Skąd biorą się inspiracje dla Pokemonów?

Alola!

Pokemony są dziwne. Przynajmniej niektóre. Aktualnie mamy 807 Stworków, powstałych na przestrzeni dwudziestu lat. Wszystkie te niezwykłe stworzenia ktoś musiał wymyślić. Zaprojektować ich wygląd, zachowanie, umiejętności, określić jaki mają charakter i w jakim środowisku naturalnym żyją. Przy pierwszej, może drugiej generacji zapewne nie stanowiło to tak dużego problemu, jednak w miarę pojawiania się nowych Pokemonów, twórcy musieli cały czas szukać jakiś nowych pomysłów. Ich kreacje musiały być kreatywne i oryginalne. Każdy Pokemon bowiem, a właściwie każda linia ewolucyjna, jest wyjątkowa i niepowtarzalna. No… może poza stworkami z Unovy, które w większości bezczelnie ściągnięte są z Kanto. By sprostać temu zadaniu, projektanci Pokemonów potrzebowali jednej, bardzo ważnej rzeczy – inspiracji, czyli czegoś co napędzi ich do działania, lekko nakreśli w ich głowach pierwszy koncept nowego stworka. I właśnie tym zagadnieniem postaramy się zająć w tym wpisie. Sprawdzimy skąd biorą się inspiracje dla Pokemonów, przyglądając się ósemce, moim zdaniem, najciekawszych czy najdziwniejszych stworków pod tym względem. Nie jest to żadna “topka”, więc kolejność przedstawianych Pokemonów jest więc (prawie) całkowicie losowa.


Diglett

Dobrze znany wszystkim Diglett, wprowadzony już w pierwszej generacji, a odświeżony w obecnej, za pomocą formy alolańskiej. Patrząc na tego Pokemona, na pewno część z nas zadaje sobie pytanie: Jak on wygląda pod ziemią? Jest to zagadka podobna do tej z Mimikyu, która prawdopodobnie nigdy nie zostanie rozwiązana. W Internecie istnieje wiele różnych grafik, przedstawiających wygląd Digletta pod ziemią. Jednak w jednej z oficjalnych gier serii Pokemon, padło stwierdzenie, że ma on… stopy.

Diglett w PokeDeksie określany jest jako Pokemon Kret. Brzmi to całkiem logicznie, w końcu ryje on bez przerwy w ziemi, prawda? I tak i nie. Owszem, Diglett jest bazowany na “krecie”, ale nie do końca na tym prawdziwym. Inspiracją do stworzenia tego Pokemona był automat do gry, popularnie zwany Whac-A-Mole. Na pewno widzieliście go niejeden raz na amerykańskich filmach. Zabawa polega na tym, że z serii otworów głowę wystawiają właśnie takie “digletty”, a zadaniem gracza jest uderzenie w nie specjalnym młotkiem.

Diglett ma stopy!

Whac-A-Mole


Jynx

Jynx to Pokemon, który odznaczył się w historii marki w dość kontrowersyjny sposób, pojawiając się w pamiętnym odcinku pt. Wesołych Świąt, Jynx! Aby nie zagłębiać się po raz kolejny w to zagadnienie, odsyłam Was do jednej z pierwszych PokéKontrowersji, autostwa Netaro (link), która przybliża problem Jynx i opowiada o burzy, jaka wokół niego powstała. Tutaj spróbujmy jednak określić, co było inspiracją do powstania tego Pokemona. Gdy spojrzycie na jego grafikę powyżej, na pewno w głowach pojawi się skojarzenie, do czego Jynx może być podobna.

Jako, że Jynx przypomina w pewien sposób kobietę, źródeł inspiracji jest mnóstwo, a fani wciąż nie mogą się zdecydować, które jest tym najwłaściwszym. Zatem ten Pokemon może być bazowany na:

  • nordyckiej bogini podziemia – Hel;
  • japońskiemu trendowi w modzie o nazwie ganguro, który charakteryzuje się intensywną opalenizną oraz jaskrawym makijażem (link do wikipedii – ostrzeżenie: na pewno dla części z Was może to się okazać niesmaczne…);
  • śpiewaczce operowej (tzw. fat lady) z opery Der Ring des Nibelungen Richarda Wagnera;
  • duchu z japońskiego folkloru o nazwie Yuki-onna, czyli śnieżnej kobiecie, która w zimowe noce puka do drzwi domostw, gotowa porwać mieszkające tam dzieci;
  • odmrożeniu, na co wskazywać może (zaktualizowany po pierwszej generacji) fioletowy kolor jej twarzy – jeden z objawów tej przypadłości.

