PokéPisarz Miesiąca #8 – Kwiecień 2018



Profesor Oak: To wam nie ujdzie płazem! Oddajcie Pokemony!

Tracey: Azumarill, Water Gun!

Jessie: Ahahaha! Nic z tego, głąbie!

James: Jesteśmy za wysoko! Nędzna psikawka Azumarilla nas nie dosięgnie! Meowth, pora na naszą wielką ucieczkę!

Meowth: Robi się! Wyciśnijmy z tego balonu, ile się da!

Tracey: Profesorze! Uciekają nam! Co robimy?

Profesor Oak: Musimy jakoś odzyskać Pokemony Asha!


James: Nie mogę uwierzyć, że ten przylot do Kanto tak nam się opłacił!

Jessie: To była najlepsza decyzja, jaką w życiu podjęłam!

Meowth: Ty? A kto się zarzekał, że prędzej zostanie nauczycielką w Szkole Pokemon niż stawi się na wezwanie, tu cytuję, “tej czworookiej okularnicy”?

James: Właśnie, właśnie! Ja i Meowth wiemy, że musimy stawiać się na regularne raporty w kwaterze głównej Zespołu R! A ty tylko robisz z tego problemy!

Jessie: Dobra, przestańcie! Lepiej spójrzcie, co my tu mamy!

Meowth: W końcu nam się udało!

James: Wszystkie Pokemony głąba!

Jessie: Teraz to są nasze Pokemony!

Meowth: Awans mamy w kieszeni! Musimy tylko dostarczyć je szefowi!

James: Czemu wcześniej nie wpadliśmy na pomysł, żeby okraść głąba tutaj, pod jego nieobecność, a nie na Aloli?!

Jessie: Bo jesteście durniami! Całe szczęście, że macie mnie!

James: Meowth, obierz kierunek na bazę! Już widzę ich miny!

Jessie: Wstrętna okularnica przestanie na mnie patrzeć z góry!

James: A ta znowu swoje…


Tajemniczy głos: Zespole R! Poddajcie się!

Jessie: Co?! Czyj to głos?!

James: Tam! Na dole! Kto to jest?

Jessie: Nie widzę z tak wysoka…

Meowth: Hej! Jessie, James…

Jessie: Czego?

Meowth: Zdaje się, że mamy większy problem.

James: O czym ty mówisz?

Meowth: Przed nami! O tam!

Jessie: C-coś na nas l-l-leci!

James: Cz-czy t-to ptak?

Meowth: To samolot!

Jessie: A może to U-ultra… B…?

Tajemniczy głos: Zespole R! Nie ucie… Chwila! Co tam się dzieje?!

Jessie: Z-zróbcie coś!

James: Mareanie, wybieram cię! Spike Cannon!

Meowth: Zdurniałeś?! Nie szkoda ci biednej Mareanie?!

Jessie: Szybko! Użyjmy Pokemonów głąba!

James: Tylko których?!

Meowth: Obojętnie! Wybierajcie na chybił-trafił! Nie mamy czasu!

James: W takim razie… Wybieram cię!

Jessie: Wychodź, głąbowaty Pokemonie!


Rozległ się świst, błysk i nagle całym balonem gwałtownie szarpnęło po czym zaczął spadać w dół. Jessie, James i Meowth wrzasnęli przeraźliwie gdy w balonie pojawił się Snorlax. Przeciągnął się, po czym najspokojniej w świecie zapadł w drzemkę.

– I coś narobił!? Ze wszystkich pokemonów głąba musiałeś wybrać akurat tego spaślaka!? – objechała go zaraz Jessie. – Zrób coś bo się roztrzaskamy! Przywołaj go z powrotem!!

– N-nie mogę się ruszyć! – jęknął James, przygwożdżony do boku kosza. – On jest ogromny! Wypełnił cały balon! Nie mam jak dostać się do pokeballa!

