo jak nie to rozwinę i wyśle jeszcze raz.

Rykov
Gość
Rykov

Nie ma dolnego limitu stron

Katakuri
Gość
Katakuri

Uff bo mi się nie chce rozwijać walki z Halą

Raichu 12
Gość
Raichu 12

Czy musi to być tak jak zawsze dialog, czy mogę to opowiadać jako narrator?

Mewtwo
Gość
Mewtwo

Mam nadzieję, że równe 10 stron z Worda napisane dość małą czcionką 12 nie stanowi problemu?
Chodzi mi o to, czy czcionka nie jest za mała?

Mewtwo
Gość
Mewtwo

Po prostu mam pewien problem, ponieważ moja praca ma 10 stron z czcionką 12, a na przykład praca kogoś innego może mieć 10 stron napisane czciąnką 16 lub większą i nie jestem pewien, czy moje opowiadanie nie jest byt długie? 🙂

Piotrex125
Gość
Piotrex125

Zazwyczaj nie biorę udziału w Pokepisarzu, ale maskotka Mimikyu jak i temat teraz mnie zaciekawiły. Akcja dzieje się w Hoenn, standardowo trzy startery. I chyba się Admin nie obrazi, bo zrobiłem z May profesora. No bo w końcu w grach była córką Prof Bircha. A tak ogólnie to May jest najlepszą pokegirl.

Milek238
Gość
Milek238

Mogę zamieścić w tym jednym dniu zdobytych kilka sal czy nie ?

Honka
Gość
Honka

Ja piszę naprawdę niezwykłe opowiadanie. Jest w nim tylko jeden pokemon(właśnie starter) i akcja rozgrywa się w normalnym świecie. Fabuła nie będzie również typowo pokemonowa tylko ogólnie życiowa w której mój starter pełni rolę przewodnika po świecie umysłu. I dzień ten nie będzie tylko pierwszy ale i jedyny. Nie wiem czy tak dokładnie może być. Proszę o odpowiedź czy taka praca się liczy.

Weryla Qeryla
Gość
Weryla Qeryla

A wezmę udział 😀

Matek2006
Gość

A ile stron minimalnie?Mam już pomysł tylko nie wiem czy napisać mniej czy więcej

Szafirek
Gość
Szafirek

A akcja ma się dziać na Aloli czy w jakimś innym regionie?

Kasumi
Gość
Kasumi

Gdybyś wybrał Rocruffa, też by było super!!! 😀 W ogóle każdy Pokemon jest cudowny i najlepiej mieć je wszystkie 😀

* a jeśli mogę wiedzieć, skąd ogarniacie maskotki? Poluję na Lucario, a od chińczyków trochę dygam zamawiać, że przyjdzie jakaś pokraka, zamiast porządnego Poka

Mewtwo
Gość
Mewtwo

A akcja może się zacząć dzień wcześniej? Taki krótki wstęp na maksymalnie jedną stronę.

AnonimowyAnonim
Gość
AnonimowyAnonim

no nie Mimikyu? biorę udział!

pikatrener 123 ytp
Gość
pikatrener 123 ytp

pikachu

Kasumi
Gość
Kasumi

MIMIKYU! Aaaaa niech mnie piorun samego Pikachu trzaśnie, właśnie poczułam na sobie przyjemne volty rywalizacji. To właśnie było mi potrzebne, by ruszyć tyłek i zabrać się za pisanie 😀

M
Gość
M

Mój ulubiony Pokémon jako nagroda <3