Jak widzicie możliwych inspiracji dla stworzenia Jynx było całkiem sporo, a niektóre, jakkolwiek dziwne by nie były, są naprawdę oryginalne. Początkowo można by błędnie przypuszczać, że Pokemony inspirowane mogą być tylko stworzeniami bądź rzeczami, jednak Jynx została wykreowana… na podstawie trendu w modzie. A jeśli ta teza Was nie przekonuje, to spróbujcie sobie wyobrazić połączenie poniższych obrazków. Jakby nie spojrzeć, wychodzi Jynx ^^

Yuki-onna

Fat Lady


Wobbuffet

Wobbuffet, nieodłączny kompan Zespołu R, będący jednocześnie ich drugą maskotką. Zawsze gotowy wysłuchać, pocieszyć czy wesprzeć dobrym słowem. A no własnie… Żeby rozpatrzeć inspirację jaka leżała u podstaw stworzenia tego Pokemona, musimy przejść na chwilę na japońskie nazewnictwo. Wobbuffet to po japońsku ソーナンス (Sōnansu). Nawet jeśli alola była Waszym pierwszym zetknięciem z tym językiem, na pewno przyzwyczailiście się do charakterystycznego “Sōnansu!”, które Pokemon wypowiada niemal w każdej sytuacji. Japoński komik, Sanpei Hayashiya, zwykł używać w swoich skeczach zwrotu “Sō nansu okusan” (“Tak to już jest, madam”) łapiąc się przy tym za głowę. I to właśnie on, ta kwestia i ta poza legły u podstaw stworzenia tego Pokemona. Sanpei parał się rakugo, czyli takim japońskim “stand-upem”, choć w zasadzie komik zajmuję w nim pozycję siedzącą, więc to określenie nie do końca tu pasuje.

Jak już przy tym jesteśmy, zwróćmy uwagę jeszcze na Wynauta, po japońsku ソーナノ (Sōnano), który tworzy z Wobbuffetem idealny klub dyskusyjny, zdolny prowadzić konwersacje do upadłego. Nie wierzycie? Zerknijcie tu. “Sōnansu!” można przetłumaczyć jako “Tak to już jest!”, natomiast “Sōnano” oznacza mniej więcej “Serio?”. Ta zależność istnieje tylko i wyłącznie w japońskim języku. W angielskim tylko “Wynaut!” brzmi jak słowny żart, natomiast “Wobbuffet!” ma się do tego zupełnie nijak.

Wobbuffet i Sanpei

Rakugo


Probopass

Kolejny dziwny Pokemon. Już jego poprzednia ewolucja, czyli Nosepass wyglądała dość… oryginalnie. PokeDex określa Probopassa jako Pokemon Kompas, choć niewątpliwie kojarzy on się bardziej z czymś innym. Inspiracją dla niego były posągi moai, znajdujące się na jednej z chilijskich wysp na Oceanie Spokojnym. Zostały one stworzone między XIII, a XV wiekiem naszej ery. Średnio mierzyły około 4 metrów i ważyły ponad 12 ton. Największa z nich sięgała 10 metrów i ważyła około 80 ton. Wyobraźcie sobie teraz, jak wielkim problemem było transportowanie tak ciężkich przedmiotów w tamtych czasach. Bez wsparcia maszyn, ludzie byli zdani wyłącznie na siłę mięśni. Do tej pory nie udało się jednoznacznie ustalić w jaki sposób przemieszczano figury moai. Niektóre źródła twierdzą, że używano w tym celu wysmarowanych olejem kłód drewna, po których toczono rzeźby, inne z kolei sugerują zastosowanie lin. Zachowane do tej pory historyczne podania utrzymują, że posągi były transportowane dzięki boskiej mocy i wsparciu boga Make-make…