– Upuściłeś go!? – Jessie była wściekła. – Meowth! Jesteś najmniejszy! Wyławiaj pokeballa!

– Mam nurkować pod Snorlaxem!?

– Pospieszcie się bo zaraz spadniemy! – krzyknął spanikowany James, widząc jak zahaczają już niemal o wierzchołki drzew.

– Wobbuffet!!!

– A ty się przymknij i wracaj do pokeballa! – krzyknęła Jessie. – Nie potrzeba nam dodatkowego balastu! No dobra spróbujmy z innym pokemonem głąba… Wybieram cię! – wrzasnęła po chwili, rzucając kolejny pokeball.

– Nieee!!! – krzyknęli Jessie i Meowth. – Możesz pogorszyć sprawę!

Głośny ryk rozległ się nad nimi i z pokeballa wyłonił się Charizard.

– Ha! Świetnie! – Jessie uniosła w górę zaciśniętą pięść.

W tym momencie Charizard rozłożył skrzydła i przeciął linki balona.

Mina Jessie natychmiast zrzedła.

– Coś ty narobił!? – wydarła się, wymachując rękoma jak wiatrak. Jessie i Meowth zaczęli wrzeszczeć w niebogłosy gdy balon pikował już z zawrotną szybkością w dół.

Charizard słysząc jak go nazwano i poznając z kim ma do czynienia chciał z początku zionąć ogniem, ale orientując się, że w spadającym balonie, śpi w najlepsze Snorlax, postanowił ratować przyjaciela i chwycił szponami jeden z boków kosza i usiłował wzbić się z nim w powietrze.

Nagle gdzieś w pobliżu rozległ się furkot. Wszyscy wrzasnęli.

– Ultra Bestia nas atakuje!!! – zaczął panikować Meowth. – Mówiłem wam, że się zbliża!!

– Wcześniej powiedziałeś, że to samolot! – wrzasnęła Jessie. – Zdecyduj się w końcu!!!

– I miał rację, patrzcie! – krzyknął James wskazując na szarą awionetkę szykującą się do lądowania tuż obok Zespołu R.

Balonem zarzuciło.

– Jesteśmy straceni! – zawodziła Jessie, wczepiając się w nic nie robiącego sobie z całej tej sytuacji Snorlaxa. – I to wszystko wina głąbowatego smoka!

Charizard zaryczał oburzony i stękając z wysiłku próbował sprowadzić balon bezpiecznie na ziemię. Brakowało zaledwie kilka metrów…

– Roztrzaskamy się ze Snorlaxem na pokładzie! – wrzasnął Meowth.

– Bewear na pewno się zjawi. Nie przepuścił by takiej okazji. – odezwała się nagle Jessie, przypominając sobie o ich specyficznym ‘’przyjacielu’’. Uśmiechnęła się. – Nic nam nie będzie…

– TRACH!!!

Balon uderzył w drzewo.

– Jesteś pewna!? – Meowth wytrzeszczył oczy z przerażenia. – Iglaki na dwunastej!

– Zaraz się zjawi… – Jessie ziewnęła.

– ŁUP!!

Balon obił się o szczyt świerku.

– No to gdzie on jest!?

– Czeka na kulminacyjny moment… zresztą jak zawsze…

– TRZASK!!! BUM! CHRUP!

Tym razem balon odbił się od trzech drzew na raz i zaczął spadać wprost na jakiś maleńki strumyk na którego środku piętrzyły się piękne, ostre i wysokie… skały…

– BEWEAR!!!! GDZIE JESTEŚ TY DURNY MIŚKU!!! – wydarła się Jessie.

– Już po nas! – Meowth skulił się na dnie balonu.

– Ha! Znalazłem!! – krzyknął niespodziewanie James, podnosząc z ziemi pokeballa i przywołując do niego Snorlaxa.

Charizard sapnął i w ostatniej chwili szarpnął balonem tak, że ominął skały i wylądował na polanie obok.