Czerwony “kapelusz” na głowie Probopassa to tzw. pukao, które było nakładane na głowy moai w XV i XVI wieku. Tutaj również nie wiadomo w jaki sposób te “kapelusze” były konstruowane i transportowane. Miały one symbolizować wyższość danego moai nad innymi. Oprócz nakrycia głowy, charakterystyczną cechą Probopassa jest jego wielki nochal, który rzekomo przypominać ma igłę kompasu. Co zatem mają symbolizować potężne wąsiska pod nim…?

Rzeźby Moai na Ahu Tongariki

Moai z Pukao


Reuniclus

Reuniclus jest kolejnym, przynajmniej dla mnie, kontrowersyjnym Pokemonem, właśnie ze względu na inspirację, która przyczyniła się do jego stworzenia. Na pierwszy rzut oka, Pokemon przypomina jakiś dziwny twór z książek do biologii. Reuniclus, jak i cała jego linia ewolucyjna, przypomina budową komórkę, a także cykl rozwoju zarodka, zwany fachowo embriogenezą. Nie można oprzeć się wrażeniu, że Solosis, Duosion i Reuniclus przypominają kolejne stadia życia ludzkiego płodu.

Z drugiej zaś strony, sam Pokemon może odwoływać się do średniowiecznej teorii homunkulusów. Homunkulus to po łacinie karzełek, człowieczek. Jego stworzenie w sztuczny sposób było celem wielu alchemików. Idea homunkulusów jest dość często wykorzystywana w mandze i anime (chociażby w świetnym Fullmetal Alchemist) i musiała w końcu trafić i do Pokemonów. Reuniclus może też być wzorowany po prostu na amebie, czyli jednokomórkowym organizmie, który posiada zdolność do poruszania się, poprzez zmienianie swojego kształtu.


Vanilluxe

File:584Vanilluxe.png

Słowa są tu naprawdę zbędne. Pokemon Lód. Idealny towarzysz na tak gorący dzień jak dzisiaj. Ponadto jest w zestawie razem z “batonem”, aby był smaczniejszy. Mam wrażenie, że osoba, która go wymyśliła, musiała pracować w nieklimatyzowanym pomieszczeniu przez zbyt długi okres czasu. Pomimo tego, że lodowe (oraz wodne) Pokemony są zdecydowanie moim ulubionym typem, Vanilluxe oraz jego poprzednie ewolucje są dla mnie jednymi z najgorszych Pokemonów, jakie kiedykolwiek powstały. Tak więc mamy już Pokemona Deser, teraz czekamy na pierwsze i drugie danie. Inspiracja dla tego Pokemona? Może coś takiego…

Jedzenie jako inspiracja dla Pokemonów


Sableye

Na sam koniec zostawiłem sobie dwie najciekawsze pokemonowe inspiracje. Pierwszą z nich jest Sableye, stworek dodany w trzeciej generacji i odświeżony w szóstej, za pomocą Mega Ewolucji. By zagłębić się w kulisy powstania tego Pokemona, będę zmuszony przytoczyć tutaj pewną paranormalną historię. Dlatego jeśli nie gustujecie w opowieściach o napaściach kosmitów na ludzi, najlepiej przejdźcie od razu do następnego Pokemona. Obiecuję jednak, że nie będzie żadnych creepy zdjęć. Gotowi?

Spoiler

A zatem, Sableye oparty jest na tzw. Goblinie z Hopkinsville, czyli rzekomym przybyszu z kosmosu, który pojawił się na Ziemi w 1955r. Sprawa Goblinów z Hopkinsville jest jednym z najlepiej udokumentowanych kontaktów ludzi z obcymi. 21 sierpnia w Hopkinsville w stanie Kentucky na komendę policji zgłosiła się piątka dorosłych i siódemka dzieci, którzy uparcie twierdzili, że właśnie stoczyli walkę z kosmitami. Twierdzili oni, że stworzenia przyleciały statkiem kosmicznym, którym “zaparkowali” w pobliskim lesie, a następnie przypuściły atak na domostwo nieszczęśników, dobijając się przy tym do drzwi, albo zaglądając przez okna. Kosmici mieli być niewielkich rozmiarów, mieć duże świecące oczy i wykonywać dziwne ruchy. Domownicy walczyli z nimi przez prawie cztery godziny, używając w tym celu różnego rodzaju broni. Ponoć po oddaniu strzału w takiego ufoludka, słychać było odgłos jaki wydaje metalowe wiadro po uderzeniu w nie.

Amerykanie szybko zorganizowali się i ruszyli zbadać sprawę. Na miejscu znaleziono ślady strzelaniny, dziury w oknach i drzwiach, a także dziwne, fosforyzujące ślady. Obcych jednak nie było. Mieszkańcy jeszcze tej samej nocy spakowali się i wynieśli z domu, twierdząc, że nad ranem nastąpił kolejny atak. Ufolodzy są sceptyczni co do tego całego zajścia. Zganiają winę na imprezę zakrapianą alkoholem, deszcz meteorytów, który mógł sprawiać wrażenie lecących statków kosmicznych oraz na bliskie gniazda puchaczy wirginijskich, czyli ogromnych sów, które mają żółte świecące oczy, wyjątkowo zaciekle bronią swoich siedlisk i odważyłyby się zaatakować nawet człowieka.

[collapse]

Przyznacie, że to całkiem ciekawa i fajna inspiracja, prawda? Wspomniane wyżej stworzenia, występują tez w wielu innych japońskich anime. Oprócz samego pomysłu na Sableye’a, można spostrzec, że klejnoty umieszczone w jego ciele przypominają “kolory” gier trzeciej generacji: rubinowy, szafirowy i szmaragdowy.

Dziwne ruchy Sableye’a

Bubo virginianus 06.jpg

“Kosmiczna” inspiracja dla Sableye’a


Tsareena

Wpis zamyka obecnie jedna z moich ulubionych inspiracji. Tsareenę poznaliśmy całkiem niedawno w anime i zdążyliśmy ujrzeć już jej zadziorny charakter. Wybrałem tego Pokemona, gdyż jest on wyjątkowy dla nas, Polaków. Prawdopodobnie fani z innych krajów nie znajdą tej inspiracji jako interesującej. Na czym oparty jest zatem ten Pokemon? Bulbapedia mówi, że jest to mangostan, jednak prawda jest nieco inna. Inspiracją do stworzenia Tsareeny była historyczna postać Carycy Katarzyny…

Dlaczego więc to powinno być takie ciekawe? Otóż, Caryca Katarzyna, a właściwie Katarzyna II Aleksiejewna Wielka (rus: Yekaterina Alekseyevna) jest jedną z najczarniejszych postaci w polskiej historii, ustępując miejsca tylko Hitlerowi i Stalinowi. Sporo namieszała w naszym kraju w drugiej połowie XVIII wieku. Uczestniczyła we wszystkich trzech rozbiorach Polski, przez co nasz kraj, na 123 lata zniknął z map. Katarzyna uwielbiała ingerować w nasze sprawy, głównie za pośrednictwem swojego kochanka – Stanisława Augusta Poniatowskiego, którego wypromowała na króla. Podczas względnej samorządności Polski po pierwszym rozbiorze, nasz kraj zaczął reformować się, zainspirowany hasłami rewolucji francuskiej, co w efekcie przyczyniło się do utworzenia pierwszej w Europie Konstytucji. W 1792 zawiązała się tzw. Konfederacja Targowicka, która chciała obalić nową Konstytucję, czym zyskała wsparcie Katarzyny. Rozpoczęła się wojna polsko-rosyjska, która w efekcie doprowadziła do II rozbioru. Następnie wybuchła Insurekcja Kościuszkowska, a po porażce jej przywódcy nastąpił ostatni rozbiór.