Rozległ się głośny huk po czym dookoła rozsypały się wszystkie pokeballe.

– Żyjemy!! – wrzasnęła Jessie, podrywając się pierwsza z ziemi i wypluwając z ust źdźbła trawy. – Teraz może…. Aaaaa!!! Moje włosy!!! – wrzasnęła gdy Charizard zionął ogniem wprost na nią. Zmierzył resztę wzrokiem po czym wzbił się w powietrze.

– Próbuje nawiać! – krzyknął Meowth. – Łapcie go!

– Nie tak szybko gadzino! – Jessie zgrzytając zębami w ostatniej chwili przywołała Charizarda do pokeballa. – Ha! Myślałeś, że zniszczenie mojej fryzury ujdzie ci na sucho!? – wrzasnęła ściskając w dłoni kulkę. – Nie mogę się doczekać miny czterookiej okularnicy gdy przekażemy Giovanniemu te wszystkie pokemony! Ahahahaha!! Hej, co jest!?

– Hę? – Jessie i Meowth wyczołgali się spod kosza i zobaczyli jak wszystkie pokaballe toczą się w stronę krzaków z których dochodziło miarowe szumienie…

– Ktoś nam chce wessać nasze pokeballe! Nie pozwolę na to! – krzyknęła bojowo Jessie rzucając się na krzaki z dzikim okrzykiem. Po chwili rozległ się głośny wrzask i na trawę wypadła złotowłosa dziewczyna z kołtunami na głowie.

– Cassidy!? – krzyknął zszokowany James, poznając ją.

– Oddawaj nasze pokemony!

– One nie są wasze! – krzyknęła zrywając się z ziemi.

– W sumie ma rację… – odezwał się Meowth. – One należą do głąba…

– Meowth!!! – objechali go zaraz Jessie i James.

– Podstępna złodziejka! – Jessie szybko chwyciła z ziemi kilka ostatnich pokeballi i rzuciła jednym z nich. – Bierz ją!

Ale pokemon nie miał zamiaru tego zrobić. Rozejrzał się po czym uradowany chwycił w objęcia Jessie. Ta wydarła się w niebogłosy.

– Co to jest!? On jest ohydny! Jestem cała w błocie, ratunku!!!

James zamrugał z niedowierzaniem na widok tulącego się do Jessie Muka.

– Wracaj, wracaj! – pokrzykiwała Jessie próbując go przywołać. – Ty ją w takim razie bierz! – wrzasnęła wypuszczając kolejnego pokemona.

Na trawie pojawił się Scraggy.

– Fuuu! Co za paskudny robal! Pokemony tego głąba są bezużyteczne! – jęknęła Jessie.

– Co tak długo!? – na polanę wbiegł skwaszony Butch.

– O, jest i twój wierny towarzysz! – James krzyżował ramiona. – Kopę lat Bob!

– Nazywam się Butch!!!

– W ogóle jakim cudem się tutaj zjawiliście!? – krzyknęła Jessie.

– Giovanni kazał nam dostarczyć pokemony Asha.

– Nie prawda! Okularnica zleciła nam to zadanie!

– Kto!?

– Nie kłam! Na pewno podsłuchaliście co mówiła i teraz chcecie nas bezczelnie okraść i przywłaszczyć sobie całą chwałę!

– Nie bądź śmieszna… – prychnęła Cassidy. – Jesteście tak beznadziejni, że Giovanni powiedział abyśmy przylecieli tu za wami i przejęli pokemony bo z góry było już wiadomo, że jak zwykle zawiedziecie.

– Kłamca!!! – wydarła się Jessie.

– Złodzieje! – wrzasnął nagle jakiś głos.

Wszyscy obrócili się w stronę gęstych zarośli skąd dochodził krzyk.

– A to kto!? – James zmrużył oczy. – Zdaje się, że kojarzę ten głos…

– Ten ktoś chyba wrzeszczał do nas wcześniej gdy lecieliśmy balonem! – przypomniał sobie Meowth.