Zostawmy już tą historię, będą o to Was męczyć zapewne w szkole, skupmy się raczej na podobieństwach Tsareeny do wspomnianej postaci. Po pierwsze, jej nazwa. Angielskie słowo Tsarina oznacza oczywiście Caryca, a Katarzyna to po rosyjsku Yekaterina. Podobieństwa tych nazw do Tsareeny są aż nazbyt widoczne. W czym zatem Pokemon mógłby przypominać tą tragiczną dla nas kobietę? Aby to przeanalizować, musimy spojrzeć na Katarzynę z bardziej neutralnej perspektywny. Caryca władała wielkim imperium w świecie zdominowanym przez mężczyzn, co na pewno nie było takie proste. Mimo tego, przynajmniej dla Rosjan, była ona wielką władczynią. Panowanie Katarzyny określane jest w rosyjskiej historii jako Złoty Wiek. Caryca miała bardzo duży wkład w zmianę życia rosyjskich kobiet. Można śmiało powiedzieć, że była jedną z pierwszych prawdziwych feministek. I to nie takich co wychodzą na ulicę i wykrzykują jakieś dziwne hasła o równouprawnieniu. Katarzyna wolała aktywnie działać. Podobny, feministyczny charakter, choć może trochę przesadzony, możemy zobaczyć w zachowaniu Tsareeny. Najpierw skopać przeciwnika długimi nogami, a gdy już padnie, to jeszcze wbić w niego obcas w geście triumfu. Sam fakt, że ten Pokemon jest “królową” upodabnia ją do omawianej postaci.

Caryca Katarzyna

“Władcze” zapędy Tsareeny

Tsareena i Wobbuffet są wzorowani na prawdziwych, żyjących w przeszłości postaciach. Twórcy zatem nie boją się szukać inspiracji również na kartach historii. Jacy wybitni ludzie byliby świetnym wzorem dla Pokemonów według Was? Napoleon Bonaparte? Leonardo da Vinci? Zawisza Czarny?


Podsumowanie

To oczywiście nie wszystkie dziwne, bądź zaskakujące Pokemony. By wymienić jeszcze kilka z nich, mamy chociażby Laprasa, który mimo przyjaznego wyglądu, inspirowany jest Potworem z Loch Ness, Tangelę, czyli mitologiczną meduzę czy Klefkiego, opartego na typowo kobiecej słabości do gubienia kluczy. Jak widzicie, inspiracje dla stworzenia nowych Pokemonów można na upartego znaleźć wszędzie. W automatach do gier, w dziwnych zjawiskach paranormalnych, na odległych pacyficznych wyspach czy nawet na kartach historii. Wykreowane w ten sposób stworki, na pewno odznaczają się pewną oryginalnością, która jednak może nie przypaść do gustu wszystkim odbiorcom. Można się spodziewać, że im więcej nowych Pokemonów będzie się pojawiać, tym bardziej zaskakujące kreacje będzie nam dane oglądać. Wystarczy spojrzeć na szeroka gamę fakemonów, by przekonać, że Pokemony mogą trwać i trwać przez długie lata, a podkłady pomysłów nigdy się nie wyczerpią.

A co Wy sądzicie o tych wybitnie oryginalnych Pokemonach? Chcielibyście zobaczyć więcej podobnych stworków czy raczej uważacie, że twórcy powinni zachowywać pewien umiar w dobieraniu inspiracji? A może narysowaliście jakiegoś fajnego fakemona, bazując na jakiejś ciekawej rzeczy, czy teorii? Dajcie nam znać w komentarzach!

By |2018-08-01T16:17:11+00:00Sierpień 1st, 2018|Trudne Sprawy|5 komentarzy

5
Dodaj komentarz

avatar
1 Liczba wątków
4 Liczba odpowiedzi
1 Obserwujący
 
Najwięcej reakcji
Najgorętszy wątek
4 Komentujący
SnowyWalkapaZekkenEnderus Ostatni komentujący
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Enderus
Gość
Enderus

Według mnie do Jynx bardziej mi tu pasuje Nicki Minaj

Snowy
Gość
Snowy

Kiedy stworzono jynx nikt nie wiedział kto to Nicki Minaj więc raczej nie?

Zekken
Gość

Może to Nicki Minaj się wzorowała na Jynx 😀

Snowy
Gość

No możliwe XD

Walkapa
Gość
Walkapa

Pomyślałem o tym samym xd