– Mimey, Psychiczny Cios!

– Aaaa! – Jessy uskoczyła w bok. – Pomóż robalu! – krzyknęła do zdezorientowanego Scraggy’iego.

– Ja wam dam zabierać pokemony mojego synka!!!

– Mamuśka głąba!? – krzyknął Meowth na widok wyskakującej z zarośli Delii Ketchum.

– Profesorze, tam są! – krzyknął Tracey biegnąc wraz z profesorem Oakiem.

– Jak oni nas znaleźli!? – James chwycił się za głowę.

– Mój Venonat świetnie sobie radzi ze znajdywaniem pokemonów! – pochwalił się Tracey. – Kazałem mu wypatrywać pokemonów Asha i znalazł… Scraggy’iego!? – krzyknął nagle niezwykle podekscytowany. – Och, jak ja dawno cię nie widziałem!

– Tracey, nie przesadzaj, karmiłeś go kilka dni temu… – profesor Oak wywrócił oczami. – Czy ty naprawdę aż tak uwielbiasz pokemony robaki?

– Och, przepraszam profesorze. Azumarill, Water Gun!

– Jeszcze raz Psychiczny Cios!!! – krzyknęła bojowo mama Asha.

Jessie, James, Meowth, Cassidy i Butch wylecieli w powietrze wrzeszcząc w niebogłosy.

– Wygląda na to, że Zespół R znowu bły…

Nie dokończyli. Bowiem w tym momencie z nikąd pojawił się Bewear i piszcząc przeciągle skoczył w górę i chwycił Jamesa, Jessie i Mewoth’a po czym oddalił się w stronę lasu.

Wszyscy zdębieli i usłyszeli tylko słowa Zespołu R:

– Co z nim jest nie tak!?

KONIEC

By |2018-05-10T19:02:11+00:00Kwiecień 10th, 2018|Strona|38 komentarzy

38
Dodaj komentarz

avatar
19 Liczba wątków
19 Liczba odpowiedzi
0 Obserwujący
 
Najwięcej reakcji
Najgorętszy wątek
18 Komentujący
BartolomioMarcinMInesZekken Ostatni komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Bartolomio
Gość
Bartolomio

Świetna, humorystyczna praca. Uśmiałem się. Napisana z pomysłem. Dobra robota!

Marcin
Gość
Marcin

ale admin tylko daj jaki link żeby nie było jak ostatnio

M
Gość
M

Miałam problem z wysłaniem i wysłałam 2 minuty po czasie. Czy moglibyście mi to uznać, bo siedziałam bardzo długo nad tym tekstem?

Lycanrocka
Gość

Mój los jest okrutny. Moja kopia opowiadania się usunęła nwm jak. I oryginał został usunięty nie stety. A nie mam już czasu by napisać kolejny raz to samo. A tak chciałam wygrać…

Ines
Gość
Ines

Poszło wczoraj 🙂

Ines
Gość
Ines

Moja historyjka skończona. Poszłam na spontan. Ostatnim razem tak zrobiłam i wygrałam. A za każdym razem, gdy się starałam nic z tego. A zależy mi na jednej nagrodzie (oprócz Froakiego).

Ines
Gość
Ines

hejjj
czy ktoś wie, czy ta okularnica ma imię??? Albo coś innego niż okularnica?

Netaro
Gość

Matori 😛 Z jakichś przyczyn angielska – i w konsekwencji polska, zdaje się – wersja językowa unika nazywania jej po imieniu.

Ines
Gość
Ines

Dzięki śliczne 🙂 Jak zwykle mi się przyda!

Netaro
Gość

Proszę bardzo 🙂 Trzymam kciuki!

Michal041
Gość
Michal041

Trzeba mieć jakieś konto tutaj złożone, żeby wysłać pracę? Bo nie wiem o jaki nick chodzi. 🙂

Zekken
Gość

W temacie podajesz nick, który jest używany tylko, gdy wygrasz lub ewentualnie, gdy zajmiesz miejsce w Top 5. Możesz wymśleć co tylko chcesz np. gbdybggis i też będzie uznane )

BoBol112
Gość
BoBol112

Czy wstęp musi skończyć się tym, że Zespół R uderzył w to coś, czy można to potraktować, jakby uniknęli tego?

LauncherPenguin
Gość
LauncherPenguin

to znaczy, nie ten tajemniczy głos, tylko ten latający obiekt

LauncherPenguin
Gość
LauncherPenguin

Mam pytanie do tego “tajemniczego głosu”, ustalmy, że to jest pokémon, czy ten pokémon musi być takim, który już istnieje, czy może on być w ogóle z głowy wyciągnięty (w sensie, że wymyślony przeze mnie)?

Pokemon_Star_Wolf
Gość
Pokemon_Star_Wolf

No to zaczynamy! Będę siedziała nad tym tekstem godzinami byle by stał się perfekcyjny po każdym względem i oryginalny! Każde słowo sprawdzę ze słownikiem ortograficznym i przeczytam mój tekst z milion razy by wyłapać każdy błąd niepoprawiony przez worda. Będę zarywała noce, ale mimo mojego zaangażowania i pasji, znając moje szczęście, znów psiegram XD (tak się kończą moje jakże pikne monologi XD)

Cyrix
Gość
Cyrix

Chyba lepiej puścić wodze fantazji i pisać dłuższym ciągiem, a dopiero później sprawdzić ewentualne błędy 🙂

lycanrocka
Gość

Ja prawie swoje opowiadanie kończę jestem już przy końcu rozwinięcia 🙂 a innym zawodnikom życzę szczęścia

LauncherPenguin
Gość
LauncherPenguin

Super, akurat jutro jadę kupić Nintendo 3DS, na pewno wystartuję w konkursie, lecz i tak pewnie przegram.
Ale i tak spróbuję szczęścia!

Raichu 12
Gość
Raichu 12

Ja tam nie widzę żadnych zmian w zasadach, ale ok. Mam nadzieję, że napiszę coś oryginalnego co wygra, ale tak na pewno nie będzie i jak zwykle przegram.

bh2000
Gość
bh2000

Nie mogłem się jakoś doczytać co trzeba napisać ale po komentarzach zgaduje że trzeba dokończyć historyjkę.

Patrix600
Gość

Jakie pokemony miał James?

Patrix600
Gość

jakie pokemony w aloli miał James?

Noibacik
Gość

Miał w aloli tylko Mereanie 🙂

DiamondTigera
Gość
DiamondTigera

https://bulbapedia.bulbagarden.net/wiki/Category:James%27s_Pok%C3%A9mon

Tu masz wszystkie, które miał złapane.
Nie powinieneś jednak zaliczać tu Gyaradosa, Magikarpia, Victrebeela, Chimecho, Growliego i Cacnea’y. Te Pokemony są wypuszczone (Gyarados, Magikarp)/ oddane komuś innemu bądź zostawione w domu (Victreebel, Chimecho, Cacnea i Growlie).

M
Gość
M

Mogę napisać do tego początek i zakończenie, czy tylko zakończenie?

Noibacik
Gość

Musisz napisać rozwinięcie i zakończenie do wstępu, który jest powyżej 🙂

Noibacik
Gość

Czekanie się opłaciło 😀 Jak tylko będe miała czas to wezmę udział w tym konkursie, ale pewnie I tak nie wygram… no cóż… życie.

Netaro
Gość

Nie poddawaj się! 😛

Noibacik
Gość

Dzięki za wsparcie, ale moje prace są zawsze nudne i nudne. Jak starczy mi czasu to postaram się wymyślić coś oryginalnego oraz ciekawego.